Do incydentu, który kosztował pilota Davida Martza licencję, doszło już w 2005 r. Martz został wynajęty do lotu turystycznego nad San Diego przez panią, która zamiast oglądać widoki, zaspokajała seksualnie pilota. Nieszczęśliwie dla tego ostatniego, podniebne igraszki zostały sfilmowane i na początku roku trafiły do internetu.

 

Komisja po wnikliwym zapoznaniu się z materiałem filmowym, uznała, że postępowanie pilota groziło katastrofą. Martz oczywiście się odwoływał, twierdząc, że wszystko było pod kontrolą. Na filmie widać jednak wyraźnie, że zarówno pilot jak i pasażerka mieli odpięte pasy bezpieczeństwa, a jej ciało blokowało dostęp do kluczowych przyrządów w przypadku zagrożenia lotu.

 

W czasie apelacji Martz mówił, że rzeczywiście zachował się głupio, ale od tamtego czasu stał się o wiele bardziej odpowiedzialnym pilotem. Nie odpina pasów?

 

BM