Redakcyjny test alkomatów

Łukasz Figielski
Zamieszanie ucichło, alkomat nie zostanie kolejnym - obok gaśnicy i trójkąta ostrzegawczego - obowiązkowym amuletem kierowcy. Ale pamiętając o restrykcyjnym kodeksie i rozradowanej narodowej duszy, warto mieć takie urządzenie w domu i aucie. Przedmuchaliśmy osiem egzemplarzy.
fot. Albert Zawada fot. Albert Zawada

Z dziennikarskiej rzetelności

Robota redaktora lifestyle'owego miesięcznika dla mężczyzn to nie buła z masłem. Praca siedząca, gdyby nie ciągłe wyjazdy, bankiety i kobiety - kręgosłup do wymiany. Godziny poświęceń na salonach jednak naczelnemu nie wystarczają, teraz rzucił kolejne wyzwanie. Test alkomatów. Dlaczego ja nie mogę pisać po prostu o dziurach w chodnikach i opóźnieniach pociągów?

Spotykamy się w przyjaznych i eleganckich murach Międzynarodowej Szkoły Barmanów i Sommelieriów, które do takich potyczek z procentami i maszynami wydają się idealne. Nauczycieli brak, będziemy kształcić się sami, polewając chamskie 40-procentowe trunki, jakie zalegały w redakcyjnych szafach. Głównie whisky i rumy, jest też wódeczka - zawartość 25-mililitrowych kieliszków zmieniamy co kolejkę. Kolejka to dwa strzały jeden po drugim, czyli dmuchamy co 50 ml. Potem pół godzinki na przewietrzenie urządzeń i umysłów.

Zwierzyniec testerów kolorowy. Niżej podpisany, 70 kg martwej wagi, gryzipiór przeciętniak. Bartka jest na oko dwukrotnie więcej ("minus dwadzieścia kilo, gwoli ścisłości" - każe dopisać), ponoć na śniadanie zjada niemowlę z pieluchą. Rudy to dwumetrowy patyczak, żywi się miłością. Wreszcie księżniczka Paula, spełniająca fizyczne i psychiczne wymogi kobiety idealnej.

1
fot. Albert Zawada fot. Albert Zawada

Aby zmierzyć banię

Hollywoodzki kwartet mikrobohaterów ma przed sobą poważne zadanie: pić, dmuchać, wyniki spisać, pić, dmuchać, pisać, pić, dmuchać, pisać, pić... Pętla - jak u Hłaski i Hasa.

Na stole sześć alkomatów "konsumenckich", policyjny, barowy i testery baloniki. W smartfonie dwie aplikacje. Startujemy o godz. 17, za pierwszym razem wydychając gęsiego, maszyna po maszynie, rozkminiamy ich obsługę i reakcję. Większość ma jednorazowe ustniki - to nie komórki, brakuje uniwersalnego microUSB, co alkomat, to inny patent - więc każde z nas trzyma wachlarz plastikowych rurek. Oczywiście wszystko i wszystkim za chwilkę się pomiesza, przy kolejnych podejściach dmiemy najczęściej via słomki koktajlowe - tych mamy pod dostatkiem, zmieniamy co chwilę - które wkładamy do ustnika przymocowanego do danej maszyny na twardo.

Mechanizm obsługi nie dotyczy alkomatu roboczo zwanego policyjnym, który traktujemy jako wzorzec z Sčvres, z czułością i dbałością. Sentach ALP-1 to maszyna z papierami, korzystają z niej drogówki od polskiej (rzadko) po koreańską, gdzie jest produkowana. Pilnujemy swoich ustników do ALP-a uważnie, jeśli tu się pomylimy, zniknie punkt odniesienia alkomatowego mikroświata i grawitacja testu może zmienić biegun. Na szczęście urządzenie działa za każdym razem, bez grymasów i podejrzanych wskazań, promile idą bezlitośnie do przodu.

Wraz z kolejnymi lufami polepszają się humory, lecz pojawiają się problemy techniczno-manualne z pozostałymi maszynami. Czy to one zmęczone, czy to z winy testerów po 200 ml spirytu - jedna po drugiej odmawiają współpracy. Ciężko w tym rozgardiaszu doszukać się reguły. Zazwyczaj mierzą dobrze, ale czasem wspak, a kiedy indziej - wcale... Naszego badania nie możesz traktować jako laboratoryjnego, w takim środowisku pracy ciężko było o szwajcarską precyzję.

Z czasem kruszą się też zawodnicy - Rudy wymięka po szóstej kolejce, Paula po siódmej. Ja z Bartkiem robimy jeszcze ósmą. Dobranoc.

*Balonik

Substancja aktywna (związek jodu), granulat, szklana rurka, korki, filtry, balon, ustnik. Koniec filozofii. Po dmuchnięciu w balonik granulat w rurce zabarwia się - im czerwieniej, tym weselej (przynajmniej w naszym modelu). Testowaliśmy tylko po pierwszej bombie, wskazania mniej więcej zgadzały się z policyjnym. Taki balonik kupisz na stacji benzynowej i w Biedronce za kila złotych. Jeśli nie masz alkomatu, lepiej kontrolnie zadąć w balona, niż wróżyć z fusów.

2
fot. Pawel Kiszkiel fot. Pawel Kiszkiel

SENTECH ALP-1

Wzorowy i wzorcowy, stosowany przez służby policyjne Korei, a niekiedy też nasze. Prosty w obsłudze (np. możliwość włożenia rurki w dwie strony), szybki, wskazuje zawsze i z sensem. Podczas testów alkomat słońce, punkt odniesienia dla konkurentów. Ma kilka trybów mierzenia, umożliwia dmuchanie bez ustnika. 500 pomiarów zapisuje w pamięci, dane możesz skopiować na kartę SD. Urządzenie występuje też w wersji z modułem Bluetooth - w ten sposób wyniki przeniesiesz do komórki albo wydrukujesz na mobilnej drukareczce...

Cena: 1400 zł

Sensor: elektrochemiczny

Kalibracja co: 1500 pomiarów

Sentech ALP-1
1 opinia w okazje.info

3
fot. Pawel Kiszkiel fot. Pawel Kiszkiel

SENTECH AL8000

Chętnie kupowany i wysoko oceniany. Nie jest najszybszy (15 s przygotowania, 4 s wydechu, 20 s pomiaru), ale sprawdza się! Choć przy wyższym "promilażu" - podobnie jak większość konkurentów - wykazuje tendencję do zaniżania wyniku. Jego sensor powstał na najlepszej azjatyckiej uczelni technicznej (POSTECH). Ma czujnik przepływu powietrza, określający objętość wydechu potrzebną do testu. Ładny i dostępny w wielu wersjach kolorystycznych - gadżet pijusa estety.

 

Odchył: 0,05?

Cena: 400 zł

Sensor: elektrochemiczny

Kalibracja co: 500 pomiarów

SENTECH AL8000
5 opinii w okazje.info
4
fot. Pawel Kiszkiel fot. Pawel Kiszkiel

SENTECH AL4000V

Twój przyjaciel w barze. Najgorszy - bo prawdę powie! - i dostaniesz od dziewczyny zasłużonego bana na rozchodniaczka. To nie zabawka, jego wskazania nie odbiegały od wskazań alkomatu policyjnego. Przynajmniej do wartości 1?, potem nieco zaniżał. Mierzy szybko, ma 7-calowy ekran LCD (wyświetla np. reklamy) i podaje słomki - tu nie ma innego ustnika. Jeśli prowadzisz bar, może na siebie zarobić. Ale do kieszeni kolosa (41x25x15 cm i 5,85 kg) nie schowasz.

 

Odchył: 0,05?

Cena: 2400 zł

Sensor: elektrochemiczny

Kalibracja co: brak danych

Sentech AL-4000V
1 opinia w okazje.info
5
fot. Pawel Kiszkiel fot. Pawel Kiszkiel

DATECH ALCOFIND PRO X-5

Podobnie jak sentechy to także alkomat koreański. Autor tych słów miał problemy z obsługą już po dwóch głębszych, koleżance i kolegom szło jednak sprawnie. Zrzucamy winę na człowieka, a Pro X-5 polecamy jako najtańszy z najlepszych. Do tego pamięta 10 pomiarów (i parę innych rzeczy).

 

Odchył: 0,05?

Cena: 300 zł

Sensor: elektrochemiczny

Kalibracja co: 500 pomiarów

ALCOFIND PRO X-5
2 opinie w okazje.info
6
fot. Pawel Kiszkiel fot. Pawel Kiszkiel

HANWEI SENSOR ALC SMART AT8020

Chińska myśl technologiczna, rynkowa nowość. Dość długo (30 s) odlicza, nim pozwoli dmuchnąć. A jak już pozwoli... jest dobrze. Ani razu nie zawiódł całkowicie, nie wskazuje nonsensów. Minimalnie gorszy od droższych konkurentów - najlepszy stosunek cena/jakość. W bonusie pamięć 10 pomiarów

Odchył: 0,08?

Cena: 200 zł

Sensor: elektrochemiczny

Kalibracja co: pół roku

7
Więcej na ten temat: alkohol, testy