7 typów szefów z piekła rodem. Jak sobie radzić?

Wojciech Brzeziński, Polsat News
Zły przełożony to nie tylko ten, który krzyczy, knuje i manipuluje. Czasami gorszy jest ten, który jest tak przyjazny, że aż do bólu upierdliwy. Ale spokojnie - z każdym da się przeżyć. Oto katalog siedmiu złych - choć czasem niechcący - szefów.
Trudny szef nr 1: pruski sierżant Trudny szef nr 1: pruski sierżant

Trudny szef nr 1: pruski sierżant

Fachowo: reprezentant nakazowego stylu zarządzania. Typ oczywisty. Wychodzi z założenia, że wszyscy pracownicy są przygłuchymi idiotami, więc wszelkie polecenia trzeba wydawać jak najgłośniej, dorzucając kilka przekleństw zamiast przecinków. - Dla niego zarządzanie równa się posłuszeństwo. Dialog nie istnieje, nie ma informacji zwrotnej, jest za to ścisła kontrola. Taki szef sprawia, że zespół jako taki w zasadzie nie istnieje. Jego zachowanie często wynika z niskiej samooceny - tłumaczy Tomasz Kozłowski, psycholog i trener.

Pruski sierżant tłumi kreatywność i odbiera radość z pracy. Żaden inny typ szefa nie przepędza pracowników równie szybko. Bo kto chciałby codziennie dowiadywać się, że jest idiotą? - Tacy szefowie świetnie stymulują rozwój pracownika... ale poza strukturami jego organizacji - dodaje Kozłowski.

Jak z nim przeżyć

To typ nie do pokonania. Przetrwać można tylko przez zaakceptowanie reguł. Inaczej czeka cię otwarty konflikt lub/i zmiana pracy. - Trzeba zaspokoić jego ego, dać mu poczucie kontroli - radzi Kozłowski. On musi mieć poczucie władzy, a ty tymczasem będziesz robił swoje.

. . .

Przełożony z piekła rodem to przekleństwo nie tylko dla pracownika, ale i dla firmy. - Pracownicy nie odchodzą z firmy, tylko od szefów - mówi Krzysztof Inglot, dyrektor Działu Rozwoju Rynków Work Service i arbiter gospodarczy. - Nawet jeśli firma jest idealna pod innymi względami, zły szef potrafi zdemolować każdy zespół - dodaje.

7 typów szefów z piekła rodem. Jak sobie z nimi poradzić?rys. Stmool / shutterstock.com

Zdjęcie Apple iPad Air 2 16GB LTE biały Zdjęcie Microsoft Surface Pro 3 64GB WiFi Zdjęcie Samsung Galaxy Tab S 10.5 16GB LTE biały
Apple iPad Air 2 16GB LTE Microsoft Surface Pro 3
Samsung Galaxy Tab S
Porównaj ceny ? Porównaj ceny ? Porównaj ceny ?
źródło: Okazje.info
1
rys. Stmool / shutterstock.com rys. Stmool / shutterstock.com

Szef nr 2: prawie jak Steve Jobs

Prawie robi wielką różnicę. Ale to zwykle nie jest zły gość. Ma wizję i chciałby, żeby świat był piękny. Ta wizja to może być nowy supergadżet albo najlepsza szkoła w gminie. Problem zaczyna się, gdy tej wizji podporządkowuje wszystko. Bo to, że zna punkt startu i punkt docelowy, nie znaczy, że ma choćby blade pojęcie, jak zrealizować swoje zamiary. - To człowiek, który dąży do celu, ale zapomina zatankować samochód - opowiada Kozłowski. A gdy sprawy nie idą po jego myśli, zaczyna się wkurzać. - Boli go, że jego wizja świata jest niszczona przez to, że ktoś potrzebuje papieru do drukarki. Cios w wizję to cios wymierzony w całą ludzkość - dodaje.

"Prawie Jobs" może być silny, często jest też bardzo kreatywny. Ale to też typ, który potrafi zadzwonić o pierwszej w nocy z pytaniem o drobnostkę. Nie po to, by pracownik stał na baczność przez całą dobę, tylko dlatego, że "to, co robimy, jest takie ważne i takie fajne".

Jak z nim przeżyć

Trzeba trochę wejść w jego świat, trochę z nim "popłynąć". Bo taki szef nie ma złych intencji, tylko jest nieco oderwany od rzeczywistości. - Trzeba mówić mu: "Twój cel jest piękny, wymyślaj, co robimy dalej, a mnie daj się zająć codzienną pracą" - radzi Kozłowski. Jeśli zrobisz to z wyczuciem, twoja praca może stać się pracą marzeń!

2
rys. Stmool / shutterstock.com rys. Stmool / shutterstock.com

Szef nr 3: hippis

- Najważniejsze dla niego jest unikanie konfliktów - tłumaczy Kozłowski. - Stara się budować harmonię w zespole. A że przy okazji zawalamy robotę, to już dla niego drugorzędna sprawa.

"Najważniejsze, żebyśmy się dogadywali. Ma być fajna atmosfera w zespole i tyle". Brzmi wspaniale, prawda? Pierwsze tygodnie pracy z takim szefem to raj, zwłaszcza dla kogoś, kto właśnie wyrwał się spod opieki pruskiego sierżanta. Ale ta sielanka zmienia się potem w koszmar.

Bo szef hippis lubi dzielić się problemami z pracownikami: chce pogadać o żonie, teściowej, wychowaniu dzieci... Po kilku takich sesjach pracownicy zaczynają tęsknić za wojskowym drylem.

Jak z nim przeżyć

Trzeba mu poświęcać czas, inaczej nie da ci spokoju. - Daj mu tych 45 minut na rozmowę, powiedz: "Świetnie, że jesteś, akurat czekam na dane, mogę pogadać".

Nie można takiego człowieka zbywać planem działania i tabelkami z Excela. Nie interesuje go plan działania i to, co robisz, tylko jak to robisz i dlaczego.

Powoli przekonuj go, że on jest od budowania harmonii w zespole, ale ta harmonia ma służyć dobrej pracy. Pokazuj się jako ten, który ma pomysł, jak osiągać dobre wyniki.

3
rys. Stmool / shutterstock.com rys. Stmool / shutterstock.com

Szef nr 4: wszędobylski Jaś

Sprawia wrażenie, że najchętniej wszystko by zrobił sam. Dzwoni, pisze, wymyśla, zamawia meble biurowe. Albo przynajmniej stoi za tobą, kiedy ty próbujesz to robić. Mikromenedżer do potęgi entej. I jeszcze uważa, że w ten sposób zagrzewa zespół do boju. - To tak zwany styl demokratyczny. Taki szef kocha tworzyć zespoły i inspirować - mówi Kozłowski. - W głębi duszy jest przekonany, że na świecie było dwóch takich ludzi: on i Gandhi. Im większą maszynę uda mu się stworzyć, tym lepiej się czuje. Ale nie wysiedzi w biurze ani minuty - tłumaczy Kozłowski.

Potrafi zjednoczyć ludzi wokół idei, ale jednocześnie przez nieustanne wtrącanie się w detale sam blokuje wszystko, co oni zrobili. Bo ten typ szefa może być skuteczny tylko w małych zespołach.

Jak z nim przeżyć

- W firmie, która się rozwija, w pewnym momencie trzeba się podzielić odpowiedzialnością - mówi psycholog. Powinieneś - bardzo ostrożnie - zaproponować mu, że weźmiesz część odpowiedzialności na siebie. Ale ważne, żeby on czuł, że cię wspiera. Nie możesz go całkiem wyłączyć, bo będzie po prostu niespokojny.

4
rys. Stmool / shutterstock.com rys. Stmool / shutterstock.com

Szef nr 5: pan perfekcjonista

Wszystko wie najlepiej. Co gorsza - on często faktycznie wszystko wie najlepiej, jest wybitny i wymaga od innych dokładnie takiej samej doskonałości. Z jednej strony - fenomenalna szansa na rozwój. W dobrym wydaniu jeden z lepszych szefów, na jakich można wpaść. Z drugiej - prawie nikt nie dorasta do jego ideału, więc czeka cię ciężki czas.

- Taki typ potrafi niestety zniszczyć, zwłaszcza młodego pracownika, bo oczekuje, że człowiek z dyplomem, na którym jeszcze tusz nie wysechł, będzie robił przeszczep serca - mówi Kozłowski.

Jak z nim przeżyć

Na każde "nie da się" odpowiada "jak to się nie da - patrz!". Na jego obronę - od siebie wymaga tyle samo, co od innych. W złej wersji nie akceptuje żadnych odstępstw, czasem otacza się słabymi ludźmi. Recepta na przeżycie jest stosunkowo prosta - w kontaktach z nim operuj twardymi faktami. Twoi sprzymierzeńcy to dane, tabele, wartości. Pokaż czarno na białym, ile jesteś wart.

5
rys. Stmool / shutterstock.com rys. Stmool / shutterstock.com

Szef nr 6: niespełniony nauczyciel

On nie ma pracownika - on ma podopiecznego. On nie chce cię nauczyć pracować, on chce uformować cię jako człowieka. Ma poczucie misji. Niestety, tą misją jesteś ty. - To taka matka, która 50-letniemu synowi mówi, jak się zachować przy stole - żartuje psycholog. - Często jest fajnym szefem, ale zdarzają się przypadki, które zatruwają pracownikom życie pogadankami, prelekcjami, przygotowują bez końca "plany rozwoju osobistego" - mówi Kozłowski.

Jak z nim przeżyć

Takiego wychowawcę musisz sam wychować. Powoli, stopniowo przyzwyczajać do małej ilości kontaktu. "Przepraszam, mam dużo pracy" - to hasło wytrych. Przyjmuj od niego informacje, ale nie daj się wciągnąć w "proces wychowawczy", bo nigdy nic nie zrobisz.

6
rys. Stmool / shutterstock.com rys. Stmool / shutterstock.com

Szef nr 7: męczennik

Przyszedł do pracy w Boże Narodzenie ze złamaną ręką i zapaleniem płuc. Dla pracy poświęca wszystko i nie rozumie, że nie każdy tak chce. Normą są telefony do pracowników w porze mocno kolacyjnej, normą jest oczekiwanie, że na maila odpowiesz o 22:45. Typ bardzo szkodliwy dla zdrowia i fizycznego, i psychicznego.

Jak z nim przeżyć

- Na dłuższą metę to kwestia wyznaczenia własnego terytorium, na które szef nie ma prawa wejść. Opracowanie właściwej relacji służbowej i dystansu - mówi Krzysztof Inglot, dyrektor Działu Rozwoju Rynków Work Service i arbiter gospodarczy.

Możesz wyłączyć w telefonie powiadomienia o odebranych mailach, żeby nie zatruwały ci życia. - Jeśli to nie skutkuje, szukaj krótkotrwałych czynników zewnętrznych, przez które nie możesz pracować do 23. "Bardzo mi przykro, moje dziecko też ma zapalenie płuc" - radzi. Rób to tak długo, aż go nie przyzwyczaisz do harmonogramu pracy.

7
rys. Stmool / shutterstock.com rys. Stmool / shutterstock.com

Jak sobie poradzić z trudnym szefem - 10 ważnych rad

Wymienia Krzysztof Inglot, dyrektor Działu Rozwoju Rynków Work Service i arbiter gospodarczy:

1.Tak uzgadniaj pracę z przełożonym, żeby nie było żadnych wątpliwości, za co jesteś odpowiedzialny.

2. Jasno, uprzejmie i grzecznie wytłumacz, że telefony o północy to ingerencja w życie prywatne. Pracoholik może sobie z tego nawet nie zdawać sprawy.

3. Nie traktuj osobiście krytyki czy krzyku. Krytyka się zdarza. Poza sytuacjami mobbingowymi to nie jest krytykowanie ciebie, tylko twojej pracy.

4. Każdy czasem się denerwuje, ale nie myśl bez przerwy o złych stronach szefa. Jeśli wchodzisz w fazę, w której doszukujesz się już tylko negatywów, to fatalnie wpływa na twoje wyniki i może być biletem w jedną stronę.

5. Problemy omawiaj. Jeśli relacje w zespole są w miarę dobrze poukładane, rozmawiaj i ulepszaj zasady współpracy. Wszystkim zależy, żeby praca szła sprawnie.

6. Dobry szef dyskutuje z podwładnymi, bo wie, że może się od nich czegoś nauczyć.

7. Zapisuj polecenia! Łatwo zapomnieć o jakimś detalu, a potem spięcie murowane. Chodź do szefa z notesem. To też podkładka dla ciebie: "Przecież wyraźnie mówiłeś, że mam zrobić to, to i to".

8. Określ wyraźnie deadline'y wszystkich zadań. Co z tego, że ma być "szybko". Dla jednych to znaczy "za godzinę", dla innych "za tydzień".

9. Jeśli masz dwa pilne zadania jednocześnie - niech szef ustali hierarchię ważności. Od tego jest.

10. W pracy rób swoje. W domu odpoczywaj. Wyłącz powiadomienia o mailach. Jeśli możesz, skasuj skrzynkę głosową. Co da ci o godz. 18 informacja, że ktoś o 13 chciał pilnie się skontaktować?

ZASADA PETERA

"W organizacji hierarchicznej każdy awansuje aż do osiągnięcia własnego progu niekompetencji".

Mowa o sytuacji, w której szef nie odnajduje się na stanowisku i tak naprawdę nie rozumie, czym zajmują się jego ludzie. - To na pierwszy rzut oka wygodne dla podwładnych - mówi Inglot: - Bo szef jest od nich uzależniony. Ale trzeba go edukować. Poszerzająca się wiedza szefa nie zagraża pracownikom. Przeciwnie. Będzie rozumiał, co robisz. I bardziej doceniał twoją pracę - dodaje.

A do tego jest szansa, że twój zespół będzie lepiej pracował. A w końcu szef też ma szefów.

Uwaga! Są sytuacje, w których taki model się sprawdza. Np. na sali operacyjnej czy oddziale ratunkowym, gdzie trzeba działać szybko i zdecydowanie. Ale w pracy, w której liczy się kreatywność, pruski sierżant zabija chęć do pracy.

8