Mateuszewski: francuskich kulinariów czar prysł

Jarosław Matuszewski
Nasz tester bierze na siebie ryzyko, żebyś ty nie musiał
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Francuskich kulinariów czar prysł

Nie ma w stolicy sklepu sieci Intermarché. I gdy zacząłem myśleć o najbliższym wydaniu "Logo" i o tym, czego jeszcze nie napisałem, wymyśliłem test Intermarché właśnie. Wyruszyłem więc do Grójca, warszawiakom dobrze z jabłek znanego, niedużego miasta na trasie do Krakowa. A po drodze oddałem się wspomnieniom podróży do i po północnej Francji. To stamtąd przywiozłem wspomnienie pięknych, jasnych i czystych sklepów Intermarché. A że mieszkałem w Verneuil-sur-Avre, takim właśnie francuskim Grójcu, na porównania nastawiłem się maksymalnie. Przeszło mi, jak tylko wszedłem do grójeckiego sklepu. Było zimno (kierownictwo oszczędzało na ogrzewaniu), bynajmniej nie jasno, raczej pustawo. Odpychająco. Zewsząd zaatakowały mnie tabliczki z napisem "super promo!". Kilka osób stało tylko przy ladzie z wędlinami, poza tym pojedynczy klienci. Pewnie dlatego że środa. Ruszyłem na poszukiwanie smakołyków, w końcu Intermarché to firma rodem z Francji, a Francja to kulinarnie? wiadomo.

Polskie Intermarché stara się być przede wszystkim tanie. Są marki różne, w tym te popularne, i są marki własne, wzorem innych naszych supermarketów. Pod jedną nazwą dla produktów nabiałowych znaleźć można wyroby różnych producentów, tak samo z garmażerią, wędlinami, konserwami itp. Kolejne metry przemierzane obok Intermarchowych półek utwierdzały mnie w przekonaniu, że smakołyków tu nie będzie. Produkty własne francuskiej sieci to produkty najtańsze, najczęściej więc pochodzą od polskich producentów. Bynajmniej nie najlepszych i skutki tego są marne. Zacznę od nieszczęścia czyli tutejszej herbaty. Najtańsza Saga, tania herbata z Lidla czy Biedronki są lepsze od Cotterley (4,99 zł) z Intermarché. Co więc na opakowaniu robi napis "Selection"? Herbata pochodzi od polskiego producenta, ale nie umieścił swojej nazwy na opakowaniu. Nic dziwnego. Zresztą poziom większości produktów marek Intermarché jest niski albo i bardzo niski. Gdzie niby powinno się pójść po dobry ser, jak nie do Francuzów? Ale w tym przypadku odradzam, bo i camembert jest marny, i topiony, i żółty w plastrach też nie mają niczego do zaoferowania. Zwyczajność, bezbarwność tylko. Wędliny? Nieco lepiej, bo nasi producenci przecież potrafią, więc parówki trzymają średni poziom krajowy. Nieźle smakuje jałowcowa kiełbasa z serii Wiejskie Pyszności (300 g za 10,99 zł), ale to wyrób niezłego zakładu Mróz z Wielkopolski. Ale już pasztet z puszki (1,59 zł) jest nędzny, a garmażeryjne galaretki z kurczakiem albo wieprzowiną (2,99 zł) przynoszą francuskiej sieci wstyd. Pochwała należy się tylko za połówkę jajka w środku, ale galaretka do jedzenia się nie nadaje. Sałatka jarzynowa (3,09 zł)? Tak kwaśnej dawno nie próbowałem.

Coś na ciepło? Flaki (5,99 zł), szczególnie te z dodatkiem pomidorów, to całkiem niezła propozycja w dobrej cenie, ale już pierogi (4,39 zł), kopytka to słaby poziom, w żadnej mierze nie francuski. Na półce znalazłem jeszcze węgierską kukurydzę (2,49 zł, nie warto) i koncentrat pomidorowy (2,19 zł) firmy Wojna. I tu się zatrzymam, bo to najsłodszy znany mi koncentrat. Firma Wojna znana mi jest od dawna, bo zawsze się zastanawiałem, jak to możliwe, żeby przecier pomidorowy był aż tak słodki, i zawsze podejrzewałem producenta o solidny dodatek cukru. Jak jest naprawdę, nie wiem, ale z koncentratu Wojny wychodzi najlepsza zupa pomidorowa.

Wracamy do testowania: kefiry (1,69 zł) - na poziomie średniej krajowej, makarony - podobnie. Fajne były, bo niespotykane gdzie indziej, mini penne (3,59 zł) sygnowane marką Fiorini. Nieco gorszy polski makaron firmy Animak (3,99 zł). Gotowy sos do spaghetti (3,49 zł) - szkoda gadać. Na deser czekolady - droższe, francuskie i tylko ta z karmelem (5,99 zł) daje radę, bo już deserowa od wedlowskiej Jedynej z pewnością dużo gorsza. Migdały, orzechy super, a chipsy (2,99 zł) - w krajowym standardzie, tzn. mocno słone i mocno przyprawione (kto i za ile zaprojektował te okropne opakowania, to już inna sprawa). Jeszcze została woda (0,59 zł) i kawa (34,99 zł) - jak wszystko tutaj nędzne raczej, na usprawiedliwienie jest tylko niska cena.

Smutno w tym Intermarché. Czar prysł. Francji trzeba poszukać gdzie indziej?

1
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Kisiel z kolcami

Tak, wiem, że to nie dla mnie, ale jednak postanowiłem spróbować. Dlaczego? Bo kaktus to był chyba najchętniej przez moje N. i Z. konsumowany lód na patyku. Nalałem wrzątku, wsypałem, zrobił się glut, rozmieszałem. Zapach mocny, duszący wręcz? I takiż smak. Nic szczególnego. Kaktus, kisiel o smaku truskawki i żurawiny lub polewki z kaktusa, 30 g - 1,49 zł

2
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Ser czystych rąk

Tanie sery fetopodobne od czasu pierwszego takiego od Mlekowity to już codzienność. Fety nie zastąpią, podgrzać ich raczej nie można, ale słoność typową dla serów bałkańskich dają. W sałatkach na przykład. Każdy, kto kiedykolwiek otwierał kartonik z serem typu feta, doceni nowość Turka. Ser Islos wygodnie wyjmuje się z opakowania i wygodnie w nim kroi. Smak - jak w innych, ale po raz pierwszy od dawna moich rąk nie oblepiała lepka, biała, słona maź. Więc polecam.

Turek, Islos ser sałatkowy, 200 g - 3,99 zł

3
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Słodko, aż mdli

Mimo że uwielbiam karmel i karmelowe lody, i dodatek karmelu do wielu deserów, połączenie czekolady mlecznej lub białej z podgrzanym cukrem jest dla mnie zbyt ryzykownie słodkie. Wedel zaryzykował i ?przegrał. Wyszedł ulepek. Nazwa super (Karmel love), ale co z tego?

Wedel, czekolada karmelowa, 90 g - 3,59 zł

4
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Czcze obietnice

Trzy nowe zupki instant Vifona kuszą nazwami. To Kim Chi, czyli tradycyjna zupka koreańska, Tom Yum - ponoć o smaku krewetkowym - i Pho, tzn. wietnamska z ryżowymi kluskami. Pho jest znośna, Kim Chi tylko pikantna, Tom Yum to kompletne nieporozumienie. Ale tak w ogóle wszystkie trzy bardzo marne. Są lepsze zupki na rynku. Nie trzeba się tak męczyć.

Kubek Vifona, zupki orientalne instant, 25 g - 1,49 zł

5
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Konserwatywnie o chrzanie

Jak Wielkanoc, to chrzan i ćwikła, jak chrzan i ćwikła, to naturalnie Krakus. No chyba że D. sam utrze najlepszy chrzan na świecie i da słoiczek w prezencie. Krakus to gwarancja mocnego aromatu, dobrych proporcji, smaku jak dawniej. Tak przynajmniej zawsze było z chrzanem. Teraz jest także równie świetna Krakusowa ćwikła. Śmiało polecam. A ten nowy pomysł z żurawiną? Jakoś mi z nim nie po drodze. W kwestii chrzanu jestem całkowicie konserwatywny. Wesołych Świąt!

Krakus, ćwikła z chrzanem, chrzan z żurawiną, 190-300 g - 2,29 zł

6
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Zdrowy susz

Jabłka suszone - super, z cynamonem, a jakże, suszony ananas, od tej samej firmy - świetny, a warzywne wynalazki? Niedawno I. poczęstowała mnie własnoręcznie przygotowanymi chipsami z pietruszki, bodaj z dodatkiem miodu. Były boskie. Te gotowe z marchewki aż tak mi nie smakują, może to nie mój typ. Przyprawione, pikantne, ale jakoś nie bardzo. Bo chipsy pomidorowe z bazylią i oregano są całkiem, całkiem. Crispy Natural powiększają więc ofertę zdrowych przekąsek, bez tłuszczu, sztucznych dodatków. Jako alternatywa dla wszystkich niezdrowych przegryzek - do polecenia.

Crispy Natural, chipsy pomidorowe i marchewkowe, 15-20 g - 2,49 zł

7
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Serdelki marzenie

Wszyscy skupili się na parówkach, a o serdelkach zapomnieli. Producenci prześcigali się w propozycjach coraz to nowych parówek, krótszych, dłuższych wieprzowych, cielęcych, drobiowych, a o serdelkach jakoś nie myśleli. Dlaczego? Że hot dogi są z parówek? Bo ja to wolę serdelki, a jak jeszcze popróbowałem na ulicach Berlina naprawdę dobrych currywurstów, to jeszcze bardziej zrozumiałem, że serdelki są z założenia lepsze. I jakże mi było miło spróbować zgrabnych kiełbasek parówkowych wiedeńskich od Olewnika. O jejku, jakie to dobre - czy z musztardą, czy po berlińsku, czyli: serdelka gotujemy, wykładamy na talerz, kroimy na kawałki, posypujemy przyprawą curry, oblewamy bardzo gęstym sosem, właściwie przecierem pomidorowym, posypujemy jeszcze raz curry i gotowe. Palce lizać. Parówkowa od Olewnika wymiata!

Olewnik, Parówkowa wiedeńska, 0,5 kg - 8,99 zł

8
Więcej na ten temat: testowane matuszewskim