Matuszewski testuje 11 smakołyków z marketów

Jarosław Matuszewski
Jak smakuje wybrane przez nas 11 smakołyków z marketów? Nasz tester bierze na siebie całe ryzyko, abyś Ty nie musiał
Fot. Jarosław Matuszewski Fot. Jarosław Matuszewski

Pomarańczowy ocet

Ocet z czerwonych pomarańczy? Oczywiście! W dodatku naprawdę z pomarańczy, a nie z dodatkiem soku. Ocet l?Aretino od samego początku produkowany jest z owoców - najpierw powstaje wino, następnie ocet. Ocet jest mocny, ale bynajmniej nie bardzo kwaśny, więc mnie np. bardzo odpowiada. Pomarańcze nie są nachalne, raczej tworzą nutę tła, finiszu. Przyznam, że akurat aromat nieco mnie rozczarował. Polecam nie tylko do sałat, ale także w wersji zredukowanej, z cukrem - do deserów. Wtedy zresztą pomarańcze czuć znacznie wyraźniej. A i kolor piękny.

1
Fot. Jarosław Matuszewski Fot. Jarosław Matuszewski

Szpinakowy, czyli marny

Raz na jakiś czas kupuję i próbuję. A nuż tym razem będzie OK. Mówię o nietradycyjnych makaronach, barwionych, smakowych. Jakieś wrażenie zrobił na mnie czarny, z sepią. Ale od dawna zielone (ze szpinakiem) i czerwone (z pomidorami) nie mogą mi zaimponować. I tak samo jest z tym tagliatelle ze szpinakiem. Firma dobra, opakowanie smakowite, a makaron? Może ja już po prostu jestem uprzedzony. A może po prostu wolę tradycyjny, jasny makaron, a szpinak w innej postaci.

2
Fot. Jarosław Matuszewski Fot. Jarosław Matuszewski

Poranek bez obaw

Mam wrażenie, że u nas, jak serek ziołowy, to musi być z czosnkiem. A rano to niewskazane? Z radością wypatrzyłem twarożek kremowy Président z ziołami prowansalskimi. Bo w prawdziwej mieszance z Prowansji czosnku nie ma. Są ziółka, a jakże, jest nawet cząber i lebioda. Serek bardzo smaczny, jak napis głosi, kremowy, bez zarzutu. Ocenę psuje tylko jeden element: nieszczęsny syrop glukozowo- -fruktozowy. Szkoda.

3
Fot. Jarosław Matuszewski Fot. Jarosław Matuszewski

Wegetariańska z boczkiem

Próbowałem już zup babci Zosi i przyznaję, że bardzo mi smakowały. Przygotowywane wyłącznie z suszonych składników bez polepszaczy. Zobaczyłem niedawno w sklepie, że Babcia powiększa asortyment. Kasza gryczana z grzybami i podprażaną cebulą. Wsypujesz do wody, gotujesz 15 minut i gotowe. Potrawa jest tak dobra, że wyjadałem całą porcję wprost z garnka. Ubawiła mnie tylko informacja na opakowaniu, która głosi, że to produkt wegetariański, a najlepiej smakuje z? boczkiem. Babciu Zosiu - kasza super!

4
Fot. Jarosław Matuszewski Fot. Jarosław Matuszewski

Odświeżenie o smaku... czekolady?

Gazeta szykowana na wybory w 1989 r. została nazwana wyborczą, i tak zostało, choć po wyborach nazwa się zdezaktualizowała. "Szklana pułapka", jeśli jakoś miała sens w pierwszej odsłonie, to w drugiej całkiem nie, a jednak została i nikt nie zwracał uwagi na absurdalność tłumaczenia. Więc mentosy, pierwotnie - miętowe, potem stały się owocowe, a teraz są już czekoladowe. Mentosy to jedna z legend ostatniego 25-lecia, bo takich cukierków wcześniej w Polsce nie jadaliśmy. Znaliśmy cukierki miętowe, ciągnące się irysy, i toffi i dropsy, ale połączenie trzech produktów w jeden było nowością. Pierwsze mentosy były super, były smakowaniem nieznanego. Mentos the freshmaker powtarzali wszyscy, nawet nieznający angielskiego. A potem mentosy się rozwinęły, świeżość przeminęła i choć dziś są na półkach każdego sklepu, mentosy spowszedniały. Myślę, że pomysłem na odświeżenie ma być właśnie smak czekoladowy. I nawet znam takich, którzy kupili to w ciemno i twierdzą, że smaczne. Umacniała ich w tym kampania reklamowa (spot tv głupi, ale billboard całkiem całkiem). A ja twierdzę, że jedyne mentosy to mentosy miętowe. A te? Trochę czekoladowe, trochę toffi? Nic ciekawego. Dobre dropsy czekoladowe to robi szwedzka (teraz to już Mondelez) Marabou. Jak będę miał ochotę na połączenie toffi z czekoladą, wybiorę Dumle albo Choclairsy. Mentosy? Tylko miętowe.

5
Fot. Jarosław Matuszewski Fot. Jarosław Matuszewski

Wege? Całkiem całkiem

Kuszą mnie potrawy wege, ale nie wszystko mi odpowiada. Robiłem zakupy i jakaś elegancka pani wzięła przede mną puszkę pasty kanapkowej sojowej. Zapytałem, czy próbowała wcześniej, powiedziała, że jada od dawna. No to i ja kupiłem. Smak? Pasztetu, delikatnego, lekko przyprawionego, ale pasztetu. Z ciemnym chlebem smak nieco ginie. Z chrupkim - dobrze współgra. Konsystencja pasty. Użycie banalne. Werdykt? 4+.

6
Fot. Jarosław Matuszewski Fot. Jarosław Matuszewski

Z tuby na chleb

Tuńczykową, oczywiście, lubię najbardziej. Łososiową, kawiorową mniej. Ale też lubię, bo rybne i słone, a takie mi odpowiadają. Ale krewetkowej wcześniej nie próbowałem więc nadarzyła się okazja. Mówię o pastach w tubie. Rozsławiła je Abba, ale producentów jest więcej, dziś np. próbuję pasty od Aakermana. Krewetkowa jest stosunkowo delikatna w smaku, mniej słona od innych, z odrobiną słodyczy, bo ta zazwyczaj krewetkom towarzyszy. Koperek to w tym wypadku dobry dodatek. Od tuńczykowej lepsza nie jest, ale zjeść można. A o wygodzie nie muszę zapewniać. Wyciskasz z tuby na chleb czy krakersa.

7
Fot. Jarosław Matuszewski Fot. Jarosław Matuszewski

Z serem w sosie

Gotowe sosy do makaronu to przeważnie porażka. Za kwaśne, z okropnymi zagęstnikami, marnie przyprawione. Na tym tle sos Barilli z mocnym akcentem sera pecorino prezentuje się zupełnie dobrze. Może to i nic dziwnego, bo pecorino to ser włoski, znakomity, lekko pikantny. Makaron z sosem pecorino najlepiej podawać z dodatkiem startego pecorino i odrobiną zieleniny (natki, bazylii, oregano). No i jeszcze sekret: zanim posypiesz go startym serem, skrop go już na talerzu odrobiną świeżej, dobrej oliwy.

8
Fot. Jarosław Matuszewski Fot. Jarosław Matuszewski

Nocny niewypał

Klasyczny desperados jest świetny. Jakiś czas temu pojawił się desperados red, wzbogacony guaraną (już nie taki dobry, ale jeszcze nie taki zły), a teraz w asyście widocznej wszędzie kampanii reklamowej zawitała do sklepów wersja Nocturno. Mnie nie bierze w ogóle: smak niezharmonizowany, jakaś ziemistość gdzieś mi wyłazi, coś nie tak. No więc zdecydowanie pozostanę przy klasyce.

9
Fot. Jarosław Matuszewski Fot. Jarosław Matuszewski

Mocna nowość

Nowa kawa rozpuszczalna Tchibo wyróżnia się na półce sklepowej. Czarno-biała etykieta mocno w tym pomaga. Kawa For Black & White ma równie dobrze smakować z mlekiem i bez niego, stąd nazwa. Próbujemy - niekwestionowanym walorem jest intensywność smaku, faktycznie trudno zabić go mlekiem. Kawa nie jest za gorzka ani za kwaśna, jest mocna, ale to nie mój typ. Poczęstowany, nie odmówię, ale sam będę kupował inne.

10
Fot. Jarosław Matuszewski Fot. Jarosław Matuszewski

Jak przed laty

Co na święta? A może by tak tym razem sentymentalnie: szynka konserwowa Krakus? Legenda z dawnych czasów, bodaj od lat 50., kiedy to marka została zarejestrowana jako chroniony znak towarowy w USA. Polish ham i w Stanach, i w Polsce była przez długie lata symbolem luksusu i znakomitego smaku. W Polsce nie zawsze można było ją kupić, ale czasami się udawało. Jest ktoś, kto nie zna smaku szynki Krakusa? Kruchej, nieco suchej, bardzo chudej i otoczonej pyszną, słoną galaretką? Oczywiście o wadze jednego funta i w charakterystycznej puszce? Jak nie zna, niech pozna jak najszybciej. Pycha po prostu.

11
Więcej na ten temat: matuszewski, testowane matuszewskim