Bentleyem choćby po złomowisku

Juliusz Szalek
Auto za milion wlecze się po mieście tak samo jak maluch. Ale zdradzę ci tajemnicę. Kierowcy jest w nim dużo, dużo wygodniej. Za kierownicą bentleya continental GT V8 w korkach można nawet stać dla przyjemności.
fot. Sławomir Kamiński fot. Sławomir Kamiński

Życie bogaczy też nie jest lekkie

Kupowanie bentleya to niełatwa sprawa. Trzeba mieć gruby portfel i dużo cierpliwości. Wybór lakieru, skóry, koloru nici i szwów na fotelach, felg, wykończenia... Całe szczęście ja przyjechałem do salonu po auto demonstracyjne (a poza tym akurat nie mam miliona na koncie). Panowie, którędy do garażu?

Patrzę i oczom nie wierzę. Bentley - zgadza się. Ale kolor? Pomarańczowy?! - W sumie, jak lans, to na całego - myślę i wsiadam.

Ruszam na warszawskie ulice, a spod maski cichutko gra 507 KM wykrzesanych z podwójnie doładowanego silnika V8 o pojemności czterech litrów. Zacieram ręce z radości, ale niestety, warszawskie korki skutecznie hamują moje zapędy. Sunę dostojnie, a za oknem przesuwa się wolniutko rząd aut.

Bentley Continental GTfot. Sławomir Kamiński

1
fot. Sławomir Kamiński fot. Sławomir Kamiński

W korku stoi się nadwyraz przyjemnie

Mam wrażenie, że kierowcy patrzą na bentleya, a jedyne pytanie, jakie sobie zadają, brzmi "na litość boską, dlaczego pomarańczowy?". - A co, nie wolno? - myślę i rozglądam się z satysfakcją.

Zostawiam sobie lukę, by obudzić drzemiące pod maską stado koni. Fiu, fiu, niby siedzę w ponaddwutonowym aucie, ale wyrywne to ono jest. Potężny moment 660 Nm i automatyczna skrzynia ZF reagują błyskawicznie. GT V8 aż prowokuje do mocnego wciskania gazu. W końcu przyspieszenie do setki to tylko 4,8 sekundy. To co, wyścig do następnych świateł?

fot. Sławomir Kamińskifot. Sławomir Kamiński

2
fot. Sławomir Kamiński fot. Sławomir Kamiński

Lepiej niż w domu

Żartowałem. Jakoś nie przystoi. Rozglądam się po wnętrzu i zaczynam się zastanawiać, czym różni się stanie w korku w bentleyu od stania w korku w zwyczajnym aucie? Z pewnością jest mi tu... dobrze.

Wygodny fotel obejmuje całe moje ciało, miejsca na nogi jest wystarczająco dużo (a do niskich facetów nie należę), a najwyższej jakości elementy wykończeniowe i system audio firmy Naim (za dopłatą) zdecydowanie poprawiają samopoczucie. Tym bardziej że kabina jest niemal idealnie wyciszona.

Z zewnątrz nie dochodzi zgiełk miasta. Jednak gdybym na tylnej kanapce wiózł zbłąkanego wędrowca, to o wygodach mógłby zapomnieć. Bo choć to całkiem sporych rozmiarów auto, mierzące 4,8 metra długości, to sportowy charakter daje o sobie znać - jest przeznaczone dla dwóch osób.

Bentley Continental GTfot. Bentley

3
fot. Bentley fot. Bentley

Gaz do dechy

Zerkam przed maskę - wciąż korek. No to jest czas, by dalej rozkoszować się detalami. Duży wyświetlacz nawigacji idealnie prezentuje się na centralnej konsoli.

Nie jest ani za wysoko, ani za nisko. Dźwignia zmiany biegów trochę zasłania panel klimatyzacji, ale to tylko dlatego, że ustawiona jest w pozycji P. Bliżej ręki jest przycisk, który zmienia sztywność amortyzatorów. Przydatne, ale nie w korku.

Ale! Udało się wyjechać z centrum, przede mną wreszcie trochę pustego asfaltu. Dociskam pedał gazu i mknę przed siebie. Nawet przy większej prędkości we wnętrzu jest cicho. Układ kierowniczy jest precyzyjny, choć - moim zdaniem - absolutnie niesportowy. Zwaliste cielsko bentleya mogłoby zafundować sobie dietę.

Zawieszenie - nad wyraz sztywne. Może to zasługa wielkich felg i niskoprofilowych opon? Pewne jest, że to zawieszenie skrojone z myślą o dynamicznej jeździe. Nawet w trybie komfort na kierownicy czuć nierówności drogi. Ale frajda z jazdy - niesamowita.

No i te spojrzenia kierowców: "pomarańczowy?!".

Bentley Continental GTfot. Bentley

4
fot. Bentley fot. Bentley

Nobliwy brat Volkswagena

Bentley Continental GT występuje w czterech wersjach:

Continental GT, W12 6.0 575 KM

Continental GT V8 4.0 507 KM

Continental GT SPEED, W12 6.0 625 KM

Continental GT V8 S, 4.0 528 KM

Wszystkie te wersje występują także w wersji kabrio - GTC

W 1998 r. Bentley stał się bratem Volkswagena. Model GT pod maską ma silnik W12 z VW Pheatona. Skąd pochodzi silnik V8? Z Audi. Po fuzji Bentleya z Volskwagenem marka nie straciła jednak swojej brytyjskości. I chwała jej za to, bo przykład Rolls Royce'a nie jest już tak jednoznaczny.

Bentley Continental GTfot. Bentley

5
fot. Bentley fot. Bentley

Jak się kupuje bentleya?

Salon tej marki jest przedziwny. Niewielki, pomieści pięć może sześć aut. Najważniejsza jest tu wygodna kanapa, bo na doborze dodatków spędza się długie godziny. I nie wynika to wcale z braku zdecydowania kupujących.

Jak wyjaśnia mi Piotr Jędrach, general meneger polskiego przedstawicielstwa, klienci znad Wisły "ubierają" auto w sposób niezwykle przemyślany. Trzeba im tylko pokazać, co mają do wyboru. A samych kolorów lakieru w palecie podstawowej jest 50. Jeśli nie znajdziesz nic dla siebie, sprzedawca wyciągnie paletę dodatkową. Jeśli i ta cię nie zadowoli, Bentley może stworzyć kolor specjalnie dla ciebie.

Bentley Continental GTfot. Bentley

6
fot. Bentley fot. Bentley

Najważniejsze są "dodatki"

Później przychodzi pora na konkrety, czyli np. felgi. I nie chodzi tu o wzór czy rozmiar, ale sposób wykończenia i malowania.

Czy mają być z połyskiem? Matowe? A może ręcznie polerowane? Gdy przez to przebrniesz, czas na wybór "nosa", czyli grilla. Może być jednokolorowy albo wykończony na specjalne życzenie. Jeśli chcesz, może pasować do felg albo wręcz przeciwnie wyróżniać się od nich i to zdecydowanie.

Bentley Continental GTfot. Bentley

Przerwa? Raczej nie, bo do wyboru zostało wiele dodatków. Szkło reflektorów: ciemne czy jasne? Nakładki na progi, wykończenie lusterek... A jaki kolor wnętrza? Z reguły są dwa, dominujący i ten w tle. Ale osobno można "uszyć" podłokietnik, pasy czy mieszek dźwigni zmiany biegów. Do tego rodzaje wykończenia: drewno czy karbon? Bardziej sportowo czy luksusowo?

Na sam koniec zostaje kwestia nici. I nie tylko chodzi o kolor, ale i rodzaj szwów. Bo Bentley ma ich do wyboru kilka. Mogą być bardziej widoczne lub dyskretne. Chcesz je wyeksponować, możesz zdecydować się też na wyszywankę na fotelach. Sporych rozmiarów logo marki z pewnością nie pozwoli zapomnieć, z jakim autem masz do czynienia.

Bentley Continental GTfot. Bentley

7
Więcej na ten temat: samochody