Kariera to nie wyścig F1. Ale wiraże niestety są

Wojciech Brzeziński, Polsat News
Rzadko zdarza się okazja, żeby lekcje z Formuły 1 przenieść na poletko zawodowe. Ale jest taka, którą warto odrobić, choćby najdynamiczniejszym elementem twojej pracy było biurowe krzesełko na kółkach. Jeśli przegapisz pit stop: game over!
Rys. Shutterstock Rys. Shutterstock

Pierwszy pit stop

Twoja kariera jest pełna właśnie takich pit stopów, których nie możesz przeoczyć. Zaplanuj ją tak, żeby zawsze mieć pełny bak paliwa i świeże opony.

PIERWSZY PIT STOP

Wypada na samym początku. Twoja pierwsza praca . A przynajmniej pierwsza poważna praca. To tu ma ruszyć z kopyta twoja kariera. Ale czasem zamiast tego czujesz, że twoje koła buksują. - Kiedy trafiłem do mojej firmy, byłem absolutnym prymusem - wspomina Klaudiusz. - Sesje szły mi jak z płatka, byłem zawsze w czołówce, co semestr stypendia naukowe... chyba byłem za pewny siebie.

Okazało się, że to, czego dowiedział się na studiach, nie przekładało się na szacunek kolegów. Trafił do działu badań dużego koncernu elektronicznego - i żaden z jego studenckich pomysłów nie zrobił na kolegach wrażenia.

- Chciałem im zaimponować albo chociaż zaimponować szefowi. Ale kiedy wszystkie moje kolejne pomysły były odstrzeliwane, poczułem się, jakby uszło ze mnie powietrze.

Dziś sam przyznaje, że wyszedł pewnie na przemądrzałego gówniarza. A to nie spodobało się ani kolegom, ani szefowi. Klaudiusz nie wytrzymał długo. Dopiero w trzeciej firmie wyluzował. I dziś radzi sobie całkiem nieźle.

Początek kariery to delikatny okres. Warto poświęcić kilka miesięcy na obserwację tego, jak działa firma. I na naukę. Im szybciej udowodnisz, że jest jedna, konkretna rzecz, w której jesteś lepszy niż ktokolwiek inny, tym lepiej. Mówisz po arabsku? Lepiej niż ktokolwiek dogadasz się z klientami z Bliskiego Wschodu! Bądź ekspertem w czymkolwiek. To może być przepustka do następnego etapu kariery. Ale nie zapominaj, że jako "nowy" jesteś na cenzurowanym. Nie wystawiaj kolegów. Wywiązuj się po prostu ze wszystkiego, co masz do zrobienia.

1
Rys. Shutterstock Rys. Shutterstock

Drugi pit stop

Może najłatwiejszy do przeoczenia. To planowanie. Nie pozwól sobie na dryfowanie. Od początku wiedz, czego chcesz i dokąd chcesz zmierzać. Czy ważny jest dla ciebie cel - konkretne stanowisko, kasa, prestiż czy podróż - urozmaicona, ciekawa kariera, czy zdobycie jak najszerszych kompetencji? Od tego zależy to, jak powinieneś zaplanować swoje kolejne kroki. Wyznacz sobie konkretne, dające się spełnić cele. I spróbuj przypisać do nich daty. "Do 31 grudnia 2020 r. będę dyrektorem działu HR". To zmotywuje cię do działania, kiedy data będzie nieuchronnie się zbliżać.

2
Rys. Shutterstock Rys. Shutterstock

Trzeci pit stop

To... zmiana toru kariery. Nawet najlepszym zdarza się wypalenie. Wielu ludzi patrzy pewnego dnia w lustro i dochodzi do wniosku, ze jeśli teraz nie pójdą za swoimi prawdziwymi marzeniami, to... nie zrobią tego już nigdy.

Bądź ze sobą szczery: co, tak naprawdę, chcesz robić za 10 lat. Dalej chwalić się kumplom wynikami sprzedaży? Świetnie! A może wolisz spokojne życie w chacie w Bieszczadach? Zrób rachunek sumienia, podsumuj swoje wszystkie osiągnięcia. Czy rzeczywiście nic dla ciebie nie znaczą? A może to chwilowa chandra? Może to wcale nie praca jest źródłem niepewności? To bardzo trudny moment, w którym często najlepiej zasięgnąć rady specjalisty. Psychologa, coacha, przyjaciela (kolejność dowolna). Bo czasem z boku lepiej widać, kim jesteś i gdzie jesteś. Jeśli jesteś pewny, że to, co robisz, to nie to, wróć do poprzedniego punktu. Zastanów się, gdzie chcesz być i jak tam dojść.

Czasu nie ma wiele, ale lepiej zginąć, walcząc o coś, co się kocha.

3
Rys. Shutterstock Rys. Shutterstock

Czwarty pit stop

Trudny, ale dla wielu nieunikniony. Utrata pracy. Czy to z twojej winy, czy przez upadłość firmy. Jesteś na bruku, starasz się odnaleźć nową drogę.

Warto do sprawy podejść jak do treningu przed maratonem. Zaczynasz od zera, ale musisz jak najszybciej postawić się na nogi. Zrób sobie audyt. Czemu straciłeś poprzednią pracę? Czego to cię nauczyło? Jakie umiejętności, które masz już dzisiaj, pozwolą ci na nowo rozkręcić karierę? Jakie jeszcze powinieneś zdobyć?

To właśnie metodyczne planowanie swoich działań jest kluczem do wybrnięcia ze wszystkich bardziej i mniej dających się przewidzieć pracowych zwrotów akcji. Zasada jest prosta. Raz do roku robisz rachunek sumienia: poświęcasz dzień na to, żeby się zorientować, gdzie jesteś, jakie są przed tobą szanse i zagrożenia i, co najważniejsze, dokąd zmierzasz.

4
Rys. Shutterstock Rys. Shutterstock

Rady mechanika kariery

- Ludzie pozwalają sobie na dryfowanie, zamiast aktywnie kierować swoim życiem, to chyba najczęstszy błąd - wzdycha konsultant Sebastian Stawiński.

Pierwszym krokiem na twojej drodze powinno być ustalenie, gdzie jesteś. Rozpisanie nie tylko dotychczasowej ścieżki kariery, osiągnięć - ale przede wszystkim jasna ocena własnych talentów, umiejętności, wartości, które wnosisz do swojej obecnej firmy i które możesz wnieść do innej, nawet w różniącej się od obecnej branży.

Kolejny krok to wyznaczenie celów. Konkretnych, dających się zrealizować realnych punktów, do których dążysz. Wyznacz sobie konkretne daty. Zastanów się, gdzie się widzisz za 5 czy 10 lat: czy to, co robisz, będzie nadal sprawiało ci frajdę? Czy będziesz mieć wyzwania?

Kiedy wiesz, co umiesz, jaką drogę przeszedłeś, ile jesteś wart - sam będziesz wiedział, jaki kierunek jest dla ciebie właściwy. Nawet jeśli to zupełnie inny kierunek niż dotychczasowy. - W Polsce nadal pokutuje przekonanie, że jeśli już zacząłeś uprawiać jakąś działkę, to zmiana na inną jest porażką - mówi Stawiński. - Podczas gdy to może być najbardziej odświeżające, twórcze przeżycie w twoim życiu!

I tu jest kolejna ważna lekcja, o której zbyt często zapominamy. Mimo porównania, od którego zacząłem ten tekst, kariera to nie wyścig. Nie ma podium, tabeli, medalu za zajęcie pierwszego miejsca. Tylko ty jesteś w stanie ustalić kryteria własnego sukcesu. - Koszmarnym pomysłem jest patrzenie na swoją karierę jak na arenę, w której sukces definiujesz jako pokonanie konkurenta -  mówi Stawiński. - To prowadzi do całkowicie dysfunkcyjnego zachowania, które niszczy organizacje, zamiast je wzmacniać.

I to jest najbardziej ogólna rada, jakiej można udzielić: bez względu na to, na którym pit stopie się znajdziesz, nie trać z oczu swojego celu. Czymkolwiek on jest.

5
Rys. Shutterstock Rys. Shutterstock

Poradnik nawigatora, czyli jak stworzyć mapę własnej kariery

- Planuj swoją karierę co rok. Jak często chodzisz do dentysty? Raz na rok? Więc czemu regularnie nie przyglądasz się też temu, czy całe twoje zawodowe życie idzie we właściwym kierunku? Poświęć raz do roku weekend na rozważenie tego, gdzie jesteś i gdzie chcesz być. Planowanie kariery jest zbyt ważne, by robić to przypadkiem.

- Prześledź drogę, którą już przebyłeś. Twój pierwszy krok to prześledzenie tego, jaką drogę już przebyłeś. Zastanów się, co już osiągnąłeś, jakie umiejętności już zdobyłeś, co udało ci się wyciągnąć z sukcesów i porażek. A potem: co mogłeś zrobić inaczej, lepiej, i jak lepiej sterować swoją karierą w przyszłości.

- Zastanów się nad swoimi pragnieniami, niechęciami, potrzebami i sympatiami. Co w twojej pracy budzi największe emocje? Rozrysuj tabelkę z dwiema kolumnami: po lewej to, co lubisz w swojej karierze, po prawej to, co cię wkurza. Jeśli to, co robisz, wypełnia bardziej lewy słupek, wiesz, że jesteś ciągle na właściwym kursie. Jeśli nie, to czas na zmiany.

- Wynotuj swoje osiągnięcia. Odnotowuj wszystkie większe sukcesy: to ułatwi ci potem budowę zabójczego CV bez konieczności grzebania w pamięci. Ale jednocześnie da ci podstawy do przemyślenia tego, gdzie teraz skierować swoją karierę. W jaki sposób możesz jeszcze bardziej skupić się na dokładnie tym wycinku twojej specjalności, w którym radzisz sobie najlepiej.

- Zobacz, do czego jeszcze mogą się przydać twoje umiejętności. Myślisz, że twoja obecna praca to jedyne, do czego się nadajesz? Możesz się zdziwić. W każdej robocie nabywasz umiejętności, które może jeszcze bardziej przydadzą się w innej, potencjalnie bardziej dochodowej branży. Dziennikarz może być świetnym analitykiem. Kierowca - koordynatorem logistyki. Na pewno umiesz coś, za co ktoś, gdzieś płaci dobre pieniądze.

- Przyjrzyj się trendom. Dzisiejsza superkariera jutro może przestać istnieć. Roboty odbierają pracę prawnikom, sztuczne inteligencje - redaktorom. Zastanów się, jakie branże pokrewne twojej będą się rozwijać, a które nie mają przyszłości. I postaraj się podbudować swoje kompetencje tam, gdzie będą najcenniejsze.

- Ustal cele. Co chcesz osiągnąć w najbliższym roku? A co później? Planuj swoją karierę tak, żeby przybliżać się do celów, które sobie wyznaczyłeś. Czy chcesz być CEO czy najlepszym ekspertem w swojej wąskiej działce w tej części Europy?

- Rozważ szanse na rozwój i edukację. Informacja to władza. Nigdy nie odpuszczaj szans na opanowanie nowych umiejętności. Aktywnie szukaj okazji na rozwój zawodowy. W firmie, na uczelni, wszędzie wokół siebie.

6
Rys. Shutterstock Rys. Shutterstock

Kamienie milowe kariery

Jest kilka momentów w karierze każdego z nas, których lepiej nie przegapić. A niektóre nie są oczywiste. Zbyt wielu ludzi dopiero poniewczasie zrozumiało, ze szansa właśnie wyleciała im za okno.

1. Nowy szef
Najgorsze, co możesz zrobić, to założyć, że to, co robiłeś do tej pory, wystarczy. Nowy przełożony może mieć zupełnie inne wyobrażenia na temat tego, co jest najważniejsze w twojej pracy. Porozmawiaj z nim. Zobacz, czego konkretnie oczekuje. I dostosuj swój tryb pracy jak najszybciej, ewentualnie podpowiedz mu kilka rzeczy, które jako stary wyga masz już rozgryzione.

2. Prośba o podwyżkę
Prawdziwe pole minowe. Ale nie poprawiasz swoich szans, zamykając oczy i idąc na oślep. Nie pomaga ani nadmierne skrępowanie, ani zbytnia pewność siebie. Wiedz, ile jesteś wart, ale nie stawiaj przełożonego pod ścianą. Niech to on uwierzy, że zrobił doskonały interes.

3. Krytyka
Coś poszło nie tak? Nie udał się projekt? Nie osiągnąłeś celu? To, jak reagujesz na krytykę, może mieć kluczowe znaczenie dla swojej kariery. Nikt nie lubi obrażonej primadonny. Przyjmij do wiadomości, że nie jesteś idealny i zaproponuj sposób, w jaki możesz poprawić osiągi swoje i zespołu.

4. Reorganizacja
Przebudowa zespołu to nowe rozdanie. Czasami daje okazję na - subtelną - próbę poprawy twojej własnej sytuacji. Ale w innych przypadkach najlepiej jest po prostu przeczekać. Wszystko zależy od tego, w którą stronę zmierza twoja firma i czy uważasz, że to twoje talenty będą teraz na topie. Kiedy opadnie kurz, przyjrzyj się uważnie temu, kto teraz jest rozgrywającym i z kim trzeba się liczyć.

5. Zostałeś menadżerem.
To zupełnie nowa rozgrywka! Zarządzanie zespołem nie ma nic wspólnego z tym, co robiłeś do tej pory. Nie próbuj improwizować. Dowiedz się od innych, na co powinieneś uważać. I na kogo. Może warto zainwestować w jakieś kursy?

6. Przejęcie firmy
Każdy za siebie. Zmiana zarządu, procedur, kultury pracy oznacza, że każdy ma teraz szansę wzmocnić swoją pozycję - albo wszystko stracić. Nie trzymaj się kurczowo tego, co było. Reaguj szybko na zmiany - ale ostrożnie, bądź pewny tego, co robisz. Nowy szef może się łatwo do ciebie uprzedzić.

7
Więcej na ten temat: kariera, praca