Kłamstwa dopuszczalne w związku

RE
Jak co tydzień przyglądamy się amerykańskiemu wydaniu magazynu "Cosmopolitan". Tym razem dowiedzieliśmy się, że są kłamstwa akceptowalne w związku. Zajrzyjcie do tekstu, żeby mieć rozeznanie, na które kobiece słowa musicie zwrócić większą uwagę.
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

"Dziś wieczorem jestem bardzo zajęta"

Znasz pewnie ten ból. Masz ochotę na wieczorne wyjście do kina, połączone z dobrą kolacją i kieliszkiem czegoś mocniejszego. Później romantyczny powrót do domu i radosne celebrowanie waszej miłości. Już nawet kupiłeś bilety i odkurzyłeś jej ulubioną płytę George Michaela...

Ale z wyjścia nici, bo słyszysz, że partnerka jest zajęta. Trochę papierkowej roboty, sprawa w pracy wynikła tak nagle. Oczywiście wszyscy bardzo żałują, że tak się stało - łącznie z waszym kotem - ale z szefem nie wygrasz. Przynajmniej nie będziesz musiał słuchać "Careless Whisper".

Kathryn Lindsay - dziennikarka "Cosmopolitan" - argumentuje tę wymówkę potrzebą samotnego wieczoru, z dala od partnera. A że samotny wieczór nie oznacza wypełniania excelowych tabelek tylko przesłuchanie nowej płyty Red Hot Chili Peppers? Who cares?

1
Mat. prasowe Mat. prasowe

"Lubisz ten serial? To super, ja też!"

Ileż to razy próbowałeś poprzednie partnerki przekonać, że to "Alf" jest najśmieszniejszym serialem komediowym w historii... Zwykle twoją opinię traktowały pobłażliwie, w najgorszym wypadku przyznawały, że panicznie bały się włochatego stwora. Odpuszczałeś, nawet starałeś się zrozumieć, ale w głębi duszy marzyłeś o wspólnym oglądaniu twoich ulubionych odcinków.

Aż tu szok. Z Aśką spotykacie się od jakiegoś czasu, już nawet chwytacie się za dłonie, kiedy spacerujecie najbardziej reprezentatywnym deptakiem w mieście. Wypalasz więc - między drugą lampką wina a trzecią - jak bardzo kochasz "Alfa". Jak bawiły cię jego popkulturalne aluzje, próby ugotowania Szczęściarza i żarty z państwa Ochmonek. I co słyszysz? Że ją też! JĄ TEŻ!

Jak czytamy, to drobne kłamstewko dla twojego dobra. Żebyś lepiej się poczuł, a wasze spotkanie nie utraciło blasku. Czy tam błysku.

2
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

"Bardzo śmieszny dowcip!"

Każdy facet ma tak samo - w swojej własnej opinii jest najlepszym kierowcą oraz opowiada najśmieszniejsze żarty pod słońcem. Wiemy, że z tobą nie jest inaczej, nawet nie próbuj się wzbraniać!

Więc sprzedajesz swojej życiowej miłości wszystkie ukochane dowcipy. I te o Rusu, Niemcu i Polaku, i te, w których Kubuś mścił się za Prosiaczka, nawet te najbardziej czerstwe, opowiadane dopiero wśród kumpli przy setnym piwie. Co najlepsze, nie słyszysz zażenowania, politowania i wielu innych negatywnych uczuć. Dowiadujesz się tylko, że twoje kawały są naprawdę super i żaden inny słynny satyryk nie dorasta ci do pięt!

3
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

"Naprawdę nie zauważyłam tej plamy"

O stary, aleś się wystroił na to spotkanie! Fajna koszula, zakładana chyba tylko na specjalne okazje? A ten krawat... elegancki, naprawdę, bardzo dobry wybór! Buty - fantastycznie, że jeszcze ktoś o nie dba. I spodnie, świetnie dopasowane. Ale... czy ja dobrze widzę... czy... to... jest... PLAMA?!

Twoja partnerka też na bank ją widzi. Bo umówmy się - trudno jej nie zauważyć. Zwodzi cię tylko, że naprawdę nie dostrzegła, bo ma poczucie, że sama mogła wystroić się znacznie atrakcyjniej. Tak przynajmniej usprawiedliwia to kłamstewko dziennikarka "Cosmopolitan".

My chyba jednak wolelibyśmy jakiś niezobowiązujący żart z całej sytuacji niż jakieś gierki i podchody... Prawda?

4
gazeta.tv gazeta.tv

"Ależ czywiście, że lubię krewetki..."

Od wielu dni planowałeś tę kolację. Czytałeś specjalistyczne, opasłe księgi kucharskie, zerknąłeś nawet na popularne programy kulinarne, które w normalnych warunkach przyprawiają cię o palpitacje serca. Wymyśliłeś sobie krewetki, bo to podobno takie fancy, w dodatku nie najgorsze dla zdrowia, mniej oczywiste niż kotlet, a do tego - jeśli przyłożyć się do dekoracji - bardzo fajnie wygląda na talerzu. W towarzystwie oczywiście ultrazdrowych warzyw, nie będziesz przecież serwował ukochanej jakiś świństw.

Nie pomyślałeś tylko o jednym, żeby przed kolacją-niespodzianką wypytać najdroższą o jej kulinarne preferencje. Wszak skoro już zabierasz się za przygotowywanie kolacji - w dodatku totalnie niezapowiadanej - na pewno upichcisz coś, co będzie smakowało każdemu.

Ale tu zaskoczenie. Ona jednak nie lubi krewetek. Ale nie będzie cię martwić, dlatego po kolacji zapewni cię, że było pyszne. Wszak, jakby się uprzeć, między lubić a kochać jest wielka różnica, co nie?

5
shutterstock shutterstock

"Śpię"

Tu nie trzeba się długo rozpisywać. Znasz na pewno to pytanie, zresztą idziemy o zakład, że sam niejednokrotnie skłamałeś w tej sytuacji".

- Śpisz?

- ...

6
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

"O, tego filmu jeszcze nie widziałam!"

Pochmurny wieczór. Wprost idealny na wspólny seans. Wino już kupione, popcorn przygotowany...

Tylko jak zwykle pojawia się ten sam dylemat - co oglądamy?! Zaglądacie więc na popularną platformę i rozpoczynacie tę niekończącą się przygodę... Może to? Nieee, już widziałem. Może to? A skąd, mam ochotę na coś innego. I tak z kilku sekund, które mieliście poświęcić na wybór filmu, robi się kilka godzin. Wino się kończy, bo nudzicie się coraz bardziej, a popcornu to już w ogóle nie ma... Trzeba było iść do kina albo już w ogóle najlepiej, pograć z kumplami na PlayStation.

I wtem, gdy już cała nadzieja opadła, słyszysz sakramentalne: "tego jeszcze nie widziałam!". Patrzysz na tytuł, "nawet fajne" - myślisz", i o to jednym naciśnięciem "Play" kończysz wasze męczarnie.

To nic, że ona od początku wie, kto jest mordercą - wszak oglądała tę produkcję setki razy. Kłamstewko to kłamstewko, to jest podobno dopuszczalne.

7
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

"Nigdy nie użyłam żadnego z tych kłamstw!"

Nigdy!

8
Więcej na ten temat: kobieta, związek