Muzyka dla wymagających, czyli na czym słuchać muzyki?

Filip Kalinowski, Andrzej Lemański, KD
Wpływy ze sprzedaży czarnych płyt rosną w niesłychanym tempie. Po raz pierwszy w historii muzyki (bardzo!) stary nośnik zaczyna doganiać najnowsze zdobycze technologii. Poza tym coraz popularniejsze stają się serwisy streamingujące muzykę, a za Oceanem do łask wracają... kasety magnetofonowe! Muzyki słuchać może każdy, ale sprzęt dla wymagających docenią tylko nieliczni.
Fot. Tymon Markowski Fot. Tymon Markowski

Najpierw o winylach

Winyl jest fajny i modny - stał się tytułem najnowszego serialu HBO. Takie płyty brzmią i wyglądają lepiej od innych nośników. Prawda, ale... Zajmują mnóstwo miejsca, przyciągają kurz bardziej niż elektronika, a w większej liczbie stają się cholernie ciężkie - musisz przemyśleć, gdzie składować i jak organizować kolekcję. Trzeba je czyścić, dbać o nie i mieć do nich cierpliwość. A po dwudziestu kilku minutach odtwarzania musisz podejść do gramofonu, by zmienić stronę. Jak złapiesz bakcyla, wciąż jest ich za mało - najlepiej co miesiąc wydzielać sobie winylowe kieszonkowe, aby później nie płakać, że nie starcza na rachunki przez to sześciopłytowe wydanie Milesa Davisa.

Jeśli już się upewniłeś, że u babki nie uchowała się stara Unitra, którą da się doprowadzić do stanu używalności, czas na zakup nowego gramofonu. Sprawdź, czy to nie jest przelotne zauroczenie, na urządzeniu, które nie kosztuje fortuny.

JAK TO W OGÓLE DZIAŁA?

Przedwzmacniacz
Na dzień dobry musisz być świadomy, że gramofon - z powodów, o których więcej dowiesz się na wykładach z elektroakustyki albo grzebiąc w internecie - wypuszcza sygnał o innej charakterystyce niż odtwarzacze CD i potrzebny jest do niego przedwzmacniacz. Bywa wbudowany w sam gramofon - koniec dylematów. Bywa wbudowany we wzmacniacz (wejście phono) - jeśli taki stanowi część twojego zestawu audio, również kłopot z głowy. Trzecią możliwością jest osobny przedwzmacniacz wolnostojący. To skrzyneczka za 150-2000 zł (tak, nawet 2 tys.!). Będziesz ją dobierał pod gramofon (rodzaj wkładki - MM lub MC, więcej w dalszej części tekstu) i odbiornik - mogą być nim aktywne kolumny, wieża albo amplituner. Nie jesteśmy w stanie zaoferować podpowiedzi uniwersalnej, porozmawiaj ze specjalistą o swoim przypadku.

Napęd
Aby się kręciło, musi być napęd. Audiofile wybierają delikatny paskowy - w tej konstrukcji silniczek znajduje się kilka centymetrów od talerza i większość drgań powodowanych przez elektrykę zostaje wytracona w przestrzeni, nie przenosząc się na odsłuch. Napęd bezpośredni, który pozwala płycie ruszać i zatrzymywać się dużo szybciej, jest domeną gramofonów didżejskich. To ciekawa propozycja dla osób zaczynających przygodę z winylem. Sprzęty odsłuchowe są czułe i podatne na uszkodzenia, te projektowane z myślą o didżejach są masywniejsze, bardziej wytrzymałe i... Nic im się nie dzieje, gdy podczas odtwarzania wyląduje na ich talerzu ciekawska ręka. Bo każdego nachodzi czasem ochota, by zaskreczować jak zawodowiec, cofnąć krążek lub zatrzymać go na sekundę i sprawdzić napis na naklejce.

Igła i wkładka
Aby grało, muszą być: igła - unosząca się i opadająca na nierównościach rowka - oraz trzymająca ją i przenosząca te drgania wkładka, rodzaj przetwornika mechaniczno-elektrycznego. Sprzedawane są osobno i w komplecie jako "system", najczęściej stanowią już część gramofonu, który kupujesz. Igły tworzono z różnych materiałów i różnie szlifowano. Najbardziej popularny jest szlif sferyczny, taki model kosztuje kilkadziesiąt złotych. Nieco droższa igła eliptyczna mniej niszczy winyl i lepiej chwyta wysokie częstotliwości. Możesz sięgnąć po igłę bardziej wytrzymałą, lecz ciut toporną, bardzo delikatną, lecz precyzyjną, basową albo lepiej przenoszącą wysokie i średnie tony... Jeśli chodzi o wkładki, najczęściej stosowane są elektromagnetyczne, o symbolu MM - magnes porusza się tu w polu cewki. Znajdziesz je w prezentowanych gramofonach Sony, Audio Technica i ProJect. Kupowane osobno kosztują 100-500 zł. We wkładkach magnetoelektrycznych (MC) to lekka cewka porusza się wokół ciężkiego magnesu, co pozwala na wydobycie z dźwięku "więcej", lecz generuje tak niskie napięcie, że wymaga specjalnego wzmacniacza. Dla jednego dźwiękowym Graalem są niskie częstotliwości (które jest w stanie oddać jedynie płyta odtwarzana z prędkością 45 obr./min), a dla innego - ledwie słyszalny trzask starego krążka. Jeden szuka otoczonego kultem analogowego ciepła, a drugi superprecyzyjnej, czystej, brzmieniowej - nomen omen - igły. Żadne rozwiązanie nie jest najlepsze, bo słuchanie winyli tym różni się od słuchania ujednoliconych w brzmieniu plików cyfrowych, że może mieć wiele twarzy!

1
Fot. Tymon Markowski/AG Fot. Tymon Markowski/AG

Jak to działa?

PRZEDWZMACNIACZ

Na dzień dobry musisz być świadomy, że gramofon - z powodów, o których więcej dowiesz się na wykładach z elektroakustyki albo grzebiąc w internecie - wypuszcza sygnał o innej charakterystyce niż odtwarzacze CD i potrzebny jest do niego przedwzmacniacz. Bywa wbudowany w sam gramofon - koniec dylematów. Bywa wbudowany we wzmacniacz (wejście phono) - jeśli taki stanowi część twojego zestawu audio, również kłopot z głowy. Trzecią możliwością jest osobny przedwzmacniacz wolnostojący. To skrzyneczka za 150-2000 zł (tak, nawet 2 tys.!). Będziesz ją dobierał pod gramofon (rodzaj wkładki - MM lub MC, więcej w dalszej części tekstu) i odbiornik - mogą być nim aktywne kolumny, wieża albo amplituner. Nie jesteśmy w stanie zaoferować podpowiedzi uniwersalnej, porozmawiaj ze specjalistą o swoim przypadku.

NAPĘD

Aby się kręciło, musi być napęd. Audiofile wybierają delikatny paskowy - w tej konstrukcji silniczek znajduje się kilka centymetrów od talerza i większość drgań powodowanych przez elektrykę zostaje wytracona w przestrzeni, nie przenosząc się na odsłuch. Napęd bezpośredni, który pozwala płycie ruszać i zatrzymywać się dużo szybciej, jest domeną gramofonów didżejskich. To ciekawa propozycja dla osób zaczynających przygodę z winylem. Sprzęty odsłuchowe są czułe i podatne na uszkodzenia, te projektowane z myślą o didżejach są masywniejsze, bardziej wytrzymałe i... Nic im się nie dzieje, gdy podczas odtwarzania wyląduje na ich talerzu ciekawska ręka. Bo każdego nachodzi czasem ochota, by zaskreczować jak zawodowiec, cofnąć krążek lub zatrzymać go na sekundę i sprawdzić napis na naklejce.

IGŁA I WKŁADKA

Aby grało, muszą być: igła - unosząca się i opadająca na nierównościach rowka - oraz trzymająca ją i przenosząca te drgania wkładka, rodzaj przetwornika mechaniczno-elektrycznego. Sprzedawane są osobno i w komplecie jako "system", najczęściej stanowią już część gramofonu, który kupujesz. Igły tworzono z różnych materiałów i różnie szlifowano. Najbardziej popularny jest szlif sferyczny, taki model kosztuje kilkadziesiąt złotych. Nieco droższa igła eliptyczna mniej niszczy winyl i lepiej chwyta wysokie częstotliwości.

Możesz sięgnąć po igłę bardziej wytrzymałą, lecz ciut toporną, bardzo delikatną, lecz precyzyjną, basową albo lepiej przenoszącą wysokie i średnie tony...

Jeśli chodzi o wkładki, najczęściej stosowane są elektromagnetyczne, o symbolu MM - magnes porusza się tu w polu cewki. Znajdziesz je w prezentowanych gramofonach Sony, Audio Technica i ProJect. Kupowane osobno kosztują 100-500 zł. We wkładkach magnetoelektrycznych (MC) to lekka cewka porusza się wokół ciężkiego magnesu, co pozwala na wydobycie z dźwięku "więcej", lecz generuje tak niskie napięcie, że wymaga specjalnego wzmacniacza. Dla jednego dźwiękowym Graalem są niskie częstotliwości (które jest w stanie oddać jedynie płyta odtwarzana z prędkością 45 obr./min), a dla innego - ledwie słyszalny trzask starego krążka. Jeden szuka otoczonego kultem analogowego ciepła, a drugi superprecyzyjnej, czystej, brzmieniowej - nomen omen - igły. Żadne rozwiązanie nie jest najlepsze, bo słuchanie winyli tym różni się od słuchania ujednoliconych w brzmieniu plików cyfrowych, że może mieć wiele twarzy!

2
Fot. Tymon Markowski Fot. Tymon Markowski

Z drugiej ręki?

Używane gramofony, adaptery, patefony i winyle znajdziesz na internetowych aukcjach i miejskich bazarach. Zakup pierwszego sprzętu bez możliwości sprawdzenia, jak działa (a często także, jak rzeczywiście wygląda), to ryzykowny pomysł. Aby wśród wysłużonych urządzeń znaleźć coś wartego uwagi, trzeba mieć dobre oko, sporą wiedzę oraz... możliwość zwrotu towaru.

Inaczej ma się sprawa z płytami - wiele tytułów nie jest wznawianych i można je dostać tylko w drugim obiegu. W internecie zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że sprzedawca "niedokładnie" opisał stan winyla i zamiast "jak nowy" okaże się "jak psu z gardła". Poza antykwariatami warto rozglądać się za winylami także w mniej spodziewanych okolicznościach przyrody, np. podczas cyklicznych czy jednorazowych akcji typu dzielnicowa giełda płyt.

Stan krążka sprawdzisz organoleptycznie, a znalezisko zawsze będzie kojarzyć się z tą konkretną sytuacją.

3
Fot. Tymon Markowski Fot. Tymon Markowski

Akcesoria

Gama gramofonowych akcesoriów jest równie szeroka, co kosztowna. Na szczęście "zwykłemu" słuchaczowi czarnych płyt większość jest zupełnie zbędna. Obrotowe myjki do winylu, masywne obciążniki służące do dociskania krążka do talerza czy poziomice pozwalające ustawić sprzęt równo co do milimetra możesz sobie odpuścić.

Przydadzą się za to szczoteczka z włosia węglowego (50- 100 zł) - dzięki niej pozbędziesz się gromadzących się na płytach kurzu i... ładunków elektrostatycznych - a także plastikowy, metalowy bądź drewniany krążek (10-100 zł), który służy do puszczania siedmiocalowych singli o otworze większym niż trzpień talerza.

4
Fot. Paweł Kiszkiel Fot. Paweł Kiszkiel

Audiofilskie odtwarzacze mp3

Przenośne odtwarzacze hi-fi służą do tego co "zwykłe empetrójki", lecz geneza ich tworzenia jest całkiem inna. To (niekoniecznie seksowne) urządzenia wzorowane na audiofilskich systemach stereo klasy hi-end. Co więc je wyróżnia?

Słowem wstępu. Z odsłuchem muzyki ze smartfonu jest jak z budowaniem dachu nad głową przy użyciu scyzoryka wielofunkcyjnego. Może i postawisz dziurawy szałas, ale o fundamentach nie ma mowy. Aby w pełni wykorzystać audiofilskie słuchawki i rozkoszować się najlepszym dźwiękiem w biegu, potrzeba urządzenia profesjonalnego. Czym wyróżnia się przenośny odtwarzacz hi-fi i z czego wynika jego cena?

SEKCJA CYFROWA
Jej zadaniem jest przyjęcie sygnału audio z karty pamięci i przesłanie go do przetwornika DAC w taki sposób, aby uniknąć zniekształceń.

PRZETWORNIK DAC (CYFROWO-ANALOGOWY)
Jeden z dwóch najważniejszych elementów. Procesor przetwarza sygnał cyfrowy na analogowy (liniowy, w formie impulsów elektrycznych). Jego dokładność i charakter decydują o rezultacie końcowym. Na pracę przetwornika duży wpływ ma sekcja zasilająca (tej nie opisujemy).

SEKCJA ANALOGOWA
Drugi element podstawowy. Przejmuje z przetwornika DAC sygnał elektryczny. Moc umieszczonych w niej wzmacniaczy operacyjnych jest bardzo istotna dla jakości i głośności dźwięku uzyskanego w słuchawkach. W przypadku zaniedbania sekcji analogowej (np. przez zamieszczenie kiepskiego potencjometru głośności) pojawiają się szumy i zniekształcenia.

WEJŚCIA I WYJŚCIA AUDIO
Analogowe - słuchawkowe wzmocnione oraz liniowe, przeznaczone do wzmacniaczy stereo (potrzebny jest kabel jack 3,5 mm - 2xRCA). Wyjścia cyfrowe pozwalają na korzystanie z zewnętrznych przetworników cyfrowo-analogowych - wtedy odtwarzacz staje się magazynem na pliki z wbudowanym interfejsem.

OBSŁUGIWANE FORMATY PLIKÓW
Bezstratne, np. FLAC czy ALAC - jakość tak kodowanego dźwięku w blisko 100% odpowiada jakości nagrania na płycie CD. Wspierane są także formaty studyjne: WAV, PCM czy DSD. Naturalnie MP3, WMA, AAC czy OGG również zadziałają, ale to jak wlewanie paliwa 95-oktanowego do bolidu F1: jedziesz na spalaniu stukowym i z połową mocy.
Elementy niewpływające na jakość dźwięku

WYŚWIETLACZ
W wersji minimum ma pokazywać tytuł, wykonawcę, czas odtwarzania oraz utwory w katalogu. W wersji bogatej także okładki albumów. To nie "emepczwórki", więc brak jest sekcji wideo - problem rozdzielczości lub liczby kolorów właściwie nie istnieje.

CZAS PRACY (I ŁADOWANIA) BATERII
Ze względu na moc wzmacniaczy słuchawkowych wbudowanych w odtwarzacze praca baterii kończy się po 8-12 godz., zaś ładowanie może zająć i połowę tego czasu. Wciąż niewiele przy takiej jakości dźwięku - topowy wzmacniacz słuchawkowy HiFiMAN EF-6 zużywa 170W!

Z najlepszych odtwarzaczy tego typu na pewno warto wspomnieć o HiFiMAN HM-901, który za grube tysiące oferuje potęgę audiofilskich systemów stereo. Melomani o mniej wypchanym portfelu docenią z pewnością jego tańszego brata, a więc model HiFiMAN HM-601 LE, który kosztuje niemal cztery razy mniej, ale wciąż oferuję bardzo dobrą jakość odsłuchu.
5
Fot. Maciej Odoj Fot. Maciej Odoj

Jak nie odtwarzacz to...

...przenośny głośnik! Jak w natłoku możliwości, wybrać najbardziej odpowiedni sprzęt? W przypadku takich głośników przede wszystkim liczą się: głośność, dźwięk i zasięg. Design mniej, choć producenci oferują coraz to bardziej wymyślą stylistykę. Mamy więc głośniki wyglądające jak termos, przypominające walizkę podróżną czy nawet... wiklinowy kosz!

Jeśli zależy nam na rozkręceniu imprezy z prawdziwego zdarzenia, powinniśmy zwrócić uwagę przede wszystkim na głośnik Bang & Olufsen Beolit 15, który oferuje naprawdę czysty dźwięk nawet przy maksymalnej głośności. Do tego głębokie basy i bluetooth, który nie rwie nawet na kilkudziesięciu metrach. Cena wygórowana, ale mówimy prawdopodobnie o jednym z najlepszych przenośnych głośników dostępnych na rynku.

Ale jeśli poszukujemy czegoś w bardziej przystępnej cenie, to za kilkaset złotych Denon oferuje głośnik Envaya, który choć wygląda jak kopertówka, proponuje naprawdę niezłą jakość.

6
Więcej na ten temat: gramofon, muzyka