To oczywiście nie pierwszy tego typu sondaż i kolejny, który obala mit, że samochód jest - w oczach kobiet - przedłużeniem męskości. Chociaż są pewne wyjątki i zaskakujące obserwacje.

 

W australijskim badaniu mierzono zmiany w mózgu kobiet na widok mężczyzn w różnych samochodach. A były to luksusowe sportowe autka, półciężarówki, 4WD, podrasowane popularne samochody i zaliczane do klasyków motoryzacji.

 

Okazało się, że gość przeżywający kryzys wieku średniego nie robi wrażenia na damach nawet w porsche, chyba że obok siedzi piękna młoda kobieta. Skromny handlowiec nie wzbudza żadnych emocji za kierownicą jakiegokolwiek auta. Natomiast rodzinny "misiek" dramatycznie zyskuje na atrakcyjności wsadzony za kółko czegokolwiek. To zupełne przeciwieństwo dobrze prezentującego się surfera - on pozostaje równie atrakcyjny bez samochodu, nawet na wrotkach.

 

Zgodnie z wynikami badania - młodziak z sąsiedztwa - może liczyć na większe powodzenie w podrasowanym nissanie skyline niż w drogim sportowym samochodzie.

 

Zupełnie zaskakujące były reakcje na klasycznego MG Roadstera. Pusty robił największe wrażenie na kobietach. Tracił urok, kiedy jakiś facet do niego wsiadał, niezależnie, jaki to był facet.

 

Konkluzja badania, zdaniem autorów, jest jednoznaczna: to nie samochód czyni mężczyznę. A jeżeli jesteś dobrze prezentującym się gościem, to wszystko jedno czym jeździsz.

 

BM