Trendy: co nowego w Nowym Jorku

Aneta Radziejowska
"Ma witalność kafara doprowadzającego do szału swą nieustępliwością. Czuję się tu jak zwierzę w klatce, co przyciąga przestępstwa, seks, alkohol i inne szaleństwa". Słowa kultowego Brooklyńskiego pisarza Henry'ego Millera są wciąż aktualne. Nowe szaleństwa miasta, które nigdy nie zasypia, przedstawia autorka przewodników po Nowym Jorku.
BE&W / IMAXTREE / materiały prasowe BE&W / IMAXTREE / materiały prasowe

Superstejki

W Arlington Club na Upper East Side wydumano najdroższego stejka w Nowym Jorku. Kosztuje 555 dol., podawany jest z truflami, francuskim serem i homarem. Żeby było jeszcze zabawniej, nie ma go w menu. Jeśli ktoś chce poznać ten smak i ugościć przyjaciół, musi to zaplanować i złożyć zamówienie z 24-godzinnym wyprzedzeniem. Potrawę można dostać i zjeść jedynie w środę wieczorem. A i to nie zawsze, bo jednorazowo przygotowuje się jedynie osiem takich dań.

Jak zauważa "Wall Street Journal", ten rodzaj serwowania potraw staje się coraz popularniejszy w droższych restauracjach, które chcą czymś przyciągnąć młodych klientów. Popularny portal restauracyjny Zagat.com przewiduje natomiast, że przyszłość Nowego Jorku to małe etnicze lub specjalizujące się ledwie w kilku potrawach knajpki, w których klient zje niezbyt drogo coś naprawdę dobrego. Jedna wizja nie wyklucza drugiej.

1
BE&W / IMAXTREE / materiały prasowe BE&W / IMAXTREE / materiały prasowe

Faceci kwiaty

"Florzaste" kolekcje dla mężczyzn - kwiaciaste koszule noszone do całkowicie pokrytych kwiatkami garniturów - są przewidziane przez wielkich projektantów (Gucci, Prada) na sezon wiosenno-letni. Ale na manhattańskich ulicach pojawiły się już wcześniej. Dyskretnie, w formie zabawnych dodatków i nadruków na bawełnianych koszulkach i bluzach. Oraz na dużych, miękkich torbach z rączkami, trudnych do odróżnienia od damskich. Wszystko pod hasłem: "Prawdziwy mężczyzna nawet kwiatka się nie zlęknie!".

2
AP AP

Farbowanie psa

W dziedzinie najlepszego prezentu dla dziewczyny są dwa trendy. Po pierwsze treningi sex jogi - ale tu można narazić się partnerce sugestią, że jej umiejętności wymagają korekty. Drugi pomysł jest prostszy: farbowanie psa. Moda na kolorowe psie fryzury wyjątkowo nie została zapoczątkowana w Nowym Jorku, przywędrowała z Los Angeles. Latem widać było efekty w Central Parku w postaci purpurowych lub zielonych pasemek na białych kudełkach czworongów.

3
fot. Sychugina / Shutterstock fot. Sychugina / Shutterstock

Zmiana linii losu

Wśród koreańskiej i japońskiej mniejszości w Nowym Jorku zapanował natomiast szał na... operacyjną zmianę linii losu na dłoniach. Jedna z klinik wycofała reklamy, bo popyt przerósł podaż (patrz: slajd "Kolejki")! Procedura zaczyna się od tego, że pacjent opowiada chirurgowi, jak chce ukształtować swoje życie.

Lekarz przedłuża, skraca, pogrubia lub niweluje poszczególne linie. Oczywiście wszyscy chcą żyć dłużej. Kobiety życzą sobie jak najdłuższą linię małżeństwa, a mężczyźni zamawiają wydłużenie linii prorokującej pomyślność finansową. Nowe linie wypala się elektrycznym skalpelem, ze znieczuleniem. Na razie nie stwierdzono, czy da się w ten sposób omamić los.

4
BE&W / IMAXTREE / materiały prasowe BE&W / IMAXTREE / materiały prasowe

Włosy w kok

Miłośnicy dłuższych włosów znów mają szansę zaistnieć! Dzięki Patrickowi Melville?owi, styliście i właścicielowi salonu przy Rockefeller Center. Facet twierdzi, że to właśnie on wymyślił męski koczek. Jednym ta fryzura kojarzy się z samurajami, innym - z pomocnikami kucharzy pracującymi na zapleczu wielkich restauracji...

Ale fakt - zaroiło się od koczków, szczególnie w East Village. Najładniejsze egzemplarze można było obejrzeć na głowach Leonarda Di Caprio i Jake'a Gyllenhaala. Ten ostatni dał się zapamiętać dzięki regularnemu uczestniczeniu w "spin classes", czyli zbiorowym pedałowaniu na rowerkach treningowych, w klubie przy Union Square.

5
fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

Nowe drinki i ekowóda

W obleganych klubach nowojorskich można oczywiście poprosić o dowolnego drinka. Ale moda na alkohole podlega takim samym fluktuacjom, jak na wszystko inne. Kolorowe driny z sokami, syropami, lodami, owocami czy colą są passe. Uznano, że są wyjątkowo niezdrowe. Zdrowa jest jedynie wódka z quinoi (komosa ryżowa) i koktajle na jej bazie. Musi być pędzona na organicznym ziarnie, tradycyjnymi sposobami, w niektórych barach dodatkowo zaznaczają, że jest "fair-trade" oraz "gluten free".

Taka wódka to wynalazek amerykański, na rynku obecna jest już od pewnego czasu. Teraz ktoś dobrze przewidział, że ziarno zrobi niesamowitą karierę w Nowym Jorku, gdzie w każdym sklepie widać młodych facetów w skupieniu wybierających warzywa. 40-procentówkę z quinoa można pić samą (lekko schłodzoną) albo z niewielkim dodatkiem piwa imbirowego oraz soku z limonki.

Wraca też moda na drinki klasyczne - whisky z lodem i najprostsze martini. W ramach ciekawostki: podobno demokraci wolą wódkę Grey Goose i gin Tanqueray, natomiast republikanie wybierają Wild Turkey oraz Jima Beama.

6
fot. AP fot. AP

Kolejka: okazja do selfie

Polacy nie cierpią stać w kolejkach. Nowojorczycy znoszą je dobrze, w niektórych wypada się pokazać, by później chwalić się dokoła. Kultowa kolejka ustawia się latem do mieszczącego się w Central Parku teatru Delacorte, który wystawia za darmo sztuki Szekspira w znakomitej obsadzie. Zabawa zaczyna się przed świtem, kończy wieczorem. Ludzie przynoszą koce, śpiwory, instrumenty, koty. Każda kolejka rządzi się swoimi prawami - w tej nie można stać z nikim na zmianę, czego pilnują wolontariusze.

W minionym sezonie najwięcej chwały w mediach społecznościowych przynosiło pięciogodzinne stanie do instalacji Rain Room w MoMa (maj-lipiec) oraz do kosmicznego Infinity Room w David Zwinrer Gallery w Chelsea (listopad-grudzień). Ta druga bardziej prestiżowa, bo w zimnie i wpuszczano dosłownie na chwilę.

7
fot. Featureflash / Shutterstock fot. Featureflash / Shutterstock

Brytyjski akcent

Nowojorczycy są ankietowani ciągle i na każdą okoliczność. W ten sposób ustala się też cechy, które aktualnie są poszukiwane u partnera. Nowojorska kobieta oczekuje, że jej facet będzie wysokim brunetem zarabiającym najmniej 10 tys dol. miesięcznie. Najwyraźniej skończyła się era blondynów. Za najbardziej podniecający atut mężczyzny panie uznają zaś... angielski akcent. To duża nowość, bo do tej pory uważany był za pretensjonalny, śmieszny i bełkotliwy. Zasługa Ewana McGregora?

8
BE&W / IMAXTREE / materiały prasowe BE&W / IMAXTREE / materiały prasowe

Wynalazki kulinarne

Manhattańczyków od czasu do czasu ogarnia szaleństwo - wszyscy muszą jeść to samo. JSzał rozpala cronut, czyli hybryda croissanta z donatem. Pół pieczywo, pół ciastko wymyślono w Dominique Ansel Bakery w SoHo. W lipcu - temperatura ponad 30°C, duszno jak w łaźni parowej - chętni stali po cztery godziny. Gdy aktorka Emma Roberts usiłowała zdobyć przysmak bez kolejki, została wyśmiana. Smakoszy nie zniechęciły nawet styczniowe mrozy.

Inny nowojorski wynalazek, który zaczyna się rozprzestrzeniać po kraju, to ramenburger. Japoński makaron jest gotowany, formowany w kształt bułki i opiekany. W środek wkłada się burgera - tradycyjnego lub wege - i polawa tajemniczym sosem. Natomiast połączenie sushi i tortilli jakoś się nie przyjęło. W tym roku spodziewany jest wysyp potraw z wodorostów i planktonu.

9
Więcej na ten temat: ameryka, podróże