Eleganckie męskie zegarki: na tropie tradycji

Magdalena Piekarska
Sprawdzona klasyka w stylu vintage, różne odcienie granatu i błękitu, a w wersji sportowej - modele dla nurków. Na targach w Bazylei wyraźnie było widać, że producenci znów postawili na sprawdzone wzory.
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Frédérique Constant Horological

Jeszcze kilka lat temu wiele marek regularnie chwaliło się coraz bardziej wymyślnymi modelami i spektakularnymi ciekawostkami technicznymi. Później nadszedł czas powrotu do normalności. Normalności, czyli klasyki opakowanej w kopertę o rozsądnej średnicy. Ta tendencja do stopniowego pomniejszania kopert widoczna była już w ubiegłym roku i ma dużą szansę utrzymać się na dłużej. Zegarki męskie nie wyglądają więc jak monstrualne maszyny przypominające urządzenia z innej planety. "Napompowane" modele, które pojawiły się w kolekcjach niektórych marek jeszcze dwa-trzy lata temu nie mogły się raczej przyjąć, bo kto w rzeczywistości nosi zegarki o średnicy 48-50 milimetrów? Chyba tylko nurkowie, piloci lub muskularni atleci. Wiadomo: rozmiar ma znaczenie. Aby zegarek dobrze się układał na męskim przegubie, jego koperta powinna mierzyć od 39 do 44 millimetrów. I tej zasady, przynajmniej na razie, producenci starają się trzymać.

W tegorocznych kolekcjach najwięcej jest klasycznych modeli o ponadczasowym wzornictwie: od tych najprostszych, płaskich z minimalistycznie zaprojektowanymi tarczami po te bardziej skomplikowane. Ma to związek z wciąż obowiązującą modą na vintage, dlatego zamiast technicznych ekscesów większość marek proponuje podrasowaną klasykę w stylu retro. Na topie są też różne odcienie niebieskiego. Błękitne i granatowe tarcze pojawiły się już w tamtym roku, jednak nie w takich ilościach. Tegoroczne kolekcje aż roją się od modeli z niebieskimi detalami.

Ale producenci zegarków nie śpią i już widać pierwsze reakcje na pojawienie się smartwatcha firmy Apple. Kilka marek oficjalnie ogłosiło, że pracuje nad takim czasomierzem, a niektóre zdążyły się już pochwalić pierwszymi egzemplarzami.

Frédérique Constant Horological Smart-watch - FC jest jedną z pierwszych marek, która natychmiast zareagowała na pojawienie się na rynku smartwatcha, prezentując jego bardziej klasyczną wersję. Horological Smartwatch z wyglądu nie różni się od tradycyjnego zegarka, ale potrafi dużo więcej, na przykład liczy kroki (także w czasie biegu), spalone kalorie i pokazuje, ile godzin głębokiego snu ma za sobą jego właściciel. Poza tym jest kompatybilny ze smartfonami Apple?a i systemem Android.

Cena: 4799 zł

1
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Victorinox I.N.O.X.

Victorinox I.N.O.X. Remade in Switzerland - odporny prawie na wszystko model I.N.O.X debiutował rok temu (przeszedł pomyślnie aż 130 testów wytrzymałościowych, w tym zamrożenie w bryle lodu, kontakt z ogniem, dwugodzinny cykl prania w pralce w temperaturze 90°C). W 2015 r. pojawia się m.in. w limitowanej wersji 250 egzemplarzy. Jego pasek i zdejmowana, oryginalna ochrona na 43-milimetrową stalową kopertę powstały ze skóry poddanej recyclingowi (pozyskano ją z wojskowych toreb i ładownic noszonych przez żołnierzy szwajcarskiej armii w latach 1911-1970).

Cena: 3250 zł

2
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Breitling Superocean II

Breitling Superocean II - patrzącym na ten model nasuwa się jedno skojarzenie: woda. Ewentualnie film Luca Bessona "Wielki błękit". O tym, że to prawdziwy "nurek", świadczy nie tylko nazwa, ale przede wszystkim parametry techniczne. Jego 42-milimetrowa stalowa koperta jest wodoszczelna do 500 m i ma jednostronnie obrotowy pierścień służący do pomiaru czasu nurkowania. W środku pracuje precyzyjny mechanizm z automatycznym naciągiem (certyfikat chronometru).

Cena: ok. 15000 zł

(w salonach Apart)

3
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Glycine Airman Double Twelve

Glycine Airman Double Twelve - klasyczny zegarek dla pilotów, ze wskazaniami czasu dwóch stref, więc może służyć też tym, którzy podróżując, często zmieniają strefy czasowe. W 40-milimetrowej stalowej kopercie pracuje mechanizm z automatycznym naciągiem.

Cena: 5390 zł

4
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Tissot Chemin des Tourelles

Tissot Chemin des Tourelles - jego nazwa pochodzi od ulicy, przy której w 1907 roku powstała firma Tissot. Historyczne nawiązania widać już na pierwszy rzut oka: rzymskie cyfry leżą na tle klasycznego wzoru clous de Paris, którym często ozdabiane są tarcze eleganckich, szwajcarskich zegarków. W stalowej kopercie (42 mm) pokrytej złotą powłoką ukrywa się mechanizm z automatycznym naciągiem i aż 80-godzinną rezerwą chodu.

Cena: 3500 zł

5
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Epos Originale 3387

Epos Originale 3387 - ciekawe połączenie wyrazistego granatu na tarczy z głęboką czernią skórzanego paska. Stalowa koperta ma 39 mm średnicy i ukrywa mechanizm z automatycznym naciągiem.

Cena: 4000 zł

6
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Albert Riele Concerto

Albert Riele Concerto - pozbawiony zbędnych ozdobników klasyczny zegarek, opakowany w stalową kopertę (40 mm) pokrytą złotą powłoką. Jedyną ozdobą tarczy jest wyraźnie zaznaczona podziałka minutowa, która przypomina te stosowane w zegarkach sprzed kilkudziesięciu lat. W środku pracuje mechanizm kwarcowy lub automat.

Cena: 1990 zł - wersja kwarcowa

(w salonach Apart)

7
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Junghans Meister Handaufzug

Junghans Meister Handaufzug - klasyka w najlepszym wydaniu. Elektryzuje zestawieniem błyszczącej, granatowej tarczy z brązowym, skórzanym paskiem. 37,7-milimetrowa stalowa koperta ukrywa ręcznie nakręcany mechanizm z małym sekundnikiem.

Cena: 5020 zł

8
Więcej na ten temat: smartwatch, zegarek, zegarki