Lewandowski zapowiada: "Będziemy gotowi na Euro!"

Piotr Zabłocki
Warszawiak, który grał w Lechu Poznań, kapitan reprezentacji Polski, który karierę robi w Niemczech... Hejterzy powinni go chcieć zniszczyć. Nawet nie próbują. Robert Lewandowski jest po prostu lubiany, właściwie przez wszystkich. Świetnie gra w piłkę, pieniądze nie przewróciły mu w głowie, wspiera Polskę i polskie firmy. Niech jeszcze wygra Euro, to zaczniemy stawiać mu pomniki.
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Numer "9"

Pamiętam, gdy rok temu poleciałem z Bayernem Monachium na Ukrainę, na mecz Ligi Mistrzów. Lewandowski Szachtarowi bramki nie strzelił, Bayern zremisował 0:0, a niemieccy kibice w naszym zawodniku zakochani nie byli. Owszem, doceniali umiejętności, ale nie uważali go za najważniejszego gracza zespołu. Mija rok, Lewy strzela coraz więcej bramek, kibice szaleją, a Karl-Heinz Rummenigge, prezes Bayernu, musi przekonywać dziennikarzy i fanów, że klub nie jest uzależniony od bramek duetu Lewandowski-Müller. Akurat...

1
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Rozstrzelać Real

Podobnie wyglądało to w Borussi Dortmund. Pierwszy sezon był w porządku, od drugiego Lewandowski był niekwestionowaną gwiazdą zespołu. Wcześniej, w Lechu Poznań i Zniczu Pruszków, też drugie sezony miał lepsze od pierwszych. Drugi sezon w Bayernie zresztą ma tak dobry, że w styczniowym okienku transferowym chciał go podobno kupić Real Madryt. Za - ale to niepotwierdzona informacja - około 90 mln euro!
- Już się przyzwyczaiłem. Nauczyłem się nie zwracać uwagi na te plotki. Nie mogą odrywać mnie od grania - Robert Lewandowski bagatelizuje doniesienia.
- 90 mln euro padło po raz pierwszy - zauważam.
- Ale u mnie to się rozwija krok po kroku. Zaczynając od Znicza Pruszków, wtedy dla mnie to też były duże kwoty. Potem Lech, Borussia... Można się przyzwyczaić.

No właśnie, "zaczynając od Znicza Pruszków". To historia, która kibiców będzie bawić chyba zawsze, a dla szefów Legii Warszawa pozostanie koszmarem. Latem 2006 r. Robert Lewandowski przyszedł do Legii zapytać się, co z następnym sezonem. Był po kontuzji, jeszcze trochę utykał. Pani w kadrach powiedziała, że nowego kontraktu nie będzie. Okazję wykorzystał Znicz Pruszków, który zapłacił za młodego napastnika 5 tys. zł odstępnego. Dwa lata później sprzedał go Lechowi Poznań za 1,5 mln zł. Minęły kolejne dwa lata i od Lecha kupiła Lewandowskiego Borussia - za jakieś 4,5 mln, ale już euro.

Z Borussią Robert zdobył dwa mistrzostwa Niemiec, puchar tego kraju oraz dotarł do finału Ligi Mistrzów. W półfinale w 2013 r. jego klub zmierzył się z madryckim Realem. Lewandowski strzelił cztery bramki. Francuski dziennik "L'Equipe" wystawił mu notę "10" - jako szóstemu zawodnikowi w historii tej gazety!

Od tego meczu jego grę regularnie śledziła prasa sportowa w całej Europie. Kibice chcieli wiedzieć, na kogo obraził się Cristiano Ronaldo, jak w Barcelonie czuje się Lionel Messi i co robi Robert Lewandowski. A Lewy, jak to Lewy, strzelał bramki. Gdy wygasł jego kontrakt z Borussią, przeniósł się do Bayernu. I mimo że - teoretycznie - to coś w rodzaju zdrady (tak jakby zawodnik Lecha przeszedł do Legii lub gracz Liverpoolu trafił do Manchesteru United), kibice z Dortmundu na niego nie gwiżdżą. Zasłużył na szacunek.

2
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Więcej zwycięstw, więcej goli

W pierwszym sezonie razem z Bawarczykami zdobył mistrzostwo Niemiec. W tym również o nie walczy. - Jeśli je zdobędziemy, to będzie pierwszy przypadek w historii Bundesligi, że jakaś drużyna zostaje mistrzem cztery razy z rzędu. To się jeszcze nigdy nie zdarzyło, ale jesteśmy na dobrej drodze. To dla nas najważniejszy cel. Dla mnie też byłoby to czwarte mistrzostwo Niemiec - mówi Lewy. - Jest także Liga Mistrzów, w której chcemy dojść jak najdalej. Wiadomo, w Bayernie liczą się najważniejsze cele i to o nie zawsze się walczy - dodaje.

Można by dodać - właściwie tylko o nie. To jest Bayern Monachium, absolutna ekstraklasa światowa. Kibice mogą narzekać na gorszy występ zespołu lub cieszyć się ze spektakularnego zwycięstwa, ale tak naprawdę rozliczają zespół w maju. Czy jest mistrzostwo Niemiec? Czy jest Puchar Niemiec? Co z Ligą Mistrzów?
- Tu jedno zwycięstwo nikogo nie zadowala. Trzeba od razu myśleć o kolejnym. Gdy się gra w Bayernie, trzeba w każdym meczu pokazywać swoją wartość i umiejętności. Kibice mają wielkie oczekiwania, bo to jest Bayern - mówi Robert Lewandowski. - Nie zawsze można je spełnić, bo my, zawodnicy, jesteśmy ludźmi. Ale zawsze staramy się grać jak najlepiej. Po to ciężko trenujemy, żeby po prostu być lepszymi piłkarzami, żeby dawać sobie radę z każdym przeciwnikiem i żeby próbować wygrywać jak najwięcej - tłumaczy. - Choć trzeba pamiętać, że czasami o tym, czy wygrasz czy przegrasz mecz, decyduje dyspozycja dnia lub zwykłe szczęście - dodaje.
- A gdy przechodził pan z Borussi do Bayernu, spodziewał się pan tej presji non stop? - pytam.
- Oczywiście. Gdy się gra na takim poziomie, trzeba się liczyć z tym, że będzie ogromna presja i ogromne oczekiwania kibiców.

Polscy kibice trzymają kciuki za Lewego w Bayernie, ale tak naprawdę interesuje ich czerwiec i mistrzostwa Europy. Fani wierzą, że Polska ma wreszcie dobrą reprezentację, najlepszą od wielu, wielu lat. Lewandowski to gwiazda światowego formatu, w Europie bardzo znani są Krychowiak i Glik... Nadzieje są spore.
- Wiem, że oczekiwania są duże. To oczywiste. Ale musimy pamiętać, że my nie jesteśmy faworytem tych mistrzostw - uspokaja nastroje Robert Lewandowski. - To raczej nie będzie tak, że pojedziemy do Francji i będziemy wszystkich gromić. Ale jesteśmy dobrej myśli i będziemy walczyli o jak najlepszy wynik.
- Jaki?
- Na tę chwilę jeszcze tego nie wiemy (śmiech). Jesteśmy nieobliczalną drużyną. Ale chcemy osiągnąć jak najwięcej. Nie tylko dla siebie, ale również dla kibiców, którzy w nas wierzą i nas wspierają.
- Myślicie już o Euro?
- Jeszcze daleka droga, jest czas, żeby się przygotować, żeby zobaczyć, co się da jeszcze poprawić w naszej grze. Im bliżej mistrzostw, tym więcej będziemy o nich myśleli. Będziemy gotowi.

3
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Dobrze zagrać, dobrze się ubrać

Liga, puchary, treningi, mecze co trzy dni, reprezentacja - aż trudno sobie wyobrazić, że da się w przerwie coś jeszcze zrobić. A jednak, piłkarze z czołówki biorą jeszcze udział w akcjach charytatywnych, udzielają wywiadów, no i występują w reklamach. - Zawsze pamiętam o tym, że piłka nożna jest najważniejsza. Jeśli mam czas, nie przeszkadza mi to w żaden sposób w treningach, to mogę poświęcić czas na dodatkowe rzeczy, ale tylko wtedy. Trzeba pamiętać, że trening piłkarski zawsze musi być najważniejszy - mówi Robert.

Lewy właśnie został ambasadorem Vistuli.
- Czy to, że Vistula jest polską firmą, miało dla pana znaczenie?
- Bardzo duże. Jest wiele ofert, ale to ja wybieram marki, z którymi chcę współpracować. Jeśli zgłasza się polska firma, to na pewno chętnie się zastanowię, będzie miała przywilej w stosunku do firm zagranicznych. Satysfakcjonujące jest wspieranie polskich firm. Choć nie zawsze jest to możliwe, bo po prostu nie mam tyle czasu - mówi polski napastnik.

Choć brzmi to niewiarygodnie, Robert Lewandowski planuje swój grafik nawet z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem! Zna plan treningów, kalendarz ligowy i pucharowy, ustala czas na odpoczynek i regenerację, i między to wszystko wciska dodatkowe zajęcia. Dlatego nie może być ich zbyt wiele.

Z Vistulą Robert Lewandowski współpracuje również dlatego, że sam lubi dobrze się ubrać. - Choć nie aż tak, jak mój reprezentacyjny kolega Grzegorz Krychowiak - śmieje się. Pomocnik Sewilli opublikował zdjęcia z zakupów, na których wystąpił w dość awangardowym płaszczu. Na Twiterze złośliwie skomentował to prezes PZPN Zbigniew Boniek: "Grzegorz, a męskich nie było?". Krychowiak w odpowiedzi wyciągnął stare zdjęcie Bońka w dziwnym kapelusiku i zdecydowanie wygrał starcie na złośliwości.

Takiego dialogu po sesji Roberta dla Vistuli nie będzie. Klasyczna elegancja spodoba się każdemu mężczyźnie, nawet Zbigniewowi Bońkowi (który zresztą zapewne na garniturach zna się nieźle, gdyż grał we Włoszech, a tam piłkarze zawsze ubierali się świetnie). - Trenujemy w dresach, czasami na mecze jeździmy w dresach, gdy już wychodzę z treningu, chcę wyglądać mniej sportowo, lubię wtedy dobrze się ubrać i z chęcią to robię - mówi Lewy

4
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Bio

Robert Lewandowski - Rocznik '88, warszawiak z urodzenia. Wychowanek Varsovii Warszawa. Jako junior występował też w Delcie Warszawa i drugim zespole Legii. Jego kariera zaczęła się, gdy w 2006 r. trafił do Znicza Pruszków. Został tam królem strzelców, najpierw trzeciej, a potem drugiej ligi. W 2008 r. przeszedł do Lecha Poznań. W pierwszym sezonie zdobył Puchar Polski, w drugim wygrał superpuchar, mistrzostwo i dołożył koronę króla strzelców ekstraklasy. W latach 2010-14 grał w Borussii Dortmund, z którą zdobył dwa mistrzostwa Niemiec oraz puchar i superpuchar tego kraju. Został również królem strzelców Bundesligi. Od 2014 r. gra w Bayernie Monachium. Jest kapitanem reprezentacji Polski, zagrał w niej 73 mecze i strzelił 34 bramki.

Mistrzostwa Europy 2016 - gospodarzem jest Francja. Zaczynają się 10 czerwca, finał - 10 lipca. Polska startuje 12 czerwca od meczu z Irlandią Północną (w Nicei). Drugi mecz, z Niemcami, zagramy 16 czerwca w podparyskim Saint-Denis. Trzecim przeciwnikiem grupowym będzie Ukraina, z którą zagramy w Marsylii 21 czerwca. A potem... Trzymajmy kciuki za naszych, żeby było "potem" i żeby trwało jak najdłużej!

5
Więcej na ten temat: polska, sport