To opis ciebie? Chyba jesteś maminsynkiem...

PN, Szymon Mazur
Kobiety nie lubią się z nimi wiązać - ponoć nie dają poczucia bezpieczeństwa. Frank Kobola na łamach amerykańskiego wydania "Cosmopolitan" przestrzega panie, publikując listę zachowań świadczących o tym, że facet to maminsynek.
Fot. Pixabay.com - CC0 Fot. Pixabay.com - CC0

Nie potrafi przetrwać

Wraz z opuszczeniem matczynego gniazda pojawia się szereg obowiązków. Problemy zaczynają się wtedy, kiedy mężczyzna nie otrzymał w domu rodzinnym stosownego przeszkolenia z zakresu codzienności: nie wie jak działa pralka i zmywarka, a szczytem kulinarnej ekspresji okazuje się mrożonka przygotowana w mikrofalówce.

Frank Kobola pisze, że jeśli facet wciąż zawozi matce swoją brudną bieliznę, a każda wizyta w domu to wzbogacenie się o słoiki pełne najróżniejszych dań, to wiążącej się z nim kobiecie powinna zaświecić się czerwona lampka.

W tym aspekcie bardzo ciekawe okazują się badania wskazujące, że mężczyźni, owszem, przyznają, że powinni udzielać się w domu, ale potwierdzenie słów nie bardzo znajduje zastosowanie w rzeczywistości... Jednocześnie czytaliśmy wiele analiz, wedle których "obowiązki domowe" stają się najczęstszą przyczyną małżeńskich konfliktów.

I bądź tu mądry.

1
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Ciągle snapchatuje

Czasy, kiedy Snapchat był rozrywką wyłącznie dla nastolatek, minął bezpowrotnie. Z możliwości tej aplikacji (pomimo rosnącej konkurencji ze strony Instagrama i facebookowego Messengera) korzysta coraz więcej osób, a swego czasu Madonna premierowo publikowała teledyski za pośrednictwem właśnie Snapchata.

Okazuje się jednak, że częste "snapowanie" z matką może świadczyć o tym, że jesteś maminsynkiem. Kobola przekonuje, że należy podtrzymywać w mediach społecznościowych kontakt z rodzicami, ale ciągłe przesyłanie sobie kolejnych zdjęć jest nadużyciem takiego właśnie "podtrzymywania".

2
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Konsultuje każdą decyzję

Dosyć kontrowersyjny punkt, bo przecież rodziców warto się radzić. Definicja "radzenia się" zakłada jednak sporadyczne konsultacje, w momencie kiedy decyzja jest naprawdę istotna, a kontakt z matką (a więc osobą dużo bardziej doświadczoną) faktycznie może pomóc. Nadużycie pojawia się wtedy, gdy po radę biegniemy właściwie w każdym momencie. Bo - jak przekonuje Kobola - w restauracji spokojnie powinieneś sobie poradzić samodzielnie.

3
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Jego matka wie wszystko najlepiej

Kobola ma dla kobiet, które związały się z maminsynkami, jedną radę: "ZAWSZE zgadzajcie się z jego matką". Wszelkie sprzeciwy mogą prowadzić do pojawienia się poważnych sytuacji konfliktowych, które - w dodatku - są nie do wygrania.

Autor "Cosmopolitan" pointuje ten fragment z właściwym sobie poczuciem humoru: "nawet jeśli kobieta kłóci się z jego matką o to, że ziemia wcale nie jest płaska, on i tak zgodzi się ze swoją rodzicielką".

4
iStockPhoto iStockPhoto

Ciągle bywa w domu

Mówimy tu oczywiście o domu rodzinnym, odwiedzanym nawet co kilka dni bez żadnego wyraźnego powodu. Swego czasu popularne było określenie "bamboccioni", czyli "wielkie bobasy", a więc dorośli mężczyźni mieszkający z matkami.

Ale życie pod kloszem rodziców to nie tylko domena (problem?) Polaków - to również popularna forma egzystencji w takich krajach jak Grecja, Portugalia czy Hiszpania. Witold Wrzesień z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu opisywał to kiedyś na naszych łamach w ten sposób: - Dla takich ludzi w Stanach Zjednoczonych wymyślono termin "boomerang generation", gdy "bumerangi" zaczęły po studiach wracać i mieszkać z rodzicami "jak długo się da".

5
materiały prasowe materiały prasowe

Dziecinnieje...

...gdy ona jest w pobliżu. Zakup klocków Lego może być chwilowym wybrykiem mężczyzny, który po prostu ma zły dzień. Ale kiedy matka kroi swojemu trzydziestoletniemu synowi kotlet, świadczy już raczej o złym życiu...

Naukowcy przekonują, że rosnąca liczba tzw. maminsynków może wynikać z... "kultu młodości"! Często zestawia się jednocześnie współczesnego czterdziestolatka z dużego miasta z inż. Stefanem Karwowskim, bohaterem kultowego serialu, a jednocześnie ikoną okresu socjalizmu. Czy to już dowód na to, że "dorosłych dzieci" będzie coraz więcej?

6
Teściowa jak matka? Niekoniecznie (fot. Pexels.com CC0) Teściowa jak matka? Niekoniecznie (fot. Pexels.com CC0)

Oczekuje, że partnerka będzie taka jak jego matka

Dawno temu usłyszeliśmy, że faceci wybierają takie dziewczyny, które są najbardziej podobne do ich matek. Okej, drobna, nazwijmy ją, inspiracja, nie jest niczym złym. Problem zaczyna się wtedy, gdy usilnie staramy się przekonać partnerkę, by upodobniła się do naszej rodzicielki. Nie tylko pod względem wyglądu, ale również (przede wszystkim?) - zachowania.

Nie zawsze ideałem kobiety jest Emily Ratajkowski, Kim Basinger czy Claudia Schiffer. Ale żeby od razu własna matka?!

7
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Wie, że ma problem...

...i nic z nim nie robi! Odpowiada mu taki stan rzeczy oraz komfort, że brudne ciuchy zawsze może przywieźć do matki. Frank Kobola pisze, że kobiety będące w związku z maminsynkami czasem nie mają nawet pewności, czy ich partner samodzielnie płaci rachunki za telefon, czy może wyręcza się właśnie rodzicielką...

8
fot. iStockphoto.com fot. iStockphoto.com

Jego matka wpada z niezapowiedzianymi wizytami

"Cosmopolitan" kreśli przerażającą wizję, kiedy jesteście w trakcie gry wstępnej, a jego matka wpada bez uprzedniej zapowiedzi. Na przykład z ciastem. Tak po prostu, bo "właśnie o nim myślała". Jeśli facet nie postawi sprawy jasno, dając do zrozumienia, że takie sytuacje są nie do przyjęcia - one wciąż będą się zdarzać.

9
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta

Życiowe fajtłapy?

W oczach tych, którzy prowadzą samodzielne życie, bamboccioni to życiowe fajtłapy, maminsynki rozpieszczone przez rodziców. Zdaniem psychologów w takim obrazie jest sporo prawdy.

Młodzi-dorośli nie przyznają się do tego, ale odczuwają strach przed usamodzielnieniem się. Czują także obawę przed 30-letnim pogrążeniem się w kredycie, szczególnie, że wcześniej z takimi zobowiązaniami się nie stykali, bo samochód czy rower kupowali im rodzice. A samodzielne życie to jeszcze rachunki za prąd, gaz, wodę, telefon czy internet - dla nich terra incognita.

Nie jest im łatwo zrezygnować z komfortowego życia. Nauczyli się wyręczać innymi ludźmi, interesują ich przywileje, a obowiązki dorosłości już nie. Zwykle boją się także założenia rodziny, stałego związku. - Boją się nawet znalezienia pracy, która wiązałaby się z dużą odpowiedzialnością, ale wymuszałaby większą samodzielność, może przeprowadzkę do innego miasta. Tacy dorośli, wychowani przez nadopiekuńczych rodziców, są wygodni. Skupieni na sobie, na korzyściach i przywilejach, na braniu, a nie dawaniu - komentuje psycholog Natasza Chmielewska.

10
Bombaert / iStock Bombaert / iStock

Mama w kuchni - on baluje

O dziwo, gdy dorosłe dziecko zostaje z rodzicami, to właśnie ono narzeka na ten stan rzeczy. Rodzice boją się zachęcać je do wyprowadzki. Mogą także podświadomie blokować takie chęci u dziecka - bo mają problem z zerwaniem więzi emocjonalnej z dzieckiem, obawiają się syndromu pustego gniazda. Dorosłe dzieci zostające długo z rodzicami to osoby zewnątrzsterowne, czekające, aż coś się zmieni bez ich udziału. - Tak jakby oczekiwały wygranej na loterii, przy czym nie kupowały nigdy losów. Nie biorą odpowiedzialności za swoje życie, za swój los, wolą, żeby robił to za nich kto inny - dodaje Chmielewska. Dlatego wolą narzekać na codzienne konflikty z rodzicami (podobne do tych, jakie istniały w dzieciństwie), niż się wyprowadzić.

Jak się okazuje, takie życie nie pozostaje bez wpływu na psychikę. Naukowcy z Collegium Queen Mary na Uniwersytecie Londyńskim potwierdzili, że mężczyźni, którzy po dwudziestce ciągle mieszkają z rodzicami, są bardziej agresywni niż rówieśnicy, którzy prowadzą niezależne życie. Są też bardziej skłonni do hedonistycznych, a zarazem aspołecznych zachowań: niebezpiecznego picia alkoholu i nadużywania narkotyków czy ryzykownych zachowań seksualnych. - Można to tłumaczyć tym, że ci panowie nie mają na głowie żadnych obowiązków związanych np. z utrzymaniem mieszkania i dzieci oraz dopasowaniem się do życiowej partnerki - uważa prowadzący badania prof. Jeremy Coid.

Poza tym młodzi mężczyźni pozostający w rodzinnym gnieździe częściej uzyskują wsparcie finansowe od rodziców. Jak wykazali badacze, dochody tej grupy były podobne do zarobków mężczyzn, którzy wyszli z domu i wzięli na siebie odpowiedzialność za swoje życie. Dlatego ci pierwsi mają więcej pieniędzy i wolnego czasu, mogą więc więcej wydawać np. na alkohol, co częściowo tłumaczy, dlaczego częściej mają problemy z jego nadużywaniem.

11
fot. Shutterstock fot. Shutterstock

7 oznak, że najwyższa pora spakować walizki

1. Codziennie przeżywasz Dzień Świstaka - plan twoich zajęć od podstawówki zmienił się o te 15 minut, które poświęcasz na golenie.

2. Dzień Świstaka przeżywa też twój pokój. Wciąż masz na ścianach plakaty Sandry, Nirvany i Parku Jurajskiego. Tak, stary, ten z dinozaurami.

3. Po raz 35. Święty Mikołaj nie przyniósł ci wymarzonego prezentu pod choinkę, chociaż jak co roku zostawiłeś mu na stole w kuchni dokładne instrukcje. W związku z tym święta spędziłeś na harataniu z małolatami w Diablo on-line, a twoim noworocznym postanowieniem było zdobyć Magiczny Topór.

4. Znasz nazwiska wszystkich uczestników, choreografów, kostiumografów i tych od pokazywania tabliczek w "Tańcu z Gwiazdami".

5. Jednym tchem możesz wymienić sobotnią ramówkę wszystkich polskich stacji telewizyjnych, a przy goleniu pogwizdujesz, że życie jest nowelą.

6. Twój kontakt z dziewczynami ogranicza się do desperackich SMS-ów "Czy koleżanka zgodziłaby się wypić ze mną kawę w sobotę? Oczywiście, o ile rodzice nie wezmą mnie na działkę".

7. Nie rozumiesz ludzi, którzy nie uważają butów zapinanych na rzepy za cud. W końcu nie bez powodu mama kupuje ci je co sezon. Jeśli przynajmniej na jedną z oznak zareagowałeś nerwowym chichotem, skurczem łydki lub nieśmiałym "O psia kostka!", natychmiast szukaj nowej miejscówki.

Jeśli na przynajmniej jedną z tych oznak zareagowałeś nerwowym chichotem to - jak mawiał klasyk - wiedz, że coś się dzieje.

12
Więcej na ten temat: matka, mężczyzna, rodzina, związek