Politycy z jointem

Zofia Knittel/CaK
Palił w młodości, więc jest wyluzowany?
Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Palił, czy nie palił

"Dajcie buszka dla Januszka!" Takie okrzyki można było usłyszeć na ostatnim marszu Wyzwolenia Konopi. Janusz Palikot w sobotę przeszedł przez Warszawę z dwudziestokilkutysięcznym tłumem zwolenników legalnego palenia marihuany. W internecie krążą zdjęcia i nagrania wideo pokazujące go w trakcie palenia skręta. Od razu rozgorzała dyskusja: zaciągał się, czy nie? Sam zainteresowany nie komentuje zaistniałej sytuacji. Wśród polityków nie tylko polskich znaleźli się odważni, którzy przyznali się do palenia skrętów...

Bardzo wiele przypadków, gdzie politycy publicznie przyznawali się do palenia marihuany było w Stanach Zjednoczonych. Palących trawę polityków nie brakuje także w Wielkiej Brytanii. Wiele ich nazwiska znalazło się na liście w internetowej encyklopedii Wikipedii. My postanowiliśmy przypomnieć kilka bardziej znanych przypadków przyznania się przez polityków do palenia jointów:

1

Donald Tusk: premier od 2007

Donald Tusk w 2008 roku przyznał się, że w młodości palił trawkę. Jak tłumaczył wówczas dziennikarzom "Newsweeka", jako były działacz Solidarności od stanu wojennego miał problemy ze znalezieniem pracy. W tym czasie zdarzało mu się nadużywać alkoholu jak również palić marihuanę. Dziś głośno krytykuje zachowanie Janusza Palikota: "Nie obserwowałem samego marszu i działania policji. Oczywiście posła obowiązuje także przestrzeganie prawa i będę się domagał normalnego, rzetelnego postępowania i policji i wszystkich służb zawsze wtedy, kiedy będzie naruszane prawo, czy to jest okupowanie Sejmu, czy to jest palenie marihuany".

2
Fot. S?awomir Kami?ski / Agencja Gazeta Fot. S?awomir Kami?ski / Agencja Gazeta

Bill Clinton: prezydent USA w latach 1993-2001

Bill Clinton, zanim jeszcze został prezydentem, bardzo dyplomatycznie stwierdził: "Paliłem, ale się nie zaciągałem". Zdanie to przeszło już chyba do historii. Pojawiło się nawet w piosence Kazika Staszewskiego: "Bill Clinton palił trawę, ale się nie zaciągał".

3

Barack Obama, prezydent Stanów Zjednoczonych od 2008 roku

Obama, w odróżnieniu do Billa Clintona, nie tylko palił marihuanę, ale również się nią zaciągał. Prezydent zwrócił uwagę na to, że wedle ustaleń nauki marihuana może być uznanym lekarstwem i polityka nie powinna tego faktu podważać. Twierdził, że narkomania to sprawa bardziej zdrowia niż represji karnej.

4
fot. Wikimedia Commons fot. Wikimedia Commons

John F. Kennedy, prezydent Stanów Zjednoczonych w latach 1961 - 1963

Konopie palił także John F. Kennedy, prezydent Stanów Zjednoczonych. Był on jednym z pierwszych polityków, który przyznał się do zażywania tego narkotyku. W jego przypadku jednak marihuana nie miała służyć odurzaniu, ale pomagać w zwalczaniu bólu, który powodowała choroba Addisona.

5

Boris Johnson, burmistrz Londynu od 2008 roku

Używki pojawiały się też na brytyjskiej scenie politycznej. Burmistrz Londynu przyznał, że na studiach wypalił kilka jointów. Oprócz tego próbował też kokainy. Dodał: "Pamiętam, że dawała kopa".

6

Arnold Schwarzenegger, gubernator Kalifornii 2003-11

Były Mr Olympia o swoich próbach z marihuaną opowiadał jeszcze zanim zajął się polityką. W wywiadzie z 1977 roku opowiadał o paleniu i orgiach w których uczestniczył, jako najlepiej zbudowany facet na świecie. Kilkanaście lat później w wywiadzie udzielonym magazynowi "GQ" powiedział:

"Marihuana nie jest narkotykiem to liść. Moim narkotykiem było przerzucania żelastwa, uwierzcie mi".

7