Z wizytą u krawca: szyjemy koszulę na miarę

Magdalena Rosłaniec
Zyskasz wiele: rzecz stworzoną z myślą o Twoim guście i sylwetce, dobry krój, gwarancję wysokiej jakości, oryginalne wykończenie, a przez to nienaganny wizerunek. Sprawdziliśmy to, szyjąc koszulę naczelnemu. W firmie założonej przez Polaka, której koszule można zamówić w najdroższych domach towarowych Japonii i na najbardziej prestiżowych ulicach Londynu.
fot. Jacek Marczewski fot. Jacek Marczewski

Podstawa to krój

Usłyszałem kiedyś: - Nie lubię chodzić w koszulach, usztywniają mnie. - To znaczy, że nigdy nie miałeś dobrej koszuli - odpowiedziałem. - Dobrej to znaczy uszytej z jakościowej tkaniny, skrojonej pod sylwetkę i, co najważniejsze, gust - tłumaczy Jarosław Berg-Szychułda.

Szycie na miarę to gwarancja kroju idealnie dopasowanego do sylwetki. Krawiec bierze pod uwagę mankamenty figury, np. opadające ramiona, krzywy kręgosłup, długie ręce, grubą szyję. - Jeśli klient ma pochyloną sylwetkę, to zwykle z tyłu odstaje mu kołnierz, dajemy wówczas więcej tkaniny na plecy i kołnierz ładnie przylega do szyi - wyjaśnia Berg-Szychułda. Jednak cudów nie ma, nawet koszulą szytą na miarę nie da się ukryć wystającego brzucha - to trzeba załatwić na siłowni.

Koszula szyta na miaręFot . Jacek Marczewski / Agencja Gazeta

. . .

Warto mieć w szafie choćby jedną koszulę uszytą na miarę. Prawda jest jednak taka, że kto choć raz spróbuje, już nie zrezygnuje z tej opcji. Cena takiej usługi nie mrozi już krwi w żyłach. W firmie Emanuel Berg ceny koszul made to measure zaczynają się od 399 zł.

1
fot. Jacek Marczewski fot. Jacek Marczewski

Szycie zaczyna się od wzięcia miary

Na początek najważniejsze są trzy wymiary: obwód klatki piersiowej, talii i bioder - na ich podstawie dobiera się fason koszuli. - Mamy około 20 gotowych koszul-szablonów skrojonych z myślą o różnych sylwetkach: szczupłych, wysokich, korpulentnych. Wstępnie dopasowujemy krój, a uwzględniając kolejne wymiary, wprowadzamy korektę do modelu. Niektórzy krytykują tę metodę, twierdząc że nie jest to prawdziwe MTM (made to measure - zrobiony na miarę), ja jednak uważam, że to bardzo praktyczne, bo redukuje koszty i czas - mówi Berg-Szychułda.

Na początek najważniejsze są trzy wymiary: obwód klatki piersiowej, talii i bioder - na ich podstawie dobiera się fason koszuli. - Mamy około 20 gotowych koszul-szablonów skrojonych z myślą o różnych sylwetkach: szczupłych, wysokich, korpulentnych. Wstępnie dopasowujemy krój, a uwzględniając kolejne wymiary, wprowadzamy korektę do modelu.

Niektórzy krytykują tę metodę, twierdząc że nie jest to prawdziwe MTM (made to measure - zrobiony na miarę), ja jednak uważam, że to bardzo praktyczne, bo redukuje koszty i czas - mówi Berg-Szychułda. Tradycyjny tryb MTM oznaczałby, że po wzięciu miary (spotkanie 1.) pracownia przygotowuję sfastrygowaną koszulę, na którą nanoszona jest korekta (spotkanie 2.) i dopiero po kolejnych kilku dniach klient mógłby odebrać gotową koszulę (spotkanie 3.).

U Emanuela Berga po wstępnym wybraniu kroju klient zakłada szablonową koszulę, by łatwiej było nanieść na formularz zamówienia uwagi dla krawca oraz kolejne wymiary: długość koszuli, długość rękawów, obwód mankietów (na ręku, na którym klient nosi zegarek, dodaje się 2 cm).

2
fot. Jacek Marczewski fot. Jacek Marczewski

Kołnierzyki, poły

U Emanuela Berga po wstępnym wybraniu kroju klient zakłada szablonową koszulę, by łatwiej było nanieść na formularz zamówienia uwagi dla krawca oraz kolejne wymiary: długość koszuli, długość rękawów, obwód mankietów (na ręku, na którym klient nosi zegarek, dodaje się 2 cm). I kołnierzyk - najtrudniejszy do zmierzenia, bo jego odpowiednie dopasowanie wpływa znacząco na komfort noszenia koszuli. W zależności od upodobań krawiec może zostawić przestrzeń między kołnierzykiem a szyją na jeden lub dwa palce.

Kołnierzyk jest najtrudniejszy do zmierzenia, bo jego odpowiednie dopasowanie wpływa znacząco na komfort noszenia koszuli. W zależności od upodobań krawiec może zostawić przestrzeń między kołnierzykiem a szyją na jeden lub dwa palce.

Szyjąc na miarę, możesz sam wybrać tkaninę, krój kołnierzyka i mankietów. Decydujesz również o wyglądzie przodu koszuli (np. z kieszonką) i formie tyłu - z plisą odszywaną, płaską, krytą, z karczkiem, a to wciąż nie wszystkie możliwości.

Inną typową cechą koszul szytych na miarę są pięknie wykrojone poły i wysokie wcięcie po bokach, dzięki czemu łatwiej jest koszulę wsunąć w spodnie i utrzymać we właściwym miejscu. Dla większego komfortu noszenia firma stosuje francuskie szwy boczne - bardzo delikatne, płaskie, zupełnie niewyczuwalne.

Wszystkie koszule mają usztywnienie w kołnierzyku, które gwarantuje jego nienaganny kształt. Osobistym stylem pracowni Emanuel Berg jest wyjątkowy sposób usztywnienia kołnierzyka. - Wpadliśmy na pomysł, żeby usztywniać je zgodnie z tradycją sartoriale. Stosujemy trzy rodzaje tkanin wkładowych (klejone i nieklejone). Efektem tego jest elastyczny i ładnie układający się kołnierz - wyjaśnia właściciel firmy. Wykończenie sartoriale charakteryzuje się również specyficznym zgrubieniem przy krawędzi, co nadaje kołnierzowi niepowtarzalny wygląd.

3
FOT. LUKASZ FALKOWSKI / AGENCJA GAZETA FOT. LUKASZ FALKOWSKI / AGENCJA GAZETA

Monogramy i guziki

Dodatkowo koszula może zostać ozdobiona monogramem. Dawniej miało to sens praktyczny, bo dżentelmeni z całej Europy wysyłali swoje ubrania do najlepszych holenderskich praczek. Dziś to zabieg wyłącznie ozdobny, ale bardzo popularny wśród tych, którzy cenią wyjątkowość.

Koszule z dobrych pracowni można również poznać po guziczkach - wykonane są z macicy perłowej, dzięki czemu pięknie opalizują. Przy nich te plastikowe wydają się zżółknięte i matowe, co jest trudne do zniesienia zwłaszcza w koszulach wieczorowych.

Szycie na miarę ma jeszcze jedną zaletę - wymiary klientów są przechowywane w archiwach, dzięki czemu zawsze można domówić kolejne egzemplarze i nie biegać po sklepach.

Dodatkowo koszula może zostać ozdobiona monogramem. Dawniej miało to sens praktyczny, bo dżentelmeni z całej Europy wysyłali swoje ubrania do najlepszych holenderskich praczek. Dziś to zabieg wyłącznie ozdobny, ale bardzo popularny wśród tych, którzy cenią wyjątkowość.

Koszule z dobrych pracowni można również poznać po guziczkach - wykonane są z macicy perłowej, dzięki czemu pięknie opalizują. Przy nich te plastikowe wydają się zżółknięte i matowe, co jest trudne do zniesienia zwłaszcza w koszulach wieczorowych.Szycie na miarę ma jeszcze jedną zaletę - wymiary klientów są przechowywane w archiwach, dzięki czemu zawsze można domówić kolejne egzemplarze i nie biegać po sklepach.

4
FOT. LUKASZ FALKOWSKI / AGENCJA GAZETA FOT. LUKASZ FALKOWSKI / AGENCJA GAZETA

Prestiż dobrze się nosi

Najsłynniejsze koszule na miarę powstają w mekce męskiej mody - Londynie. Jermyn Street jest w świecie koszul tym, czym dla garniturów kultowa, również londyńska Savile Row. Jedną z najsłynniejszych pracowni znajdujących się w tej prestiżowej okolicy jest istniejąca od 1885 r. firma Turnbull & Asser, która szyła koszule dla Winstona Churchilla.

Nosili je także Wielki Gatsby (w kreacji Roberta Redforda) i James Bond (w skórze Seana Connery'ego). Firma szczyci się setką tkanin produkowanych specjalnie dla niej w fabryce w Gloucester, co gwarantuje nietuzinkowe wzornictwo.

Za to w pracowniach Hawes & Curtis szyto koszule dla króla Jerzego VI i wymyślono jeden z najsłynniejszych węzłów w krawatach - tzw. windsorski. Przy obu ulicach marka Emanuel Berg jest obecna. - Żartuję czasem - śmieje się Jarosław Berg-Szychułda - że największym krawcem w Londynie jesteśmy my, bo wiele pracowni korzysta z naszego modelu MTD i szyje w naszej manufakturze.

5
Więcej na ten temat: koszule męskie