7 powodów, dla których nie możesz lekceważyć small talk

Piotr Mieśnik
Przyznam ci się do czegoś. Nie znoszę gadać o niczym. Nie trawię tego pitolenia o pogodzie, narzekania na służbę zdrowia i wysoki kurs franka. Masz tak samo? Dostajesz alergii na te wszystkie gadki szmatki? A więc popełniamy ten sam błąd. Bo unikanie small talk, to jak rezygnacja z gry wstępnej przed seksem. Nie tylko możesz wszystko tym zepsuć, ale po prostu wiele okazji przejdzie ci koło nosa.
fot. MilanMarkovic78 / shutterstock.com fot. MilanMarkovic78 / shutterstock.com

Uważasz, że small talk to głupota? To błąd!

Szczerość za szczerość. Powiem ci coś o sobie, a ty potem zastanów się, czy nie jesteśmy jednak do siebie podobni. Czytasz dalej? Rozumiem więc, że umowa stoi. Często mam tak, że przed wyjściem na przyjęcie czy domówkę zadręczam się tym, o czym będę tam rozmawiać z ludźmi, których przecież nie znam. Oczywiście problem ten może rozwiązać wtłoczenie w siebie hektolitrów alkoholu, no ale przynajmniej na początku warto trzymać pion - i przy okazji poziom. Gdy wychodzę z psem na spacer albo idę na zakupy do pobliskiego marketu, powtarzam jak mantrę: "żeby tylko nie spotkać kogoś znajomego". Modlę się tak, bo nie chcę tracić czasu na jałowe wymiany grzeczności i oczywistych spostrzeżeń poprzetykanych momentami krępującej ciszy. Wesela? Tak, raz na jakiś czas bardzo lubię. Niestety kilka pierwszych godzin zazwyczaj jest mordęgą. Trzeba siedzieć przy stołach z mnóstwem nieznajomych i właściwie jedyną żywą istotą, do której się odzywam, jest moja partnerka. Dzięki Bogu, są jeszcze komórki, w które można wlepić wzrok.

Masz choć trochę tak samo? Nie lubisz small talków? I nie ważne czy dlatego, że nie czujesz się zbyt pewny siebie w towarzystwie, czy po prostu dlatego, że uważasz je za głupie i uwłaczające twojej ponadprzeciętnej inteligencji. Zdradzę ci więc jeszcze jeden sekret, skoro jesteśmy już całkiem dorosłymi facetami. Zazwyczaj jeśli czegoś nie lubimy, wystrzegamy się tego, to dzieje się tak, bo albo tego wcale nie rozumiemy, albo się tego po prostu boimy.

1
fot. whiteisthecolor / shutterstock.com fot. whiteisthecolor / shutterstock.com

7 powodów, dla których nie możesz lekceważyć small talk

Po co ci to? Ano po to, że od small talk tak naprawdę wszystko się zaczyna. Nie zaczniesz rozmawiać z nieznajomą osobą od razu na poważne tematy, musicie przecież wcześniej złapać jakąś nić porozumienia. Small talk to tak naprawdę gra wstępna do prowadzenia bardziej wartościowych i pogłębionych konwersacji.

1. Small talk to także rodzaj prezentu, coraz rzadziej występującego w naszych czasach, gdzie zawsze jest przecież "coś za coś". W świecie finansjery nazywa się to "darmową opcją". Nie ponosisz tu żadnych kosztów na wejściu, nie podejmujesz ryzyka, przed tobą zaś pojawiają się możliwości i nielimitowane korzyści. Dzięki wykpiwanym przez ciebie gadkom szmatkom możesz poznać nową kobietę, stworzyć zręby więzi, która kiedyś może stać się przyjaźnią, a nawet ubić świetny interes. Specjaliści od biznesu nauczają, że jeśli kiedykolwiek przydarzy ci się "darmowa opcja", to musisz z niej skorzystać.

2. Budujesz sieć kontaktów. Tak, tak. Właśnie dzięki tym niezobowiązującym rozmowom o niczym, drobnym wtrętom czy taktownym komplementom masz szansę dać się zapamiętać innym i wywrzeć na nich dobre wrażenie. A jeśli ktoś był zadowolony z kontaktu z tobą, to pewnie chętnie go powtórzy, a może nawet podejmie współpracę? Według wielu trenerów, zajmujących się motywowaniem i budowaniem kariery, jak choćby Jacek Walkiewicz, budowanie sieci kontaktu uznawane jest za niezbędny składnik odniesienia sukcesu.

3. Stajesz się sprytniejszy, poszerzasz perspektywę. Naukowcy z Uniwersytetu w Michigan przeprowadzili badania, z których wynika, że jeśli jesteś otwarty na innych ludzi, nabierasz większej wprawy w radzeniu sobie z problemami. Prowadzący badania psycholog Oscar Ybarra przekonuje, że: "Interakcje między ludźmi sprawiają, że starają się oni czytać myśli innych i patrzeć na problemy z ich perspektywy".

4. Możesz być odludkiem i mieć się za osobę mało towarzyską, co nie zmienia faktu, że będąc człowiekiem i tak gdzieś pod grubą skorupą, pod którą się schowałeś, jesteś istotą społeczną. I nawet taka pierdoła, jak wymiana z uśmiechem na ustach kilku nic nieznaczących zdań - może znacznie poprawić ci humor.

5. Skoro już o internetowych społecznościówkach mowa - small talki mają tę zaletę, że mogą otworzyć ci oczy. Wymagają od ciebie skupienia się na drugiej osobie, więc może w końcu przestaniesz wpatrywać się w ekran telefonu czy tabletu. Możesz powrócić do źródeł i choć przez chwilę obcować z żywym człowiekiem, a nie tylko jego profilem czy awatarem. Nie dorabiając do tego filozofii - to po prostu dobre.

6. Będziesz lubiany. Sam się zastanów: lubisz bardziej tych otwartych na ludzi i świat, którzy zawsze do ciebie zagadają, pamiętając twoje imię, czy tych zamkniętych w sobie mruków przemykających gdzieś pod ścianami? Tylko od ciebie zależy, do której z tych grup będziesz należeć.

7. Nie masz wyboru. Parafrazując słynne powiedzenie z Legii Cudzoziemskiej: "Prowadź small talki albo... giń!". Skąd taki wniosek? Nie podtrzymując więzi towarzyskich, a właśnie m.in. do tego służą small talki (pewnie słyszałeś w szkole o fatycznej funkcji języka - służącej podtrzymaniu kontaktu, a nie wymianie informacji), skazujesz się najpierw na towarzyski ostracyzm, a potem na zapomnienie.

2
fot. Monkey Business Images / shutterstock.com fot. Monkey Business Images / shutterstock.com

Jak się zabrać do small talk

Pora więc zmierzyć się z tym lękiem, który powstrzymuje i mnie, i ciebie przed swobodnym gadaniem z innymi ludźmi, tak po prostu, o niczym. A życie jest przecież jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz, co przyniesie. I nigdy też nie wiesz, do czego zaprowadzi cię niezobowiązująca rozmowa w kawiarni, na siłowni czy w windzie.

Skoro już wiesz, dlaczego to takie ważne, pora odpowiedzieć na pytanie: jak się do tego w ogóle zabrać? Największa praca, jaką musisz wykonać, dotyczy tego, co masz w głowie. Musisz zacząć się postrzegać w kategorii "gospodarz" dyskusji, a nie jej "gość". Mówiąc prościej, to ty masz być liderem, który inicjuje rozmowy z ludźmi, prowadzi je, a nawet jest w stanie umiejętnie wybrnąć z dziwnych chwil ciszy. Tak, że wszyscy w tej sytuacji czują się komfortowo.

Proste ćwiczenia na początek

Uświadom sobie, że większość ludzi ma podobne do twoich obawy przed small talkami z nieznajomymi. Wykorzystaj to. Poszukaj kogoś, kto stoi sam, podpiera ściany, z nikim nie rozmawia. I to właśnie ty zainicjuj rozmowę z tą osobą. Najpierw kontakt wzrokowy, potem uśmiech i do dzieła. No właśnie... ale jak rozpocząć samą rozmowę?

"SMALL TALK KILLER"

Przełamywanie lodów z nowo poznanymi ludźmi to jedno, ale small talki prowadzi się też z rzadko widywaną rodziną, dalszymi współpracownikami czy znajomymi, których nie widzieliśmy od lat. Wtedy nie sprawdzą się triki, które miały nam otworzyć drzwi do poznania innej osoby. Jak to idzie zazwyczaj w takich sytuacjach: "Jak ci mija dzień?", "Już po weekendzie, co?", "Co słychać?", "Dobrze, OK., po staremu" i takie tam. W ten sposób właśnie zamordowaliście rozmowę między wami. Dlatego staraj się zadawać pytania, które nie jest tak łatwo zbyć jednym słowem. A jeśli już popełniłeś błąd i użyłeś "small talk killera", nie wszystko jeszcze stracone. - Jak minął ci weekend? Dobrze. A co robiłeś? - możesz spróbować uratować waszą konwersację, nieco wyciągając ją za uszy. Przydatne są też zwroty: Co jeszcze? Naprawdę chętnie usłyszałbym więcej.

Mówisz także ciałem

Gdy już z kimś rozmawiasz, ważne jest nie tylko to, co mówisz, ale także to, jakie sygnały wysyła rozmówcy twoje ciało.

Arthur Wassmer, autor m.in. książki "Zawieranie znajomości: przewodnik, jak wychodzić z nieśmiałości..." proponuje 6 prostych zasad, które pomogą ci osiągnąć sukces w kontaktach i komunikacji z innymi ludźmi:

  • Uśmiechaj się! Ciepłe, przyjaźnie nastawione osoby sprawiają, że inni w ich towarzystwie czują się swobodnie. Dlatego gdy już tylko złapiesz z kimś kontakt wzrokowy, podaruj mu też duży uśmiech.
  • Otwarta postawa. Nie stój z założonymi rękoma (tak dosłownie, jak i w przenośni). Mówiąc, gestykuluj, nie krzyżując rąk.
  • Pochylaj się w kierunku rozmówcy. To wzmacnia wrażenie, że skupisz się na tym, co mówi. Pamiętaj - im bliższą tworzysz więź z rozmówcą, tym bliżej możesz się do niego pochylić. Nie naruszaj jednak nigdy jego strefy komfortu i bezpieczeństwa.
  • Podaj rękę przed i po rozmowie. Musisz to zrobić w sposób, który będzie świadczył o twojej pewności siebie. Dlatego unikaj "śniętych ryb" (znasz na pewno ludzi, którzy podają dłoń od niechcenia, która w dotyku przypomina miękką i śliską rybę). Nie możesz też przesadzić: nie rób tego z taką werwą, jakbyś chciał wyrwać albo zmiażdżyć jego dłoń.
  • Podtrzymuj kontakt wzrokowy. Jeśli będziesz w stanie to zrobić, pokaże to twoją pewność siebie i pomoże budować intymne porozumienie z innymi.
  • Potakuj. Wszystkie te "yhmm", "tak, tak" i kiwanie głową sprawiają, że dajesz do zrozumienia rozmówcy, że jesteś zainteresowany tym, co do ciebie mówi.

3
fot. Robert Kneschke / shutterstock.com fot. Robert Kneschke / shutterstock.com

10 tricków pomocnych przy small talk

1. "Złota zasada jest taka, że nie musisz być błyskotliwy, a po prostu miły. Jeśli zaczniesz konwersację od rzeczy prostych, nawet obiegowych opinii, tak naprawdę sprawisz, że będzie to łatwiejsze dla innych" - przekonuje dr Bernardo Carducci z Uniwersytetu w Indianie.

2. Odrabiaj prace domowe. Debra Fine, autorka książki "The Fine Art of Small Talk", radzi: jeśli jedziesz na przyjęcie, postaraj się zastanowić nad dwoma lub trzema tematami, które będziesz mógł poruszyć, jeśli rozmowa nie będzie się kleić.

3. Nie bój się powitań. Przedstaw się wszystkim, już na tym etapie staraj się zamienić choćby dwa zdania. Uścisk dłoni czy pocałunek? To pierwsze jest bezpieczniejsze i neutralne, jeśli jesteś wśród znajomych, możesz pozwolić sobie na pocałunki w policzek. Pamiętaj tylko, że jeśli raz tak przywitasz się z kobietą, to powinieneś robić tak już zawsze, aby nie wprawić jej w zakłopotanie.

4. Pamiętaj imiona. Tak, wiemy, że to trudne. Ktoś przedstawił ci się 3 sekundy temu, a ty już nie masz pojęcia, jak ma na imię. Dlatego zwolnij. Postaraj się skupić na chwilę, powtórz sobie w myślach kilka razy imię do zapamiętania. Nadal ciężko? Spróbuj poszukać w pamięci jakiejś dobrze znanej ci osoby, która ma tak samo na imię. W ten sposób będzie ci łatwiej zapamiętać tę nowo poznaną. Jest też inny sposób. Do imienia, które chcesz zapamiętać, dodaj sobie w myślach przymiotnik na tę samą literę, od którego zaczyna się to imię i który dobrze określa tę osobę. Np. "atrakcyjna Agnieszka". Spróbuj, sprawdza się.

5. Słuchaj. Dobrzy słuchacze w naszych czasach to coraz większa rzadkość. Zdobądź tę niszę. Słuchaj i zadawaj dodatkowe pytania.

6. Nigdy nie odpowiadaj jednym słowem. To może zostać odebrane jako niegrzeczne zachowanie i zamanifestowanie niechęci wobec rozmówcy. Nawet jeśli pytanie niejako wymaga jednoznacznej odpowiedzi w stylu "tak" lub "nie" - staraj się coś do tego dodać, aby zmiękczyć wypowiedź.

7. Bądź lustrem dla swojego rozmówcy - staraj się (oczywiście nie w karykaturalny sposób) naśladować gesty osoby, z którą rozmawiasz, tembr jej głosu, a nawet szybkość mówienia. To sprawi, że szybciej zaczniecie nadawać na tych samych falach.

8. Ratuj umierającą konwersację - tak naprawdę krępująca cisza zazwyczaj trwa krócej, niż nam się wydaje. Jeśli już się przytrafiła, spróbuj zręcznie zmienić temat. I znowu, nie na jakiś wyszukany - to może być uwaga odnośnie serwowanego na przyjęciu jedzenia, drinków. Jeśli po takiej próbie okazuje się, że rozmowa nadal się nie klei - odpuść. Nic na siłę.

9. Rozbrajaj nieprzyjemne sytuacje. W sytuacjach towarzyskich wśród wielu miłych ludzi zdarza się spotykać takich, którzy swoim zachowaniem wprawiają cię w zakłopotanie. Typ 1 - ktoś, kogo spotykałeś już niejednokrotnie, ale udaje, że się nie znacie (powiedz: może nie pamiętasz, ale spotkaliśmy się już wcześniej). Typ 2 - bez przerwy narusza twoją strefę osobistą (specjaliści radzą zrobić po prostu krok w tył). Typ 3 - mówi dużo i tylko o sobie, nie daje innym dojść do głosu. Jak sobie z nim poradzić? Patrz punkt niżej.

10. Zostaw sobie furtkę do opuszczenia konwersacji. Czasem rozmowa staje się już dla ciebie tak nudna, że powinieneś ją grzecznie opuścić. Jak? Ot, choćby przeproś, mówiąc: -Muszę coś przekąsić. Nie jadłem cały dzień. Inne wymówki? Przybycie na imprezę gościa, z którym nie widziałeś się od dawna, konieczność zaczerpnięcia świeżego powietrza albo wręcz przeciwnie - zapalenia papierosa. W ekstremalnych sytuacjach możesz nawet umówić się ze swoją partnerką na jakiś sekretny znak, który sprawi, że wyrwie cię z tej rozmowy. W jaki sposób? Ot choćby, niech zaprosi cię do tańca albo poprosi o zrobienie drinka.

4
fot. Robert Kneschke / shutterstock.com fot. Robert Kneschke / shutterstock.com

Rada eksperta

Dr Carol Fleming, autorka książki "It?s the way you say it", proponuje taktykę trzech kroków, które pomogą nam przełamać lody i nawiązać konwersację z nowopoznaną osobą.

1. Zarzuć kotwicę - to nic innego, jak znalezienie tematu, co do którego możemy spodziewać się, że będziemy w nim zgodni z naszym rozmówcą. "Gospodarz dzisiejszego przyjęcia to bardzo interesująca osoba" albo "Pogoda nam dziś dopisała". Tak wiem, że wydaje ci się, że są to wytarte frazesy. Ale takie właśnie mają być, są tylko po to, żeby wejść w interakcję. Nie sil się więc na nic bardziej oryginalnego.

2. Zwierz się - powinno mieć to związek z tematem, który poruszyłeś, stawiając pierwszy krok. "Poznałem gospodarza przyjęcia już jakiś czas temu, ale dziś pierwszy raz goszczę u niego w domu", "Nie wiem, jak u ciebie, ale u mnie wczoraj tak lało, że bałem się, że to pokrzyżuje nam plany na dziś". Otwierasz się nieco bardziej, nawiązując kontakt, a także wysyłasz zaproszenie do tego, aby i twój interlokutor ustosunkował się do tego, co mówisz.

3. Zachęć do otwarcia się - pora, żebyś przejął całkowicie inicjatywę i zadał pytanie: "A ty od jak dawna znasz gospodarza?", "Ja nie znoszę zimy, a ty?". Musisz pamiętać, żeby jednak zachować odpowiednie proporcje: zbyt wiele pytań może wystraszyć drugą osobę, sprawi, że będzie czuła się jak na przesłuchaniu. Z drugiej strony, gdy zbyt wiele będziesz mówić o sobie - możesz nie dać tej drugiej osobie dojść do głosu. Dobrze jest zacząć zadawać pytania, na które możesz usłyszeć krótkie odpowiedzi, a dopiero potem przechodzić do tych, które wymagają nieco bardziej złożonych wypowiedzi.

W dwa miesiące możesz zdobyć więcej przyjaciół, interesując się innymi ludźmi, niż w ciągu dwóch lat, usiłując zainteresować sobą innych

Dale Carnegie, autor bestsellera "Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi".

5
Więcej na ten temat: coaching, small talk