Testowane Matuszewskim: przysmaki pod lupą

Jarosław Matuszewski
Nasz tester bierze na siebie ryzyko, żebyś ty nie musiał
fot. Materiały prasowe fot. Materiały prasowe

Wspomnienie sieci rybackich

Zauważyłem, że im dłużej łażę po sklepie, tym łatwiej wyrządzam sobie krzywdę. Zapuszczam się w rejony, gdzie mając mniej czasu, po prostu nigdy nie wchodzę. Dziś trafiłem do kącika ze zdrową żywnością. Z niezrozumiałym błyskiem w oczach przebierałem wśród dziwnych pasztetów, granulatów itp. I wrzuciłem do koszyka pastę kanapkową Wonne zioła oraz pasztet sojowy z pomidorami.

Nie mam nic do wegetarian! Czasami może tylko trochę współczucia, ale naprawdę w ogóle nie mam żadnej fobii w tym względzie. Wręcz przeciwnie - z każdą próbą kulinarną jak ta rośnie mój dla nich szacunek. Jak im, do diabła, może to smakować? Z jakiej to innej planety mają oni kubki smakowe, że im taka sojowa czy drożdżowa pasta leży, a mnie nie. Bo przecież jeśli oni to lubią, to znaczy, że są w stanie doszukać się w smaku wartości dla mnie zwyczajnie nieosiągalnych. Więc ja tym wege-fanom po prostu zazdroszczę. Niech stanie tu jeden koło mnie i mi wytłumaczy, jak to jeść, jak się zachwycać, co w smaku znajdować.

Pamiętam, jak niegdyś mój dobry kolega Ł. delektował się jakąś whisky. Wąchał przez kilka minut, patrzył pod światło, przechylał szklankę i znów wąchał. Potem wypił łyk wielkości łyżeczki od herbaty, siorbnął, pomlaskał i rzekł: "Wanilia, czekolada, dąb i odrobina sieci rybackich. Znakomitość". Wypiłem i ja łyk, i zachwyciłem się. Sieciami rybackimi oczywiście, bo już wiedziałem, czym mam się zachwycić. Każdy by się przecież sieciami zachwycił? Oj, jak ja bym chciał, żeby ktoś mi wskazał, czym w tej paście Primaviki oraz pasztecie Rumixu mam się właściwie zachwycić?

1. Primavika, Pasta do kanapek Wonne Zioła, 165 g - 7,90 zł

2. Rumix, pasztet sojowy z pomidorami, 115 g - 4,90 zł

1
fot. Materiały prasowe fot. Materiały prasowe

Aż miło popatrzeć

Choćby za opakowanie Fitelli należy się uznanie. Ukłony dla firmy Food Care za koncepcję crunchowych musli w porcyjkach na raz. Uwielbiam crunchy, a kompozycjom Fitelli trudno cokolwiek zarzucić (poza klasycznym zarzutem wobec producentów musli: płatki na zdjęciu wyglądają duuuużo lepiej niż w rzeczywistości). Owoców, orzechów, czekolady jest dużo mniej, ale to taka norma. Pamiętam, że nawet wzorcowe crunchy Jordana też mnie pod tym względem rozczarowały. Fitelli nie ma się więc co czepiać. Wybór smaków spory, każdy znajdzie coś dla siebie.

Fitella, musli, różne smaki, 50 g - 1,27 zł

2
fot. Materiały prasowe fot. Materiały prasowe

Rozmiar bez znaczenia

Najfajniejsze w tych kiełbaskach są opakowania i wielkości. Bo kiełbaski Degustino są małe, w sam raz do schrupania na raz, a jedno, czego mi brakuje, to możliwość otwierania folii bez ostrego narzędzia. Jeśli paczka minikiełbasek może wyglądać fajnie, to te właśnie tak wyglądają. I jest ich dość duży wybór, bo i są białe, i podwawelskie, i śląskie. I tylko jeden mam problem ze smakiem d Degustino: mają za mało charakteru. Nie są niesmaczne, nie, bynajmniej, ale są zdecydowanie niewyraziste. Skład w porządku, receptura jak należy, pasteryzacja - no niby wszystko OK, ale smaku za mało, niestety. Trzymam kciuki za firmę Chrzanowska Manufaktura Wędlin, bo kierunek obrała słuszny, więc mam nadzieję, że i kiełbaski dopracuje, jak należy.

Degustino, Kiełbaski Białe, Śląskie, Podwawelskie, 120 g - 2,99 zł

3
fot. Materiały prasowe fot. Materiały prasowe

Bokserski napój

Trochę już nie nadążam, kto, komu i co zrobił złego w kwestii prawa do marki Tiger. Tak jak nie mogę zrozumieć, dlaczego głównie bokserzy mają firmować napoje energetyczne (Adamek, Tyson, Michalczewski, nawet Saleta). Ale niech sobie firmują, skoro te napoje niedobre. To już taki znak rozpoznawczy: bokser na opakowaniu, w środku raczej nie bardzo. Napoje nowej (?) serii Tiger to znakomicie potwierdzają. Ale może nie o smak tu chodzi? Ale jeśli nawet chodzi o działanie energetyzujące, nie o smak, to na mnie przynajmniej wrażenia to nie zrobiło. Więc o co chodzi?

Napój energetyczny Tiger, Restart, Mental, 0,5 l - 3,49 zł

4
fot. Materiały prasowe fot. Materiały prasowe

Lubelski pomysł

Co to sznaps? Najczęściej kieliszek wódki po prostu. Albo alkohol owocowy, niemiecki, alpejski, holenderski, mocą zbliżony do klasycznej wódki. Jest jeszcze sznaps amerykański, mniej więcej o 1/3 albo połowę słabszy. Owocowy, orzechowy, korzenny. A jaki jest całkiem nowy sznaps lubelski? Ja poznałem jeden gatunek, jabłkowy - to trunek słaby, bo nieco ponad 20-procentowy (24%), przezroczysty, pachnący i smakujący nieco sztucznymi jabłuszkami. Nie mój to typ, bo ja takich wynalazków nie uważam. Ale i nie sądzę, by lubelski Polmos, tworząc sznapsa, myślał właśnie o konsumentach takich jak ja? Jestem przekonany, że nowość szybko znajdzie nabywców, bo sprawią to i smak, i moc, i łatwość picia i przełykania bez popitki, i butelka, i nałożony na nią kieliszek, i cena. Będzie hit!

Polmos Lublin, Sznaps De Luxe, Jabłkowy, 0,5 l - 19,99 zł

5
fot. Materiały prasowe fot. Materiały prasowe

Ćwiartka dzika nie wystarczy

Profi to dla mnie przede wszystkim tanie drobiowe pasztety, dostępne chyba w każdym sklepie. Bo dobre i tanie. Ten pomidorowy to wciąż w tej grupie mój faworyt. Profi szuka swoich nowych przebojów rynkowych. Niedawno nieudanie próbował z zupami, teraz próbuję niezbyt dobrego Dworskiego pasztetu z dzikiem. Czyli na tym dworze marnie jadano. Nawet jeśli było aż/tylko 25% mięsa z dzika.

Profi, Pasztet Dworski z dzikiem, 105 g - 3,90 zł

6
fot. Materiały prasowe fot. Materiały prasowe

Prawie tatar

Nawet jak się komuś narażę, to trudno: uwielbiam tatara. I wcale nie należę do ortodoksów, że tylko z polędwicy, tylko siekany itp. Ja lubię mięso, więc byleby było świeże i chude. Reszta to kwestia przypraw - hojniej dodanych w przypadku słabszego surowca. W tym przypadku jednak problemem nie są przyprawy, a produkt wyjściowy: tatar Sokołowa (ale żeby nie było - inne firmy robią tak samo) składa się z mięsa tylko w 80%. Reszta to dodatki, które sprawiają, że potrawa zachowuje świeżość przez 2-3 tygodnie, że nie podchodzi? sosem i że ma wciąż piękny, różowy kolor.

Taka 80% postać tatara jest odporna na smażenie - próba zrobienia z mięska gorącego befsztyka jest skazana na niepowodzenie. Nawet nie próbujcie. Czy taki tatar da się zjeść? Da - nie jest to taka sama przyjemność jak świeżo zmielone czy posiekane mięso, ale mięsożercy mogą spróbować. Trzeba dużo dodatków - cebulki, ogórka, musztardy, a dla lubiących wyższy poziom adrenaliny - żółtko. Tatara prawdziwego nie zastąpi, ale trochę frajdy da. Taki prawie tatar.

Sokołów, Tatar wołowy, 230 g - 8,49 zł

7
fot. Materiały prasowe fot. Materiały prasowe

Po raz kolejny nie

Mam jakiś kłopot z Sunbitesami. Były już od nich herbatniki i krakersy, teraz spróbowałem chipsów i jestem konsekwentny. Nie idą mi. Być może jest to zdrowsza forma chipsów, mniej kaloryczna, bardziej naturalna itd., to jednak nie zmienia mojej oceny. Jedząc Sunbitesy, mam wrażenie, że jem coś całkowicie sztucznego, w gruncie rzeczy obcego. I nie umiem się do tego przekonać. Wrażenie potęguje fakt, że chipsy są robione w dużym stopniu z mąki kukurydzianej, a ja chipsów meksykańskich nie lubię?

Sunbites, Chipsy wielozbożowe, paprykowe, 110 g - 3,49 zł

8
fot. Materiały prasowe fot. Materiały prasowe

Witaj w klubie. 2

To chyba ze dwadzieścia lat temu było - jedna z bardziej masywnych kampanii - "młodzieżowe" piwo 10,5. Pamiętacie slogan? "10,5 - welcome to the club". A refren piosenki reklamowej? "Pozostawiam swe problemy, jak samochód ślady kół. Dziesięć i pół". I kampania, i wszystkie działania marketingowe budziły respekt - miały rozmach i klasę. Ale piwo z półek zniknęło, nie wiadomo dlaczego. Pojawiło się po cichu ponownie. Czy spece z Kompanii Piwowarskiej zapatrzyli się we frugo, które po latach potrafiło zanotować wielki sukces w sprzedaży? Czy liczyli na podobny? Może? Ale ja do niego się raczej nie przyczynię - ani wtedy, ani chyba tym bardziej dzisiaj piwo 10,5 mi nie smakuje. Sikacz taki.

Kompania Piwowarska, Piwo 10,5, 0,5 l - 3,90 zł

9
Więcej na ten temat: testowane matuszewskim