Masz już gromadkę dzieci/bachorów (niepotrzebne skreślić) albo w ogóle nie chcesz ich mieć. Partnerek nie zmieniasz jak rękawiczki, no bo który facet w nich na co dzień chodzi, a poza tym masz przecież stałą partnerkę. A prezerwatywa... A to ci w niej niewygodnie, to znowu jak lizanie cukierka przez szybę albo piwo bez alkoholu. No po prostu nie lubisz. Co wtedy? Oczywiście ona może szprycować się chemią. Ale ty też możesz coś zrobić. Bo męska antykoncepcja to nie tylko kawałek lateksu czy gumy.

Tak jak bohater popularnego serialu możesz zdecydować się na wazektomię. Ale spokojnie: wbrew temu, co sądzą niektórzy ignoranci, to nie jest pożegnanie się z rodowymi klejnotami. Wazektomia to podcięcie i podwiązanie nasieniowodu. Brzmi bardzo poważnie, ale tak naprawdę to tylko zabieg mikrochirurgiczny.

Oczywiście powoduje pewne niedogodności: ból po zabiegu w "tej" okolicy może ci towarzyszyć przez tydzień. Przez ten czas będziesz też pewnie musiał zrezygnować z seksu, a zaprzyjaźnić się z mrożonkami, któ- re choć trochę mogą uśmierzyć twój ból. Pomyśl jednak, jak takim poświęceniem zyskasz w  jej oczach i w oczach jej feminizujących koleżanek, które zarzucają nam, facetom, że w ogóle nie myślimy o antykoncepcji. No, ale też pomyśleć musisz o czymś innym. Wazektomia to zabieg nieodwracalny. No prawie. Istnieje zabieg o nazwie rewazektomia, jednak jest o wiele droższy i bardziej... skomplikowany. - Nic dziwnego: przeciąć gumowy szlauch jest łatwo, ale zszyć go z powrotem tak, by dzia- łał bez zarzutu, to już zupełnie inna sprawa - przyznaje dr Volker Wittkamp, urolog i autor książki "Jego wysokość penis". A z badań wynika, że 5 proc. pacjentów, którzy poddali się wazektomii, żałuje nieodwracalności swojej decyzji, gdy po latach włącza im się instynkt tacierzyński.

To nie koniec kontrowersji związanych z tym zabiegiem. Przynajmniej w Polsce. Jeszcze kilka lat temu, żeby poddać się temu zabiegowi, musiałeś udać się... za granicę. Dlaczego? Wszystko przez prawne nieścisłości. Art. 156 par. 1 pkt 1 Kodeksu karnego traktuje bowiem o przestępstwie polegającym na spowodowaniu uszczerbku ciała prowadzącym do niepłodności. A karą za to przestępstwo może być nawet 10 lat odsiadki! Interpretacja tego przepisu odnosząca się do wazektomii sprawiła, że w Polsce lekarze bali się wykonywać ten zabieg. Dopiero kilka lat temu część prawników doszła do wniosku, że to nadinterpretacja, a w Polsce powstało kilka klinik wykonujących wazektomię (cena: ok. 2 tys. zł). Przepis prawa jednak się nie zmienił, więc kontrowersje pozostały.

OK, nie bój się, zadaj to pytanie. Dobrze, wyręczę cię. A co z wytryskiem po tym zabiegu? Spokojnie, nadal będziesz go miał. Różnica jest tylko taka, że twoja armata nie będzie strzelała ostrą amunicją. A co ze spermą, która nie może wydostać się z jąder? Z tym poradzi sobie już sama natura. Plemniki po prostu są wchłaniane przez organizm.

Zdecydujesz się? Parafrazując Sienkiewicza: Ociec, ciąć? Ja... zostanę przy tradycyjnych, lateksowych metodach. A ty?