Wbrew pozorom przepisu nie przeforsowali pruderyjni radykałowie w radzie miejskiej Warrington. Znak "No-kissing" ma związek nie z obyczajowością, lecz z płynnością ruchu. Odkąd stacja Warrington Bank Quay obsługuje szybkie pociągi relacji Glasgow-Londyn, przepływ ludzi znacznie się na niej zwiększył. Tymczasem przed stacją ruch był nieustannie zakorkowany, bowiem miejscowi obywatele mają w zwyczaju czule żegnać się z bliskimi, których odwożą na pociąg.

Władze Warrington nie okazały się jednak zupełnie bez serca. Wraz ze znakiem "No-kissing" pojawiła się przy dworcu strefa parkingowa dla tych, którzy nie mogą się rozstać. Można tam parkować (i całować się) do 20 minut.

Anglicy podśmiewają się z radnych Warrington, ale zakaz całowania się przed dworcem nie jest nowy i od kilkunastu lat świetnie się sprawdza na dużej stacji przesiadkowej pod Chicago, gdzie burmistrz Warrington ostatnio gościł. Tam też dostał w prezencie znak drogowy, który przywiózł do rodzinnego miasta.

Za złamanie zakazu całowania się nie przewidziano żadnych kar:)