Te ciuchy kręciły kiedyś każdego faceta...

SW
Kilka lat w modzie to cała wieczność. Prawda stara jak świat. Przekonaliśmy się o tym wspominając dawne miłości. Ku sentymentalnej przestrodze publikujemy rzeczy, które dawniej wzbudzały szybsze bicie serca. Dziś - wolelibyśmy o nich zapomnieć (ale się nie da!)...
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Wystające stringi

Klasyka gatunku. Coś było w tej frywolnie wystającej bieliźnie. Coś, czego nie potrafimy dokładnie zdefiniować, ale pamiętamy jedynie, że stanowiło zalążek erotycznego świata. Za kroczącymi przed nami paniami, epatującymi stringami potrafiliśmy zboczyć z obranej ścieżki i kroczyć przez całe asfaltowe miasto.

Dziś to już pewnego rodzaju trendowy anachronizm, który wzbudza w nas zupełnie odmienne uczucia. Stringi przestały być synonimem seksapilu - zdecydowanie bardziej pociągają nas kobiety gustujące raczej w tradycyjnej bieliźnie. Może nie w tej spod znaku Bridget Jones...

Bridget Jones i jej wielkie majtkiFot. kadr z filmu "Bridget Jones"

... ale jednak nieco więcej zasłaniającej niż klasyczne, stare i niedobre, stringi.

1
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Jeansowa spódniczka i czarne leginsy

Na samą myśl mamy ciarki i aż nie dowierzamy, że ten modowy potworek miał kiedyś swoje pięć minut. W ten sposób ubierały się młode kobiety na każdym kontynencie, nęcąc tym samym rozentuzjazmowanych mężczyzn. Na szczęście dziś już wiemy, że jeansowa spódniczka sama w sobie jest na tyle seksowna, że nie potrzeba "udoskonalać" jej żadnymi mniej lub bardziej udanymi dodatkami. Tym bardziej, że - chyba nie musimy zbytnio podkreślać - czarne leginsy zaliczylibyśmy raczej do dodatków mniej udanych. Dużo mniej.

Oczywiście leginsy same w sobie nie są złe. A jeśli w dodatku mają co opinać... Od przybytku głowa jednak boli, dlatego pewnym połączeniom mówimy stanowcze, acz grzeczne: "nie, dziękuję".

(na zdjęciu powyżej dowód, że nawet jeśli pobawisz się kolorami, to efekt i tak będzie opłakany)

2
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Dresowe spodnie z napisami na pupie

Ooo tak, był taki okres, kiedy panie nosiły na tyłkach mniej lub bardziej miłosne wyznania. T-shirty z nadrukami to wciąż męska domena, a że kobiety też czasem lubią wyznać coś w najbanalniejszy sposób, wymyśliły sobie - do dziś nie wiemy dlaczego - spodnie z przesłaniami. Dresowy, nierzadko różowy koszmar, spacerował po ulicach rodzimych miejscowości.

Tego typu spodnie same w sobie są mało seksowne, ale z nadrukiem wrażenia estetyczne osiągają jeszcze dramatyczniejszy poziom. Strzeżcie się i podawajcie dalej - warto zatroszczyć się o to, by piękne kobiece nogi okalały przyjaźniejsze materiały.

(na zdjęciu powyżej jedyne słuszne rozwiązane dla dresowych spodni)

3

Spersonalizowane Conversy

Wiatr szkolnego buntu wwiał do światowej mody różne kiepskie trendy. Jednym z takich, o których raczej wolelibyśmy jak najszybciej zapomnieć był z pewnością szał na ozdabianie trampków na własną modłę. Najpierw zrobiło się z tego swego rodzaju chałupnicze rękodzieło, możliwe dzięki flamastrom i cienkopisom. Z czasem usługę personalizacji obuwia wprowadził nawet sam producent! Do dzisiaj najwięksi potentaci - ot choćby Nike - proponują szereg wizualnych rozwiązań, dzięki którym poczujesz, że buty są jeszcze bardziej twoje. Możesz już nie tylko wygrawerować na nich swoje inicjały lub imię narzeczonej - jeśli masz dość odwagi, wyszyją ci nawet jakieś śmieszne obrazki!

Okej, jako sporadyczny zabieg jest to nawet dosyć zabawne. Problem w tym, że kiedyś dziewczyny myślały, że to naprawdę seksowne, a my - panowie - niespecjalnie chętnie wyprowadzaliśmy je z błędu. No cóż, było minęło. Tak lepiej dla wszystkich. Zwłaszcza - dla Conversów.

(na zdjęciu powyżej dowód, że już nawet sznurówki wiele zmieniają)

4
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Postawione kołnierzyki

Przyznajemy się - to była raczej męska domena możliwa dzięki coraz większej popularności zdobywanej przez koszulki polo (choć polo to w tym wypadku określenie zdecydowanie na wyrost). Jednym prostym zabiegiem stawaliśmy się niczym senne marzenie praktycznie każdej Moniki z podrzędnej dyskoteki.

Ale i panie czasem dawały ponieść się temu pretensjonalnemu zabiegowi, stawiając na przykład kołnierze swoich seksownych marynarek. Tak więc nie dość, że kołnierzyk bił po oczach, to jeszcze cała kreacja traciła na wartości. W czasach, kiedy na listach przebojów królował Enrique Iglesias może i było to fajne. Dziś już nie jest. Podobnie zresztą jak Enrique Iglesias.

Chociaż nie. On w zasadzie nigdy nie był fajny.

(na zdjęciu powyżej shutterstockowe zdjęcie ku przestrodze)

5

Pasemka

Tym razem coś dla fanów poetyckiego fryzjerstwa. Moda na pasemka zawładnęła onegdaj całym krajem. Pal licho, kiedy pasemka były nieinwazyjnie blond - od biedy nawet teraz byśmy to przetrawili (czy podkreślaliśmy zwrot "od biedy"?). Gorzej, że co bardziej wyzwolone panny nie ograniczały się do stonowanych kolorów i korzystały z bogatej palety najróżniejszych barw - od krzykliwych czerwieni, po ponętną zieleń.

Marzyliśmy o kobietach z pasemkami. Namawialiśmy narzeczone, by może zmieniły coś w swoim uczesaniu. Z całej siły bijemy się w wątłe piersi i obiecujemy poprawę.

6
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

A nie mówiliśmy? Pasemka to zło!

Bo tak.

7
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Jeansy z frywolnymi kieszeniami

Co ważne: z kieszeniami na pupie. Bo tak już sobie dawniej popadaliśmy ze skrajności w skrajność: jak nie wystające stringi, to wystające kieszenie. Taki trochę Britney Style (uczciwie przyznajemy, że momentami się w niej podkochiwaliśmy, ale była to raczej miłość z gatunku platonicznych.)

Targowi producenci prześcigali się w co bardziej wymyślnych kieszeniach, ku uciesze uradowanych niewiast. I, rzecz jasna, usatysfakcjonowanych panów. Jeśli kilkuletnie córki zapytają nas, czy mogą do przedszkola założyć takie spodnie - zapewne się zgodzimy. Tacy już jesteśmy ugięci ojcowie. Ale jeśli żony w ten sposób będą chciały rozpocząć grę wstępną, to raczej udamy, że głowa nas boli.

Nigdy więcej olbrzymie kieszenie jako afrodyzjak!

8

Emu i szorty

Zestawienie z gatunku interkontynentalnego. No bo kto przy zdrowych zmysłach wpadłby na to, żeby buty raczej zimowe połączyć z szortami raczej letnimi. Raczej kicha, nie? Jeszcze kilka lat temu niespecjalnie zaprzątało nam to głowy - fajnie było popatrzyć, a i przełamanie swego rodzaju konwencji dodawało kobiecie odrobinę perwersyjnej atrakcyjności. Całe szczęście z biegiem nabytych siwych włosów przekonaliśmy się, że damska atrakcyjność ma wiele postaci i bynajmniej żadna nie zakłada emu i szortów jednocześnie.

Tu już właściwie nie chodzi o buty Emu. Żadne wyższe obuwie niespecjalnie pasuje do przykrótkich spodenek.

9
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Kamizeleczki

Nawet nie znamy fachowego określenia na to, ciężko nam to przejdzie przez klawiaturę, ubranie. Dziewczyny, niczym nastoletnie gwiazdki z niskobudżetowych produkcji Disneya, prężyły swoje kształty w opinających kamizeleczkach. Pewnie trochę oddechu Zachodu w tym było, ale z czasem zrozumieliśmy, że w tym wypadku było wiele zachodu o nic.

Mało tego - tak ubierały się nawet najpopularniejsze celebrytki: i na premiery filmów bez ich udziału, i na branżowe przyjęcia. Czasem jednak cieszymy się, że nastała taka wyraźna moda na korzystanie z usług stylistów.

(na zdjęciu powyżej dowód, że tylko dzieci wyglądają w nich fajnie. Ale umówmy się: dzieci wyglądają fajnie we wszystkim)

10
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Spodnie z niskim stanem

Bo jak żyć - to tylko ponad stan!

(na zdjęciu powyżej dowód, że nawet piękne okoliczności przyrody nie naprawią pewnych kwestii)

11
Więcej na ten temat: garderoba, kobieta, moda, strinki, trendy