"Mam syfa, ale takiego z prawdziwego zdarzenia, nie jakiś tam tryper, nie świętoszkowate kłopociki, nie mieszczańską kłykcinę kończystą, nie mdłe jarzyny z wody, nie, nie! To prawdziwy, wielki syf, na który zmarł Franciszek I. Jestem z niego dumny i mam w pogardzie wszystkich burżujów. Alleluja! Mam syfa! A skoro go mam, nie boję się już, że go złapię!" - tak entuzjastycznie pisał o swoim zakażeniu kiłą (nazwaną syfilisem lub bardziej poufale - syfem) Guy de Maupassant, francuski XIX-wieczny pisarz. Myli się jednak ten, kto sądzi, że dalej będzie o historycznych chorobach. Będzie jak najbardziej współcześnie. Bo oto - po latach przemykania się w cieniu medialnego AIDS - kiła, rzeżączka i cały lekceważony zestaw chorób wenerycznych święci swój powrót. I choć nie jest to głośny coming out, a systematyczna, żmudna codzienność, naprawdę mamy się czym przejmować.

Kiłą zakażonych jest bowiem trzykrotnie więcej osób niż HIV, choć jeszcze kilka lat temu wydawało się, że w niektórych krajach tę chorobę wytrzebiono. I nie mówię tu wcale o krajach Trzeciego Świata czy odległych Chinach. W Wielkiej Brytanii (drżyjcie zarobkowi emigranci!) w ostatnich latach liczba zakażeń wzrosła o 550 proc.! W Polsce nie ma dokładnych statystyk, ale wiemy, że dane są poważnie niedoszacowane. Być może dlatego, że przypadków zachorowań nie zgłaszają nigdzie lekarze przyjmujący prywatnie. A do nich częściej - niż do państwowej kliniki - zgłaszają się zdjęci wstydem pacjenci. Więc jeśli zdaje ci się, że mało kto choruje dziś na maupassantowskiego "syfa", jesteś w błędzie.

Kiłą zakażonych jest trzykrotnie więcej osób niż HIV.

Żółtaczka przez seks

- Kiła, rzeżączka, kłykciny kończyste, opryszczka narządów płciowych to choroby, które zniknęły ze świadomości społecznej - mówi dr Iwona Rudnicka z Centrum Diagnostyki i Leczenia Chorób Przenoszonych Drogą Płciową. - Rozgościł się w niej za to wirus HIV. To na nim skupiają się kampanie informacyjne i media.

Tymczasem jeśli obawiamy się zakażenia HIV, tym bardziej powinniśmy sprawdzić, czy nie złapaliśmy jakieś bardziej prozaicznej choroby wenerycznej. Zwłaszcza że są one dużo bardziej zakaźne i lubią "chodzić w pakiecie". A do tego nieleczone mogą mieć poważne skutki. Na przykład zaniedbana kiła może rozprzestrzenić się na cały organizm i doprowadzić do uszkodzenia wielu narządów (m.in. serca i mózgu), utraty wzroku, chorób psychicznych, a nawet śmierci. OK - takie przypadki są już dziś naprawdę rzadkie - ale na przykład dość pospolita chlamydia jest częstym powodem niepłodności - zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Zakażenie tymi bakteriami następuje głównie drogą płciową i przydarza się najczęściej osobom pomiędzy 18. a 25. rokiem życia. Często pozostaje niewykryte, bo objawy są zwykle mało wyraźne.

A HCV? - Mało kto myśli o żółtaczce typu C jako chorobie wenerycznej - mówi dr Rudnicka. - Można się nią jednak zarazić w czasie stosunku seksualnego.

I jak łatwo się na nią natknąć - pokazują statystyki. Wirusem zapalenia wątroby typu C (HCV) zarażonych jest w Polsce ponad 700 tys. osób, a tylko dwa procent z nich o tym wie: 50 tys. przypadków jest zdiagnozowanych i leczonych. Choroba ta nawet przez kilkadziesiąt lat może przebiegać bezobjawowo, natomiast nierozpoznana prowadzi do poważnych zmian wątrobowych, marskości i raka wątroby. Infekcje tym wirusem mają w 20 proc. przypadków postać ostrą, w której dochodzi do spontanicznego wyzdrowienia, a w 80 proc. - postać przewlekłą, która nawet u co czwartego pacjenta prowadzi po wielu latach do poważnych powikłań.

Niestety, zakażenie często wykrywa się przypadkowo albo po wielu latach, gdy już dojdzie do poważnego uszkodzenia wątroby. To utrudnia leczenie i jedyną naszą szansą może okazać się wtedy tylko przeszczepienie wątroby (tyle że w Polsce wykonuje się zaledwie ok. 300 przeszczepów rocznie).

Tymczasem do wykrycia zakażenia wystarczy proste badanie krwi na obecność przeciwciał anty-HCV, które kosztuje ok. 20 zł. Podobnie jest z innymi chorobami przenoszonymi drogą płciową. To tanie i proste testy, niestety coraz rzadziej rutynowo zlecane przez lekarzy.

Leczenie? HCV nie jest proste do wytrzebienia - na tego wirusa nie opracowano też wciąż skutecznej szczepionki. - Zakażenia bakteryjne leczy się natomiast dość łatwo - mówi dr Rudnicka - często wystarczy terapia antybiotykiem.

Gorzej z wirusami - takimi jak choćby opryszczka. Lekami możemy zwalczyć objawy choroby - wirus jednak nie znika. Lubi przyczaić się w naszym organizmie, czekając na odpowiednie warunki - na przykład obniżenie odporności - i ponownie atakuje. Dlatego najlepiej starać się unikać z nim kontaktu.

Jak? - Oczywiście najprostszą metodą zabezpieczenia jest prezerwatywa - tłumaczy dr Rudnicka. - Trzeba przy tym pamiętać, że seks bez ryzyka ciąży, np. oralny czy analny, wcale nie chroni nas przed chorobą weneryczną.

Dlatego wiele osób lekceważy objawy, gdy pojawiają się na przykład w okolicy ust, na języku czy przy odbycie. - Jeśli wysypka, zmiany skórne, swędzenie utrzymują się długo, trzeba pójść do lekarza. Najlepiej do dermatologa - radzi specjalistka. - Panowie, którzy obserwują podejrzany wysięk z członka, także nie mają na co czekać. Warto przy tym zrobić rachunek sumienia i kiedy lekarz stwierdzi chorobę weneryczną, zawiadomić o tym swoich partnerów seksualnych. Oni także powinni się zgłosić się do lekarza, nawet jeśli w tej chwili nie mają żadnych objawów.

Najwierniejsi towarzysze wolnego seksu

seks,Kiła

Kiła (dawniej zwana syfilisem) to choroba wywoływana przez bakterie Treponema pallium, czyli krętka bladego. Zwiększa ryzyko zarażenia wirusem HIV i zachorowania na AIDS. Powikłania to uszkodzenia układu krążenia i serca, a także układu nerwowego. Do zarażenia dochodzi głównie na drodze kontaktów płciowych, ale zdarzają się też przypadki zakażenia przez uszkodzoną skórę.

Okres inkubacji wynosi od 14 dni do 3 miesięcy. Najskuteczniejszym lekiem na kiłę jest penicylina. Pacjent przestaje zarażać już po jednej dobie od rozpoczęcia terapii. Jako profilaktykę zaleca się stosowanie prezerwatyw. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) co roku odnotowuje się 12 milionów przypadków kiły. W Polsce w 2005 r. według oficjalnych danych zachorowało 613 osób.

 

seks,rzeżączka,choroby weneryczne

Rzeżączka - pospolita bakteryjna infekcja przenoszona drogą płciową. Rzeżączkę wywołuje dwoinka rzeżączki (Neisseria gonorrhoeae), która lubi nasze błony śluzowe.

Choroba przenosi się najczęściej przez kontakt seksualny - zarażać może także osoba, u której w danej chwili nie występują objawy. Kobiecie łatwiej się zarazić od mężczyzny (50 do 70 procent szans) niż mężczyźnie od kobiety (20-30 procent).

U większości zarażonych występują objawy - zwłaszcza charakterystyczny ból w cewce moczowej.

Stosowanie prezerwatyw zmniejsza ryzyko zakażenia.

Rzeżączkowe zapalenie może doprowadzić do niepłodności - zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Mężczyźni, którzy przebyli rzeżączkę, dwa razy częściej zapadają na raka pęcherza moczowego.

 

seks,Brodawki płciowe ,choroby weneryczne

Brodawki płciowe (inaczej kłykciny kończyste) - są guzkowatymi zmianami umiejscowionymi głównie na zewnętrznych narządach płciowych lub w okolicy odbytu u kobiet i mężczyzn. Są wywoływane przez różne typy wirusa brodawczaka ludzkiego - HPV.

Kłykciny mogą przybierać różną postać - od małych brodawek aż po duże kalafiorowate zmiany.

Nieleczone mogą czasem prowadzić do komplikacji, choćby trudności w oddawaniu moczu. Zmiany te leczy się m.in. za pomocą leków hamujących podziały komórek, tzw. cytostatyków, albo chirurgicznie.

Niestety przeważnie mają charakter nawracający. Niektóre zakażenia wirusami HPV przebiega zupełnie bezobjawowo.

 

HIV nie taki straszny

A wielu pacjentów lekceważy ryzyko zakażenia wirusem HIV. Zwłaszcza młodzi, urodzeni po roku 1985, nie czują strachu. Nie pamiętają największej fobii dotyczącej AIDS, bo miała ona miejsce w latach ich dzieciństwa. Wiedzą, że są leki, i uważają, że teraz z HIV można żyć. Dlatego się nie zabezpieczają. Paradoksalnie wśród pacjentów zgłaszających się do wenerologa jest też sporo ludzi po 45. roku życia. To pokolenie nie używa prezerwatyw. Uważa, że nie ma już co się bać ciąży, więc zabezpieczenie nie jest im potrzebne. Korzysta natomiast chętnie - zwłaszcza panowie - z leków na potencję. Aktywność seksualna starszego pokolenia jest więc duża. I łapią kiłę. Albo rzeżączkę.

Najprostszą metodą zabezpieczenia przed chorobami wenerycznymi jest prezerwatywa.

 

Liczba chorób wenerycznych u osób po 45. roku życia podwoiła się w ciągu niecałych 10 lat i obecnie rośnie szybciej niż u osób młodych - wynika z badań brytyjskich opublikowanych na łamach pisma "Sexually Transmitted Infections". Zakażenia zdarzają się najczęściej osobom między 55. a 59. rokiem życia - pokazują brytyjskie dane. Niemal połowę stanowią infekcje wirusem brodawczaka ludzkiego powodującego tzw. kłykciny kończyste. W dalszej kolejności znalazły się infekcje innymi typami brodawczaka, jak również rzeżączka i kiła.

I choć słynny syf toczył mózgi wybitnych, choć ustawia on chorych w jednym rzędzie z postaciami takimi jak Édward Manet, Oscar Wilde, Ludwig van Beethoven, Amadeusz Mozart, Włodzimierz Lenin czy Stanisław Wyspiański, ryzyko zachorowania powinno budzić nasz niepokój.

Guy de Maupassant po zakażeniu pozbył się lęku, ale po pierwsze, nie wiedział, że te choroby lubią swoje towarzystwo i rzadko występują solo. A po drugie - pisarz zmarł kilkanaście lat później, borykając się z pomieszaniem zmysłów. Marna korzyść z wielkiego syfa - przyznajcie...

 

Tekst: Olga Woźniak

Zdjęcia: Shutterstock (montaż)

 

Zobacz też na Logo24:

Marzyłeś o seksie w trójkącie?

Zazdrościłeś tym, którzy tak się zabawiali?

Lubisz niewinnie poflirtować? Jeśli zaprzeczasz, to albo kłamiesz, albo jesteś pingwinem.

Jak to się robi w Japonii, Tajlandii, Chinach, Indiach, USA, Ameryce Łacińskiej, Francji, w samolocie, pociągu, samochodzie, na rowerze i w wodzie.

Kamasutra i tantra - indyjska jedność z kosmosem

Największą karierę na Zachodzie zrobiły "Kamasutra" i tantra, które są ciągle odkrywane od nowa.

Dziewczyna mojej dziewczyny

Moja dziewczyna przyznała się, że poszła do łóżka z koleżanką, bo chciała zobaczyć, jak to jest. To było niedawno, już wtedy byliśmy parą, a ona mi teraz opowiada, że w łóżku z dziewczyną jest super, lepiej niż z mężczyzną, co mnie raczej denerwuje. Byłbym nawet zazdrosny, tylko o kogo? O drugą dziewczynę? Zastanawiam się, czy powinienem się z nią rozstać? Czy jest lesbijką? Zaznaczam: gdyby zdradziła mnie z facetem, natychmiast bym ją zostawił.