Imię i nazwisko: Paweł Wilczak

Wiek: 45 lat (urodzony 29 lipca 1965 r. w Poznaniu)

Wzrost: 182 cm

Kolor oczu: szare

Zawód: aktor

Paweł Wilczak

 

Telefon? Byle działał. Samochód? Byle dojechał na miejsce. Ten lakoniczny ton zmienia się, gdy zapytać go o kuchnię. Uwielbia próbować, smakować, gotować, być w kuchni. Jest, jak podkreśla, typem gastronomicznym. O jedzeniu mógłby mówić bez końca. Podobnie o kinie, od którego jest uzależniony od dzieciństwa. Chciał być lekarzem, bywał kelnerem i pracownikiem agencji reklamowej, został aktorem. Ale nie lubi tak o sobie mówić. - Ja w ogóle nie czuję tego, że wykonuję profesję aktorską. Jeśli kiedyś choćby zbliżę się do drogi, którą podąża np. pan Gene Hack-man, to może wtedy będę mógł pomyśleć o sobie jako o aktorze. Na razie tylko próbuję swoich możliwości przed kamerą - wyjaśnia.

Denerwuje go opinia, że granie w serialu jest czymś gorszym niż w filmie czy teatrze. - Zawsze powtarzam, że wolę zagrać w dobrym serialu niż w żenującej sztuce teatralnej. Nie jest przecież ważne, czy wydrapiemy Pietę w zapałce, czy wyrzeźbimy ją w najszlachetniejszym marmurze, chodzi o to, żeby to było coś dobrego, pięknego, mądrego, fajnego - dodaje. Z dumą opowiada o rolach w dwóch produkcjach, które bardzo mocno wyróżniły się na polskim rynku telewizyjnym: 'Kasi i Tomku' oraz 'Usta usta'. - Nie były o robieniu herbaty ani gotowaniu zupy na średnio fajnej kuchence. Nie były serialami, których nie trzeba nawet oglądać, by wiedzieć, że w kolejnym odcinku ksiądz znowu będzie chodził po kolędzie, ciotka będzie mówiła, że ją łupie w krzyżu, a ktoś inny będzie szukał dorywczej roboty, by związać koniec z końcem. Życie w Polsce staje się coraz bardziej różnorodne i martwi mnie, że poprzeczka w naszych serialach jest wciąż na tak niskim poziomie. A właściwie zdaje się być obniżana...         

 

Nie lubię chamstwa. 

Bardzo lubię utalentowanych ludzi. 

Boję się agresji i głupoty. 

Marzę o Nie mam żadnych szczególnych marzeń. 

Nigdy w życiu nie wespnę się na skałki. 

Kobiety to temat morze. 

Mam zwyczaj być upierdliwym. 

Ostatnio kupiłem kurtkę. 

Powinienem być lepszym człowiekiem. 

Nie potrafię grać na skrzypcach. 

Chcę spokoju.

Jestem mężczyzną w średnim wieku.

Jutro oddaję samochód do naprawy.

Najważniejsze role:

2010 - WEEKEND - Norman

2010 - USTA USTA - Adam Dawidzki

2005 - JESTEM - ojciec 'Kuleczki'

2004 - WESELE - szwagier

2002-2003 - KASIA I TOMEK - Tomek

2002 - SFORA - Walerian Duch

2000-2003 - NA DOBRE I NA ZŁE - Marek Zbieć

1995 - EKSTRADYCJA - Jurij

Znaki szczególne

Marynarka, garnitur: Lubię klasykę, połączenie czerni i bieli, smokingi.

Bielizna: Raczej bokserki.

Zegarek: Nie mam. Od lat.

Okulary: Kilka par, od Mont Blanc po Ralpha Laurena.

Woda toaletowa: Korzenne zapachy - Gucci, Cacharel.

Samochód: Byle jeździł od punktu A do B. Aktualnie mercedes klasy C. Kiedyś marzyłem o harleyu, o motocyklu crossowym. Ale zrobiłem się już na to za wygodny

Cacharel  Amor Pour Homme, 110 zł/125 ml

Cacharel  Amor Pour Homme, 110 zł/125 ml

Alkohol: Czerwone wino. Zawsze wytrawne.

Napój: Woda z bąblami. Uwielbiam. Zwłaszcza gruzińską Nabeghlavi. Zawsze mam ją na stoliku nocnym.

Kuchnia: Jestem typem gastronomicznym, gastrofazowym i gastronautycznym. Nie można się ograniczać do jednego rodzaju kuchni. Jeśli ktoś mówi, że najbardziej lubi włoską, to dlatego, że nie zna ukraińskiej, bułgarskiej czy chociażby polskiej, która też ma swoje kapitalne wykręty.

Sport: Dla higieny. Rower, basen, siłownia. Jeśli chodzi o kibicowanie, nie jestem typem człowieka, który emocjonuje się meczem trzecioligowego zespołu grającego o miejsce w drugiej lidze. Nie rozumiem takich emocji. Ale kocham mistrzostwa świata i futbol europejski.

Gadżet: Mam iPhone'a, ale tylko z tego powodu, że można nim kręcić niezłej jakości filmy. Poza tym w telefonie ważne jest dla mnie to, by się sprawnie łączył z innymi. Gadżetów jako takich nie mam. Za to bardzo lubię biżuterię, nie tylko kobiecą, a o męską jest, niestety, trudno. Choć zdarzają się perełki - i nie mam tu na myśli pereł - szczególnie lubię rzeczy starsze, z okresu międzywojnia i początku XX wieku.

Nabeghlavi, 5 zł/0,5 l

Nabeghlavi, 5zł/0,5 l

Książka: Obecnie 'Przypadek Adolfa H.' Eric-Emmanuela Schmitta. Zaczyna się fantastycznie!

Seriale: 'Gotowe na wszystko', 'Dr House' i 'Rodzina Soprano', która wyznacza najwyższe standardy. To kino szlachetne, mądrze napisane. Żałuję tych, którzy mówią, że seriale są dla aktora gorsze od filmu czy teatru.

 

iPhone 4, 2800 zł/16 GB'Przypadek Adolfa H.' , 38 zł'Rodzina Soprano', 90 zł/sezon

iPhone 4, 2800 zł/16 GB 'Przypadek Adolfa H.' , 38 zł 'Rodzina Soprano', 90 zł/sezon

 

Film: Jestem pasjonatem uzależnionym od kina. I to od najmłodszych lat. Pamiętam program 'W starym kinie' z muzyką Szpilmana w czołówce. Prowadził pan Stanisław Janicki. Tam oglądałem wszystko, od burlesek, Chaplina, braci Marx, przez 'Winnetou' i Louisa de Funes, po nowsze pozycje.

Ulubieni aktorzy: Jest sporo utalentowanych kolegów na tej planecie. Gene Hackman, Al Pacino, Tim Roth, Gary Oldman, Sean Penn...

Ulubione aktorki: Romy Schneider, Meryl Streep. Jest tyle świetnych aktorek. Niestety, niesprawiedliwość życia i tej profesji sprawia, że kobiety mają mniej możliwości na pokazanie w pełni swojego talentu. Rzadziej dostają propozycje wielkich ról.

Wymarzona podróż: Rejonem dla mnie wciąż nieodkrytym jest Australia i Oceania.

 

Tekst: Ola Wiechnik

Zdjęcia: Jacek Piotrowski, materiały prasowe (montaż)

Stylizacja: Marcin Dąbrowski

 

Czytaj też na Logo24:

Robert Pattinson

Ola Nieśpielak

Maciej Stuhr

Maja Włoszczowska