Jest wielu mężczyzn, którzy od czasu do czasu zakładają damską bieliznę - figlarne majteczki, koronkowe gorsety, pasy do pończoch, czasami pończochy. Już samo kupowanie takich artefaktów doprowadza ich do podniecenia. Niekiedy fatałaszki noszą pod wierzchnim ubraniem. Nie oznacza to, że są fetyszystami lub transwestytami. Po prostu poszukują nowych wrażeń - organizm protestuje przeciwko rutynie współżycia. Przebieranie się może stanowić też dodatkowe pobudzenie przed masturbacją, szczególnie jeśli techniki samozaspokojenia tego pana są rozbudowane, a nie szybkie i ukradkowe. Jego fantazje erotyczne pojawiające się przy takiej bieliźnianej okazji dotyczą kobiet, a nie tego, że sam jest jedną z nich. Następny stopień zaczyna się dopiero wtedy, gdy mężczyzna w damskiej bieliźnie fantazjuje na temat zmiany płci lub posiadania kochanka. Ale i to trudno zaklasyfikować jako prawdziwy transwestytyzm. Warto natomiast w takim przypadku zastanowić się, czego chce organizm i co mówi na temat orientacji seksualnej. Możesz być na przykład biseksualny. Może to być też sygnał innych zaburzeń, pozornie odległych od sfery seksu, na przykład depresji. Gdybyś był ukrytym transwestytą, przebierałbyś się w damskie ciuszki regularnie, a kobiecą bieliznę nosił pod wierzchnim męskim ubraniem prawie cały czas. Oraz - ewentualnie - funkcjonował jednocześnie na różnych poziomach seksualności; w ubraniu faceta jak osobnik hetero, a w przebraniu szukałbyś partnerów. Prawdziwy fetyszysta osiąga orgazm jedynie w obecności fetysza - czyli w tym wypadku damskich majteczek. Ubieranie się w bieliznę dla pań może mieć także podłoże psychologiczne. Przyczyn zwykle szuka się w skłonnościach masochistycznych, narcyzmie, czasem jest to bardzo specyficznie pojęta kara dla partnerki albo samego siebie.

 

Kiedy należy uznać, że noszenie majteczek to problem, a nie tylko zabawa i pragnienie odmiany? Gdy ma ono miejsce często, zaczyna zastępować współżycie, staje się od niego bardziej satysfakcjonujące lub jeśli człowiekowi jest z samym sobą naprawdę źle. Trzeba wtedy szukać pomocy u seksuologa i to on na podstawie wywiadu zdecyduje, czy skierować pacjenta na psychoterapię. Trochę trudniej odpowiedzieć na pytanie o ewentualne informowaniu partnerki - tutaj liczba ?zmiennych? jest naprawdę pokaźna. Wiele kobiet akceptuje zakładanie damskiej bielizny przez partnera, a wspólne zakupy majteczek są dla takich par podniecającym doświadczeniem, początkiem gry wstępnej. Można też trafić na panią, która nie tylko nie zaakceptuje aberracji, ale wręcz dozna wstrząsu na widok swojego mężczyzny w koronkach czy innych figlarnych dodatkach. Szok taki może w efekcie doprowadzić do wygaśnięcia pożądania, nawet do wstrętu. Zdarzają się również związki, które milcząco - lub bezpośrednio - zakładają, że oboje partnerzy oprócz współżycia mają także własne doświadczenia masturbacyjne i w nic się nie wtrącają, szanując intymność drugiej osoby, choć czasem używają tych samych filmów pornograficznych lub mają zestawy wibratorów i innych przyrządów używanych wspólnie.

 

Trudno liczyć na to, że partnerka nigdy nie zauważy, że coś z tą bielizną jest nie tak. Nawet jeżeli nosicie - co wątpliwe... - ten sam rozmiar, to kobieta rozpozna swoje własne majteczki.

Jeśli w waszym związku margines dla zachowań masturbacyjnych nie funkcjonuje, oszołomienie wywołane odkryciem może być dużo większe niż gdybyś w sprzyjającej sytuacji sam powiedział jej o swoich pragnieniach. Możesz też zaaranżować próbę i zaproponować partnerce, że założysz damską bieliznę w ramach eksperymentu.

 

Mam nadzieję, że dobrze wybierzesz. 

 

 

Eliza Nowicka, Seksuolog

Rysunek: Małgorzata Ślińska

 

 

Zobacz też na Logo24:

 

 

Inne porady seksuologa 

Czy zastanawiałeś się, jak zamaskowani strażnicy Gotham City parzą się w lateksach? Nowa produkcja studia Vivid "Batman XXX: A Porn Parody" to tryskający spermą i humorem hołd złożony przez branżę pornograficzną kultowemu serialowi z lat 60

Ta wykonana z ponad 600 owocowych cukiereczków bielizna stanowi miłą, kulturalną alternatywę dla kajdanek, pejczy, lateksowych kombinezonów i podobnego hardcore'u.
W?święta mamy wreszcie więcej wolnego czasu. Może warto wykorzystać go na coś innego niż siedzenie przed telewizorem...