Męska gotowość o poranku ma związek z nocnymi erekcjami członka. U zdrowego faceta mają one miejsce 3-5 razy w czasie snu. Ostatnia często jeszcze trwa, kiedy się budzisz i coś chciałbyś z tym zrobić. Oczywiście liczysz na zrozumienie. Niestety wyrwana ze snu partnerka nie chce współdziałać, a przynajmniej współdziałać z radością.

 

Jeśli chcesz się cieszyć porannym seksem, musisz pomyśleć o tym zawczasu - radzi portal AskMen.

 

Po pierwsze pamiętaj, że to ty budzisz się w pełnej gotowości, a nie ona. Musisz więc ją powoli i delikatnie rozgrzać, a nie brutalnie wyrywać ze snu. W praktyce oznacza to precyzyjne planowanie - powinieneś obudzić się pierwszy.

 

Po drugie pamiętaj, żeby budząc ją, nie wypominać jej, że jest rozczochrana, ma zaropiałe oczy, a na twarzy brzydkie odciski poduszki. Po prostu wprowadź ją w odpowiedni nastrój.

 

Po trzecie pamiętaj, że oboje po nocy macie "smoczy oddech", czyli po prostu niespecjalnie dobrze pachnie wam z ust. Bakterie przez noc nie próżnowały. Mycie zębów nie wchodzi w rachubę, bo urok porannego seksu pryśnie. Rozważ więc pozycję, w której nie będziecie stykali się twarzą w twarz.

 

A jeżeli ona to polubi, to twój każdy następny dzień będzie jeszcze lepszy.

 

BM

 

  

Zobacz też na Logo24:

  

 

  
W łóżku czy na podłodze  
Uprawiał seks i prowadził samochód 
   

Ryzykowny seks na plaży

  A ty gdzie uprawiasz seks