- Twoje podejrzenie idzie dobrym tropem. Gdy zaczynałeś nowe zajęcie, w organizmie buzowały hormony i neuroprzekaźniki pozwalające działać na podwyższonym poziomie. Ale taki stan nie trwa wiecznie, długotrwały stres prowadzi do zaniku potrzeb seksualnych, kłopotów z erekcją, a jak dowiedli naukowcy z Columbia University, co potwierdziły również badania przeprowadzone przez Fundację Gyncentrum z Katowic, liczba plemników ruchliwych spada nawet w spermie młodych mężczyzn - a wzrasta ilość tych z nieprawidłową morfologią. Dodatkowo obniża się poziom testosteronu. To wszystko utrudnia lub wręcz uniemożliwia zapłodnienie partnerki.

Problem w tym, że dla wielu życie jest pasmem nerwów i wyzwań. W pracy, życiu osobistym, nawet towarzyskim - kiedy zamiast relaksu i miłej atmosfery włączają się mechanizmy konkurencji, a kontakty interpersonalne stwarzają następne problemy. Jeśli organizm musi zmobilizować siły potrzebne do przetrwania, wyłącza funkcje zbędne. To nie choroba! Poza tym rozmnażanie się w trudnej sytuacji nie jest dobrym pomysłem i natura robi, co może, żeby do tego nie dopuścić. Obniża poziom libido, zmniejsza liczbę plemników zdolnych do udanej akcji. Kiedy kryzys mija, ochota na seks i płodność wracają!

Istnieją lepsze i gorsze metody walki ze stresem. Musisz nauczyć się odreagowywać napięcia w sposób najlepszy dla twojego organizmu. Statystyczny facet z problemami sięga po alkohol, pali lub szuka innych używek. Błąd. Gdy starasz się z takimi problemami uporać, ciało nie potrzebuje dodatkowej niezdrowej stymulacji i podtruwania.

Zobacz najpierw, co jest bezpośrednią przyczyną twoich nerwów i czy możesz coś z tym zrobić. Proces może potrwać, czasem trzeba radzić sobie ze sprawami, na które człowiek nie ma żadnego wpływu, czasem należy poszukać pomocy terapeuty, żeby zmienić wzorce zachowań. Na "tu i teraz" postaraj się o inne sposoby odreagowania: bieganie, joga, wyjazd na weekend, gotowanie - tak, mężczyźni znakomicie przy gotowaniu odpoczywają! - lub inne hobby.

Dziewczyny nie unikaj. To tylko pogłębi twój kłopot. Nie jesteś doskonałą maszyną seksualną, żaden chłopak nie jest. Pogadaj z nią, przedstaw swoją sytuację, powiedz wprost, że oczekujesz zrozumienia. W dodatku brak ochoty na kopulację nie wyklucza przecież kontaktów cielesnych na innym poziomie: przytulania, wzajemnych masaży czy choćby spędzania wspólnie czasu w łóżku, dotykania, głaskania... To wszystko odpręża, zbliża, a wiele kobiet woli to nawet od orgazmu, który - wierz mi - potrafią zapewnić sobie same.