Pierwsze muzeum seksu (na zdj.) otwarto w Amsterdamie w 1985 r. w rozkwitającej dzielnicy czerwonych latarni. W Erotic Museum jednym z rarytasów jest kartagińska lampa sprzed 2000 lat w kształcie penisa. Obok można obejrzeć erotyczne rysunki Johna Lennona. Amsterdamskie i inne seksmuzea są zazwyczaj przedziwną mieszanką zabytków kultury, rubasznych dziwactw, mówiąc wprost kiczu i sztuki przez duże ?S', godnej ?poważnych" muzeów.

 

Muzea w Hamburgu, Barcelonie, Paryżu i Wenecji prezentują znakomite erotyczne dzieła sztuki uznanych twórców. Stała wystawa artefaktów poświęconych erotyzmowi jest w narodowym muzeum archeologii w Neapolu - wśród eksponatów są obiekty z Pompejów.

 

W czteropiętrowym budynku muzeum seksu w Berlinie zgromadzono ponad 5 tysięcy eksponatów, w tym grafiki Utamaro i chińskie malarstwo na jedwabiu z XVIII w.

 

Jednym z najciekawszych muzeów jest praskie. Znajduje się tam wielki zbiór wszystkiego, co człowiek wymyślił na przestrzeni ostatnich dwustu lat, aby wzbogacić seks (na zdj. wibrator), zastąpić go lub uniemożliwić. Są na przykład urządzenia z okresu wiktoriańskiego zapobiegające masturbacji, ?tron przyjemności", czyli specjalny fotel bujany, który był przebojem w domach publicznych Paryża w XIX w.

 

 

W muzeum seksu w Nowym Jorku można się wynudzić, bowiem jego pomysł jest raczej edukacyjny. Hollywoodzkie zaś przypomina Disneyland. Najciekawsze w Ameryce jest ponoć w Chicago. Nosi mylącą nazwę muzeum skórzanych przedmiotów. Nie jest jednak poświęcone historii garbarstwa i rymarstwa lecz BDSM.

 

W dawnym Związku Radzieckim seksu nie było lub raczej był wyłącznie dyscypliną medycyny. Ale w Rosji muzeum seksu jest. Założył je profesor urologii, którego pacjenci, zamiast opowiadać, woleli pokazywać na modelu, gdzie ich boli. Profesor zaczął kolekcjonować modele penisów - dziś jest ich około 15 tysięcy i stały się zalążkiem muzeum w St. Petersburgu, de facto, muzeum penisa. Jakiś czas temu rozgłos placówce przyniosła ekspozycja zakonserwowanego w alkoholu słusznych rozmiarów członka Rasputina (na zdj.). Historia tego penisa jest niezwykła. Jeszcze będąc częścią słynnego syberyjskiego mnicha, brudasa i oberwańca, miał ponoć do czynienia nie tylko z petersburskimi arystokratkami, ale i z samą carycą. Oddzielony od właściciela po jego zabójstwie, został rzekomo zakonserwowany przez jedną z wielbicielek i przesłany do córki mnicha w Paryżu. Ta, już w latach siedemdziesiątych, pozbawiona środków do życia, odsprzedała najlepszy kawałek ojca w antykwariacie, skąd trafił do petersburskiego muzeum.

 

BM