Matuszewski znów testuje!

Jarosław Matuszewski
Nasz tester bierze na siebie całe ryzyko, abyś ty nie musiał!
fot. materiały producenta fot. materiały producenta

Gazowana gorzałka

Pamiętam taki chwilowo modny pomysł na lokale, w których konsumpcja się odbywa w ciemnościach. Było (jest jeszcze?) takie coś nawet w Warszawie. Że się nie przyjęło, wcale mnie nie dziwi, bo je się przecież także oczami - jak nie widać, to smakuje gorzej. A jeśli do tego dołożyć paluchy włożone w makaron z sosem, to chyba nie muszę mówić dalej. Ale w takich okolicznościach ciemnej knajpy zdarzają się też rzeczy śmieszne albo dziwne, np. zdarzył się mój znajomy, bardzo dobry znawca alkoholi, któremu pomyliło się po ciemku wino czerwone z białym.

Dlaczego o tym mówię? Bo spróbowałem czegoś absolutnie niezwykłego i gdyby degustacja odbywała się w ciemności, na pewno nie odgadłbym, co to. No może, jakbym wypił z pół szklanki? Myślałbym, że może to sprite albo inna soda? Znacie ten taki dziwny, chemiczny posmak po pierwszym hauście sprite?a? Ni to cytryna, ni sztuczny cukier? Plus dużo gazu w gardle? Tu jest tak samo! A to jest wódka gazowana! Tak, niemal 40-procentowa gorzałka (Stocka, więc niezła) na-ga-zo-wa-na! Na początku naprawdę nie czuć wódki. Jest dużo gazu i ten chemiczny słodkawy smak. Ale oczywiście po chwili zachwytu/zdziwienia/niezrozumienia/zniesmaczenia* (niepotrzebne skreślić) czuć, że to wódka, a jakże. Bo nawet jak odczucie alkoholu jest spóźnione, to sam trunek wali jak trzeba.

Dobre to? Na żart super, być może znakomite do drinków z napojami gazowanymi, ale shota to ja jednak wolałbym bez gazu.

Stock Sparkling, 0,5 l - 27,99 zł

1
fot. materiały producenta fot. materiały producenta

Po prostu chipsy

Zdziwiłem się, gdy zobaczyłem na stoisku ze zdrową żywnością chipsy. I nadal nie wiem, czy to dlatego, że było puste miejsce, czy nowe prażynki Lorenza uwiodły brakiem konserwantów, glutaminianów i innych sztucznych dodatków. Bo te chipsy są wprawdzie tłuste i kaloryczne jak inne, ale są też jakieś... prawdziwe. Po prostu płatki ziemniaków usmażone w oleju, posypane papryką i solą. Dobre, bo zwykłe.

Lorenz, Just chips, paprykowe, z cebulką, 110 g, 5,99 zł

2
fot. materiały producenta fot. materiały producenta

Na zimne dni

Jak jest ci zimno i nie możesz pozwolić sobie na męską rozgrzewkę, zrób sobie po cichu kubek barszczu Winiar. Jest instant, więc przygotowanie trwa tyle, ile zagotowanie wody. Jest aromatyczny, pyszny i znakomicie rozgrzewa. Znam takich, którzy nie gotują już barszczu z buraków, piją tylko

Winiary. Polecam gorąco!

Winiary, barszcz czerwony instant, 170 g - 4,49 zł

3
fot. materiały producenta fot. materiały producenta

Bezmięsna odmiana

Rosół w kostkach to dla wielu obowiązkowe wyposażenie kuchni. A tu rosół wegański. Już w samej nazwie jest jakaś sprzeczność, więc skusiła mnie tym bardziej. Zrobiłem w domu, a jakże: rosołek jest cienki, to oczywiste, że nie wytrzyma porównania z esencjonalnym wywarem na wołowinie, ale jest smaczny. No, chyba rzeczywiście przesadziłem: nie za smaczny, ale może być. Czasami.

Marigold, bulion warzywny BIO, 84 g - 6,99 zł

4
fot. materiały producenta fot. materiały producenta

Na wyciągnięcie ręki

Lubię pokazać wam dobrą herbatę, bo sam jestem herbaciarzem. I stałem tak ostatnio w sklepie, i zastanawiałem się, co by tu kupić i opisać, aż mój wzrok padł na dobrze znane pudełeczka Dilmah z serii Exceptional. I zrozumiałem, że tej popularnej serii nie znam. Nadrobiłem ten brak. To bardzo dobre, nawet wykwintne herbaty. Raczej delikatne, aksamitne, dobrze skomponowane i pięknie, jak zawsze u Dilmaha, opisane. Warto czasami skusić się na coś takiego, wyciągnąć porcelanową filiżankę i poczuć się... wykwintnie. Wydaje mi się tylko, że bez filiżanki może być ciężko?

Dilmah Exceptional, różne smaki, 40 g - 9,75 zł

5
Więcej na ten temat: matuszewski, żywność