Homeworking. Jak pracować w domu i nie dać się dziecku, psu i serialom?

Wojciech Brzeziński, Polsat News
Wreszcie. Spełniłeś swoje marzenie. Te wszystkie godziny, dni, tygodnie spędzone na dojazdach do pracy to przeszłość. Wreszcie przekonałeś szefa, że zdziałasz więcej, pracując w domu. Jesteś zwarty i gotowy, wiesz, że to początek nowego, wspaniałego rozdziału w twojej karie... O! Wiadomość na Fejsie! To ja tylko na chwilkę... I trzy godziny później na koncie masz jeden niedokończony mail i nieodebrany telefon od szefa...
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Nie tak łatwo!

Każdy, kto próbował homeworkingu, powie ci, że to nie jest wcale taka prosta sprawa. Praca w  domu bywa najfajniejszym, co może cię spotkać, ale jest też o wiele trudniejsza, niż mogłoby się wydawać.

Na początek trochę twardych danych: - Badania pokazują, że już w 2020 r. 1 na 3 osoby na świecie będzie pracowała z wybranego przez siebie miejsca - mówi Monika Hryniszyn, dyrektor HR firmy Randstad. - Polska podąża za tym trendem. W obliczu ograniczonej puli talentów na rynku pracy wielu pracodawców wprowadza "pracę zdalną", dzięki której mogą przyciągnąć kandydatów mieszkających na terenie całej Polski, a nawet świata.

Są branże, w których praca w domu to rozwiązanie bardziej logiczne niż praca w biurze. Grafik, copywriter czy architekt może równie dobrze, jeśli nie lepiej, wykonywać swoje obowiązki w domu czy na wakacjach w Egipcie. Liczy się efekt. Ale praca w domu staje się możliwa nawet w branżach, w których do tej pory biuro było czymś naturalnym.

Tak było w przypadku Piotra, business developera pracującego dla dużych polskich koncernów: - Pracować z domu zacząłem, mieszkając za granicą. Miałem się zajmować rozwojem międzynarodowym dużego przedsiębiorstwa. Wystarczył laptop i telefon. Pierwsze wrażenie było dziwne, bo po sześciu latach chodzenia do biura nagle mam pełną swobodę, nie muszę wkładać garnituru ani spieszyć się do metra czy samochodu.

Ta swoboda bywa oszałamiająca. Ale jak ze wszystkim, co sprawia, że ci szumi w głowie, ze swobodą też trzeba bardzo uważać.

- Gdyby ktoś mi wcześniej powiedział, że... praca z domu jest podobna do studiów, to pewnie bym nie uwierzył - mówi Piotr. - Bo sam się musisz kontrolować.

Właśnie samokontrola, a raczej jej brak, jest najczęstszym problemem.

1

Jak na studiach

- Co kradnie najwięcej czasu? Wszystko! - śmieje się z kolei Monika Hinz, information manager z dublińskiej firmy architektonicznej O'Donnell + Tuomey. - Prokrastynacja jest zjawiskiem straszliwym. Fejsbuk to zło. Podobnie jak Pinterest, fora dyskusyjne, sklepy online. A jak człowiek pracuje cały czas przed komputerem, to zło czai się za każdym rogiem. Odkryłam, że siedzenie do 3-4 w nocy i słuchanie budzących się ptaków po trzecim razie już nie bawi. Szczególnie jak w perspektywie są 2 godziny snu i pobudka, bo deadline już o 12...

Rozwiązania bywają różne, ale mają jeden wspólny element. Mimo okoliczności mówisz sobie: praca to praca.

- W pewnym momencie wróciłem do starej metody ze studiów - gdy mam do wykonania zadanie wymagające skupienia i koncentracji, wyłączam telefon oraz internet i po prostu piszę - mówi Piotr. - Wyznaczam sobie cele i nagradzam się po ich osiągnięciu. Odpowiedziałem na wszystkie wiadomości i wykonałem zaplanowane telefony? - OK, mogę chwilę poszwędać się po sieci albo jeszcze lepiej - wyjść na dwór, na rower, cokolwiek innego niż ekran. Odkryłem też, że jestem lepiej zmotywowany, gdy przeniosę trochę rytuałów z pracy do domu. Poranne golenie, kawa, czysta koszula - to dużo zmienia.

- Dwie rzeczy, które działają w moim przypadku, to deadline i rutyna - wyjaśnia Monika. - Deadline - wiadomo. Magiczna przemiana w superefektywnego terminatora, presja zewnętrzna działa tam, gdzie wewnętrzna nie dała rady. Rutyna - każdy poranek ma być nudny i taki sam, na dłuższą metę jest to uspokajające i wyzwalające. Steve Jobs otwierał szafę i nie musiał myśleć, co założyć danego dnia, bo tam same czarne golfy, więc zgarniał w ciemno pierwszy z brzegu; ja wchodzę rano do kuchni i nie muszę się zastanawiać, czym się zająć, bo grafik ustaliłam sobie już dawno temu.

Ale najważniejsza sztuczka jest chyba najtrudniejsza do wdrożenia: chociaż jesteś w domu, chociaż słyszysz syreni śpiew łóżka, lodówki, telewizora, musisz pamiętać, że dom to tylko złudzenie. Tak naprawdę jesteś w robocie.

2
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Dom czy biuro?

- Od 9 jestem w pracy - mówi Anna Watza, managing partner w agencji Planet PR. - Miejsce przebywania jest nieistotne. Warto wydzielić pokój, w którym jest biuro. I usunąć z niego telewizor. Jedno z najgorszych rozwiązań, jakie można sobie zafundować, to praca w sypialni albo właśnie w salonie z telewizorem.

Bez tego wewnętrznego spięcia, mobilizacji, mentalnego odcięcia życia prywatnego od pracowego może się okazać, że więcej czasu spędzasz na odkurzaniu niż na pracy. A zupełnie nie o to chodzi.

- W pracy w domu najwięcej czasu kradnie poczucie posiadania nielimitowanego czasu - opowiada Beata Biel, reportażystka i  specjalistka ds. szkolenia mediów w Google News Lab. - Świadomość, że mogę zacząć pracę o 10, powodowała, że zaczynałam o 11. Brak konieczności wychodzenia z domu skutkował tym, że potrafiłam nie wychodzić przez parę dni. Praca do wieczora kończyła się pracą w środku nocy. A chyba najgorsze było to, że mój dom zaczął wyglądać... jak biuro! Wszędzie sterty papierów, notatek. Jeden wielki chaos.

Bo jeśli nie zdołasz rozdzielić pracy od domu, pracując w domu, szybko możesz się przekonać, że w pracy jesteś cały czas. A chyba nie o to ci chodziło.

3
PATRYK OGORZAŁEK PATRYK OGORZAŁEK

Brak korków

Jest jeszcze jeden powód, dla którego czasami pracując w domu, kompletnie się gubimy. Brak kontaktu z innymi ludźmi. Jeśli cały dzień spędzasz we własnych czterech ścianach, grozi ci powolna, bezlitosna przemiana w nieogolonego Luke'a Skywalkera w brudnym szlafroku z "Przebudzenia Mocy".

- Gdyby ktoś mi wcześniej powiedział, ze zatęsknię za ludźmi i kontaktem z nimi, chyba bym nie uwierzyła - mówi Monika. - Praca z domu, sprzed własnego komputera to raj dla introwertyka. Ale okazało się, że mój introwertyzm nie jest aż tak rozwinięty, jak mi się wydawało. Brak kontaktu ze współpracownikami grozi kompletną mizantropią i generalnym obniżeniem satysfakcji z pracy.

Jeśli możesz, wpadnij co kilka dni, może 2-3 razy na tydzień do biura. Poplotkuj przy kawie. Pogadaj z szefem. Daj mu szansę na to, żeby pochwalił cię twarzą w twarz. Przypomnij sobie, jak inni wyglądają, i pozwól im przypomnieć sobie, jak wyglądasz ty. Inaczej wszyscy staniecie się dla siebie nagłówkami maili, a nie żywymi ludźmi.

- Elementem, na który pracodawcy powinni zwrócić szczególną uwagę w przypadku pracy zdalnej, jest budowanie poczucia przynależności i współpracy wśród pracowników - mówi Monika Hryniszyn. - Warto planować regularne, bezpośrednie spotkania całego zespołu, które umacniają więzi i poprawiają komunikację.

Jeśli uda się spełnić te warunki, przezwyciężyć kłopoty i przede wszystkim przełamać własne słabości, przy wszystkich zastrzeżeniach, większość rozmówców przyznaje, że niewiele rzeczy jest tak fajnych, jak praca w domu.

- Brak korków w drodze do pracy, dłuższy sen - wspomina Anna. - I cisza, spokój i możliwość puszczenia dowolnej muzyki, która nikomu nie przeszkadzała.

- To, że nie muszę zostawiać psów samych w domu na bóg wie ile godzin, że mogę pracować z jednym sierściuchem na kolanach, a drugim śpiącym na fotelu obok, jest absolutnie cudowne - mówi Monika.

4
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Byle nie w dresie

Ale jest jedna, podstawowa rada, o której jeszcze nie wspomnieliśmy. A która w tej czy innej formie pojawia się we wspomnieniach wszystkich, którzy mieli dłuższą przygodę z pracą w domu. Rada monumentalnej wręcz wagi.

- Najlepsza rada? - o dziwo taka sama, jaką słyszą młode matki - dbaj o siebie, weź prysznic, nie dziadziej w domu - mówi Piotr. - Koleżanka powiedziała mi: raz w domu ubierzesz dres, będziesz już ciągle pracować w dresie. To prosta droga ku zgubie - dodaje Beata.

Słowem: spodnie (odpowiednie) kluczem do sukcesu! Do dzieła!

5
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

11 prostych sztuczek dla pracujących w domu

1. Wydziel sobie przestrzeń do pracy: nawet jeśli nie masz osobnego pokoju na biuro, wydziel jeden kąt, w którym możesz spokojnie usiąść z komputerem. To tam mają być wszystkie rzeczy "pracowe". Nie rozwalaj papierów po całym domu. Tam jest twoje biuro, jeśli jesteś tam, to pracujesz, ale pracujesz tylko tam.

2. Przyzwyczaj rodzinę i znajomych, że to, iż jesteś w domu, nie oznacza, że możesz skoczyć na pocztę, odebrać paczkę od kuriera czy zrobić pranie. Niektórzy robią znaki, które wystawiają w widocznym miejscu. Czerwony - "Stop, nie przeszkadzać". Żółty - "zastanów się, czy to coś ważnego". Zielony - "Gadaj, nie mam nic ważnego do roboty". W ekstremalnym przypadku dzieciom można postawić warunek: "wolno przeszkadzać tylko wtedy, jeśli chodzi o dym albo krew".

3. Jedz normalne posiłki. Nie podjadaj co chwilę z lodówki, ale też nie jedz przy biurku. Zrób normalną przerwę na lunch. I nie żyw się chipsami i colą.

4. Nie siadaj przy samym oknie - bo nawet się nie zorientujesz, kiedy uwaga "odjedzie ci" od pracy i zaczniesz gapić się na ptaki, chmury czy sąsiada przeparkowującego swoje auto.

5. Przygotuj się do pracy. Weź prysznic. Umyj zęby. Ogól się. I ubierz! Na wszystko, co dobre i święte, ubierz się kompletnie, włącznie ze spodniami!

6. Ustal sobie harmonogram pracy i cele do wykonania na dany dzień. Ustal godziny pracy. Po to, żeby się nie obijać, ale też po to, żeby czasem... nie pracować. Bo pracując w domu, bardzo łatwo wpaść w tryb, w którym pracujesz... zawsze.

7. Rób przerwy na relaks, ale ustaw sobie budzik: kiedy zadzwoni, 5 minut później wracasz do roboty. Inaczej net cię wciągnie i nikt już cię nie zobaczy.

8. Przerwy najlepiej poświęcaj na robienie czegoś innego niż siedzenie przed ekranem.

9. Słuchaj muzyki bez słów. Mniej przyciąga uwagę.

10. Zainwestuj w sprzęt biurowy - papier, długopisy, drukarka - a najlepiej w solidne słuchawki, żeby wyciszyć płacz dzieci, szczekanie psów i radosne okrzyki podpitych sąsiadów.

11. Jeśli masz swoją działalność albo jesteś freelancerem, pomyśl o biurze coworkingowym, z którego mógłbyś korzystać co jakiś czas, żeby uciec od całkowitego ?udomowienia?.

6
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Prokrastynacja

Prokrastynacja, czyli odkładanie wszystkiego na później (jak sobie z nią radzić? Czytaj tutaj: logo24.pl/prokrastynacja

7
Więcej na ten temat: mężczyzna, praca