Testujemy nową Toyotę RAV4

Mikołaj Kirschke
Nowa Toyota RAV4 jest jak piękny rumak - zwierzę juczne znakomite do jazdy przełajowej i sportowych wypadów. Ale nie podchodź od tyłu!
fot, Toyota fot, Toyota

Ponowne narodziny pionierskiego modelu

Kiedy Apple zaczyna mówić o smartfonach, wszyscy słuchają. Gdy Harley-  -Davidson wypuszcza nowy model motocykla, warto się mu przyjrzeć. Jeśli Toyota chce się pochwalić najnowszym SUV-em, zasługuje na chwilę uwagi. Taki jest przywilej pionierów.

Bo to RAV4 był tak naprawdę pierwszym SUV-em na rynku, w każdym razie w dzisiejszym rozumieniu tej kategorii. Wypuszczony na rynek w 1994 r. model był nieodrodnym dzieckiem swojej epoki. Tylko w tamtych czasach, w ostatnich podrygach postmodernizmu, coś tak dziwnego mogło zrobić podobną furorę i zapoczątkować zupełnie nową klasę aut. Kiedy indziej klienci popukaliby się po głowie. Na terenówkę - za słabe. Na samochód miejski - za duże i za drogie. Na auto luksusowe - zbyt prostackie. Ale w połowie lat 90. nic już nie było takie proste. Świat dopiero co przestał dzielić się na złych komunistów i dobrych kapitalistów (albo odwrotnie) i wszystko się wszystkim pomieszało. W tym samym 1994 r. niejaki Quentin Tarantino nakręcił "Pulp Fiction" i film, który trudno przyporządkować do jakiegokolwiek gatunku, podbił świat. Niedługo później nawet rockowe U2 nagrało dyskotekową płytę "Pop".

Tak, to był czas przekraczania granic i - jak to się mawia - mylenia różnych systemów walutowych. Toyota ze swoją "ravką" idealnie wstrzeliła się w tę pokręconą epokę. Od tego czasu japoński koncern sprzedał 4,5 miliona sztuk RAV4, a pionierski model stał się jednym z symboli nowego rynku.

samochody, testy, Testujemy nową Toyotę RAV4, Toyota RAV4fot, Toyota

Jak w katedrze

I choć sprzedaż specjalnie nie malała, to wśród SUV-ów coraz odważniej rozpychały się Kia i Hyundai. To było nie do zaakceptowania dla Japończyków, dla których koreańskie sukcesy są równie przyjemne, co zwycięstwo Legii dla kibiców Lecha (albo odwrotnie). Modelu nie można już było dłużej liftingować. Po ośmiu latach od premiery ostatniej wersji RAV4 musiał narodzić się na nowo.

I narodził się, a my udaliśmy się z pielgrzymką we francuskie Alpy, by zobaczyć to skośnookie dzieciątko. Przybyliśmy, zobaczyliśmy, uwierzyliśmy.

Skonstruowany na platformie Avensisa model przede wszystkim zdumiewa przestronnością. W środku jest tyle miejsca, że kiedy siadasz za kółkiem, masz ochotę odśpiewać chorał gregoriański, bo głos z pewnością będzie niósł się jak w katedrze. Na tylnych siedzeniach swobodnie założysz nogę na nogę, nawet jeśli nazywasz się Charlize Theron.

No i ten bagażnik, jak z mokrego snu polskiego kierowcy. Jak wiadomo, auto dla Polaka może wypijać litr oleju przed wyjazdem z garażu, mieć dynamikę i zrywność naćpanego leniwca i właściwości jezdne drezyny, ale bagażnik... Ooo, panie kochany, w bagażniku musi się zmieścić grill, rower synka, domek dla lalek, pudło z wędkarskimi przynętami, skrzynka wódki, kosz na grzyby oraz pijany szwagier.

W "ravce" jest miejsce na to wszystko i więcej (547 l), więc szwagrów możesz nawet mieć dwóch.

1
fot, Toyota fot, Toyota

Po jasnej stronie mocy

Na drodze RAV4 nie daje zwierzęcej radochy z jazdy, ale przecież nie o to w tym samochodzie chodzi. Czujesz się w niej bezpiecznie, masz kontrolę nad autem i gładko suniesz po wszelkich nierównościach. Jeśli bardzo tego potrzebujesz, w wersji 4x4 możesz przestawić auto w tryb sportowy, który zwiększa sterowność, odciążając przednie koła, i poprawia czułość auta na polecenia kierowcy. Dzięki napędowi i systemom elektronicznym auto da radę także w terenie.

Z ceną udało się Toyocie załapać na jaśniejszą stronę granicy 100 tys. zł. Najtańszy model kosztuje 97 tys., ale w standardzie jest m.in. klimatyzacja, siedem poduszek powietrznych, system audio i LED-owe światła do jazdy dziennej. Najtańszy z napędem na obie osie to już 102 tys. zł.

"Ravka" to idealne autem dla młodej pary, która na razie potrzebuje dużo miejsca, np. na sprzęt kitesurfingowy, ale w planach ma też dziecko (albo odwrotnie). Ale jeśli chcesz zabrać do salonu swoją żonę czy dziewczynę, pamiętaj o jednym. Nowa RAV4 jest jak koń - nie wolno do niej podchodzić od tyłu. Nie kopnie, ale to jedyna strona, z której nie jest specjalnie ładna. Wie to sama Toyota, która w telewizyjnej reklamie ani razu nie pokazuje nowego modelu w ujęciu od tyłu. Atrakcyjny, kosooki przód i dynamiczne boki popsute są przez łysą płaszczyznę tylnej klapy. Ale to naprawdę jedna z niewielu wad tego auta.

samochody, testy, Testujemy nową Toyotę RAV4, Toyota RAV4fot, Toyota

Toyota RAV4 - dane techniczne

silnik: 2 l benzyna

moc silnika: 152 KM

prędkość maksymalna: 185 km/h

od 0 do 100 km/h: 9,9 s

napęd: 4x4

średnie spalanie: 7,2 l/100 km

cena: od 101 900 zł

inne wersje: 2 l benzyna z bezstopniową przekładnią; 2 l diesel z ręczną skrzynią biegów; 2,2 l diesel z ręczną skrzynią biegów; 2,2 l diesel z automatyczną skrzynią biegów

2
Więcej na ten temat: samochody, testy