Mobbing w pracy: jak nie dać sobą pomiatać

Wojciech Brzeziński, Polsat News
Na myśl, że następnego dnia masz iść do pracy, zalewa cię zimny pot. Będzie zebranie, szef znowu znajdzie tysiąc rzeczy, do których będzie mógł się przyczepić, znowu dowiesz się, że na twoje miejsce czeka kolejka chętnych i w zasadzie szef robi ci przysługę, że pozwala przychodzić do roboty. Poniedziałkowy spadek formy? Czasami to coś o wiele poważniejszego. Mobbing.
fot. emojoez / shutterstock.com fot. emojoez / shutterstock.com

Gdy szef wbija szpilki

Dla Marka każde zebranie było piekłem. Pracował w jednym z ministerstw. Miał - z nazwy - odpowiedzialne stanowisko, od jego decyzji zależały naprawdę wielkie pieniądze. Człowiek sukcesu? Tylko z zewnątrz. Bo - jak mówi - w środku był wrakiem. - To nie to, że szef się przyczepiał - mówi, zapalając papierosa. - To byłaby norma. Ale nie było dnia, żeby nie znalazł nowej szpili, którą mógłby mi wbić.

Sesje ośmieszania Marka na każdym zebraniu powtarzały się przez kilkanaście miesięcy. Zaczęło się od kiepskich, podobno, wyników. Ale potem szef zaczął publicznie wyszydzać to, że Marek rozstał się z żoną, że jeździ kilkunastoletnim autem. Nie przejmował się, że wszystko słyszą podwładni Marka. - W końcu nie wytrzymałem. Bez słowa rzuciłem papiery na biurko - opowiada.

Ale to nie był koniec historii. Bo od ponad roku Marek chodzi na regularne sesje z psychologiem. Stara się pozbyć traumy, którą zafundował mu szef sadysta.

1
Fot. Tomasz Stanczak / Agencja Gazeta Fot. Tomasz Stanczak / Agencja Gazeta

Pracownik jak żołnierz

- Mobbing to nieprzypadkowy akt godzący w osobistą wolność jednostki, który może się przerodzić w naruszenie wolności fizycznej, seksualnej czy psychicznej - wyjaśnia psycholog i trener Tomasz Kozłowski. Eskalacja, taka jak w przypadku Marka, jest wpisana w zjawisko. Celem jest poniżenie, izolacja i w końcu wyeliminowanie z zespołu.

Cechą charakterystyczną jest długotrwałość i częstotliwość występowania zjawiska. - To, że ktoś trzy razy powie coś bardzo nieprzyjemnego, nie musi się mieścić w definicji mobbingu. Ale jeśli sprawa trwa trzy miesiące, to zaczyna być problemem - dodaje psycholog.

Lecz często, zbyt często, to prześladowany zaczyna uważać, że to z nim coś jest nie tak. - Tłumaczy sobie, że może to jego wina, może ktoś źle zrozumiał, miał zły dzień - mówi Jadwiga Mucha, krajowy konsultant Stowarzyszenia Antymobbingowego OSA. - W pierwszej fazie typowe jest, że sam usprawiedliwia mobbera. Dopiero po pewnym czasie człowiek się otrząsa i mówi sobie - tak nie może być.

A skutki mogą być opłakane. - To może doprowadzić do depresji, zaburzeń psychosomatycznych: wrzodów, chorób układu krążenia, zawału czy depresji - mówi Kozłowski. Czyli może być bardzo źle. Człowiek poddany mobbingowi przez kilka lat, jest jak żołnierz z PTSD (Postraumatic Stress Disorder, zespół stresu pourazowego).

2
fot. YURALAITS ALBERT / shutterstock.com fot. YURALAITS ALBERT / shutterstock.com

Nie zawsze wygrasz

- Im dłużej ciągnie się sytuacja, tym trudniej pracownikom powiedzieć "dosyć" - mówi Mucha. - To normalne, że boimy się konfrontacji, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi stosunek podległości. Ale jako konsultant zawsze doradzam stanowczo reagować na każde takie zachowanie - mówi Mucha. Trzeba informować pracodawcę na bieżąco o sytuacjach nienormalnych i bezprawnych. Czasami już pierwsze pisemne zawiadomienie przynosi rezultat, bo firmie nie opłaca się tolerowanie takiej sytuacji. Choć, jak przyznaje Mucha, zdarzają się ciągle dyrektorzy, którzy wolą o niczym nie wiedzieć.

Nawet jeśli jedyny przełożony, do którego możesz napisać, jest mobberem (na przykład jest właścicielem firmy), to takie pismo i tak może pomóc. Szef może sobie nie zdawać sprawy, ze jego działania mają znamiona mobbingu. A jeśli dostarczysz mu na piśmie informację, że nie zgadzasz się na takie zachowania, potem będziesz miał dowód w ewentualnej sprawie sądowej. Kozłowski dodaje: - Mówiąc mobberowi, z czym masz problem, sam budujesz swoją samoocenę. A to w twojej sytuacji jest najważniejsze.

Mucha mówi, że nie popiera odchodzenia z pracy z powodu mobbingu, zapewne ofiarą będzie po prostu ktoś inny. Ale Kozłowski przyznaje: nie każda bitwa może zostać wygrana. Jeżeli jednak chcesz odejść, to doprowadź do tego, że ty zadecydujesz, kiedy to się stanie, a nie, naciskany przez szefa, zaczniesz popełniać błędy i pracodawca cię za te błędy wyrzuci. Zgłaszaj, co się dzieje i spokojnie odejdź.

3
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Jak przebiega mobbing

Etap I: Konflikt w pracy - na pierwszy rzut oka zwyczajne, biurowe zwarcie. Ale o ile w przypadku zwyczajnych konfliktów zwykle udaje się je zażegnać po kilku godzinach czy dniach, tutaj napięcie nie opada. Musisz się zastanowić, czy konflikt ma podłoże merytoryczne, czy emocjonalne. Im szybciej sięgniesz po pomoc osoby, która może to zdiagnozować, tym łatwiej uda ci się zażegnać konflikt w zarodku.

Etap II: Nękanie - nasilające się ustne połajanki, podważanie autorytetu i kompetencji, najpierw w kontakcie osobistym, potem przy całym zespole; przydzielanie coraz gorszych, coraz mniej interesujących zadań; bezpodstawne reprymendy czy kary finansowe.

Etap III: Eskalacja. Dochodzi do naruszania godności człowieka. Krytyka nie dotyczy już tego, że jesteś słabym pracownikiem. Dla mobbera jesteś bezwartościowym człowiekiem. Nie robisz błędów, tylko jesteś idiotą. Naigrywanie się z sytuacji osobistej, małżeńskiej, życiowej. Poniżanie i deptanie osoby. Może mieć bardzo poważne konsekwencje zdrowotne dla poniżanego. Na tym etapie bezwzględnie trzeba to przerwać. Nawet kosztem pracy.

Uwaga!

Nagrywanie mobbującego przełożonego jest opcją kuszącą, ale możesz sobie w ten sposób zaszkodzisz: sąd nagrania jako dowodu raczej nie przyjmie, bo nagrywanie kogoś bez jego wiedzy samo w sobie jest przestępstwem!

Hasło "mobbing" pojawiło się w latach 80. Początkowo opisane w Niemczech i Szwecji - u nas zaczęło szerzej funkcjonować w drugiej połowie lat 90., a w 2003 r. trafiło do Kodeksu pracy.

4
fot. Aleksei Potov/shutterstock.com fot. Aleksei Potov/shutterstock.com

Kto jest narażony na bycie ofiarą mobbingu

KTO: Osoby, których pozycja społeczna pozwala mobberowi stworzyć wrażenie, że jest kimś innym, pozwala wbić klin między członków zespołu. Czyli na przykład kwestie koloru skóry, wyznania, płci, wieku, stażu pracy, pochodzenia społecznego, narodowości czy orientacji, pochodzenie z innego miasta.

GDZIE: Bardziej narażeni są pracownicy sektora publicznego, w tym instytucji akademickich - w prowadzeniu mobbingu bardzo pomaga hierarchizacja instytucji, bardzo silnie zarysowane granice między szefostwem a plebsem. W sektorze prywatnym deptanie pracownika jest wbrew pozorom trudniejsze - szef jest rozliczany z wyników, jeśli słabo zarządzasz zespołem - spadaj.

W JAKICH WARUNKACH: Łatwiej wprowadzać mobbing tam, gdzie nie ma jasnych, policzalnych kryteriów oceny pracownika. Bardziej na mobbing narażeni są dziennikarze, niż handlowcy. Wykładowcy, niż inżynierowie. Choć oczywiście wśród tych drugich też się zdarza. Mobbing żywi się bezrobociem. Jeśli o pracę jest trudno, łatwiej poniżać pracownika, bo temu trudniej jest rzucić pracę.

5
fot. Dmitriy Shironosov/shutterstock.com fot. Dmitriy Shironosov/shutterstock.com

Kto mobbuje

- Najczęściej mobbują pracodawcy, którzy sami mają problemy z oceną własnej wartości czy kompetencji - mówi Tomasz Kozłowski. Osoby o wyolbrzymionym poczuciu własnej wartości, przeceniające własne kompetencje, ale też ludzie o niskiej samoocenie, którzy deprecjonują otoczenie, bo stosują mechanizm porównania w dół - ja jestem lepszy, jeśli inni są gorsi.

- Ale to krótkotrwały mechanizm, bo nie buduje tak naprawdę ich własnej samooceny - mówi psycholog. - Muszą ciągle szukać nowych ofiar, coraz bardziej poniżać innych, żeby uzyskać ten sam efekt, a jednocześnie sami trwale wyniszczają siebie. Mobbującym nie musi być jedna osoba, zdarzają się przypadki mobbowania przez cały zespół - nawet przełożonego przez pracowników.

Sama osobowość szefa niekoniecznie musi być wyznacznikiem. Flegmatycy mobbują równie często jak cholerycy, mobbing na wydziale chemii fizycznej zdarza się równie często jak w dziale marketingu czy sprzedaży.

6
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Jak walczyć z mobbingiem

1. Jak najszybciej idź do kogoś na zewnątrz - psychologa, konsultanta, prawnika - żeby na zimno ocenił sytuację.

2. Stanowczo i konsekwentnie protestuj przeciwko sytuacjom mobbingowym. Postaraj się ustalić, czy dotykają innych członków zespołu.

3. Zgłaszaj problemy przełożonym, najlepiej na piśmie - pocztą, pismem do sekretariatu, e-mailem, żeby mieć wszystko czarno na białym. Niech nikt nie może powiedzieć "nie wiedziałem".

4. Prowadź dzienniczek sytuacji mobbingowych: data, godzina, okoliczności, świadkowie, opis zdarzenia.

5. Idź do związków zawodowych (jeśli istnieją w twojej firmie), Państwowej Inspekcji Pracy, organizacji antymobbingowych.

6. Postaraj się o konsultację psychologa - najbardziej w tej sytuacji cierpi twoja samoocena.

Według art. 94 Kodeksu pracy pracodawca jest zobowiązany przeciwdziałać mobbingowi i podjąć takie działania, które będą zapobiegać podobnym zjawiskom. Dyrektor nie ma prawa być bierny, bo odpowiada za to, co dzieje się u niego w firmie. Ponosi odpowiedzialność prawną, finansową, odszkodowawczą i to jemu powinno zależeć, żeby takich zjawisk nie było.

Sądy śmiesznie rzadko zajmują się mobbingiem. W 2013 r. do sądów rejonowych trafiły zaledwie 603 sprawy o mobbing. Trudno się jednak dziwić, jeśli do ugrania jest tylko równowartość trzech pensji.

7