Woda kolońska przechodzi do historii. Szkoda

Marcin Budzyk
Mijający rok jest ostatnim, w którym będziemy mogli kupić szlachetnie cytrusową wodę kolońską opartą na dawnej formule.
fot. Paweł Kiszkiel fot. Paweł Kiszkiel

Koniec pewnej epoki

Od kilkunastu lat coraz to nowe dyrektywy Unii Europejskiej i innych instytucji regulujących przemysł kosmetycznych dotykają producentów perfum.

Od 2014 r. wchodzą kolejne, jeszcze ostrzejsze. O ile w szerokiej masowej perfumerii można z łatwością zamienić naturalne olejki (potencjalne alergeny) syntetykami, to dla wytwórców wody kolońskiej jest to zadanie znacznie trudniejsze. Dlaczego?

Już kilka lat temu Johann Maria Farina - przedstawiciel ósmego pokolenia rodu, któremu zawdzięczamy niepowtarzalną kompozycję wody kolońskiej - z trudem uporał się z restrykcjami dotyczącymi stosowania ekstraktu mchu dębowego.

Niegdyś woda niezbędna w każdych ilościach

Od wieków składnik ten wnosi do wszystkich wód kolońskich zieloną, męską nutę wyczuwalną przede wszystkim w bazie. Problem ten rozwiązano przez skomplikowany proces oczyszczania mchu dębowego z antranolu - potencjalnie uczulającego składnika. Dziś głównym problemem są zaś olejki cytrusowe, które odpowiadają za świeży charakter wody kolońskiej.

Paradoksalnie, kiedyś éau de Cologne była przyjmowanym doustnie remedium na wiele schorzeń. Podczas rewolucji francuskiej miała nawet oficjalny status leku, a w PRL-u (i części ZSRR) popularna przemysławka - najbardziej znana polska woda kolońska - była w pewnych kręgach substytutem wódki. Warto wspomnieć, że przed rewolucją we Francji stosowano to pachnidło zamiast kąpieli, używano do płukania ust i sporządzania lewatywy, a nawet zastrzyków. Znani z rozrzutności Francuzi nie skąpili wody kolońskiej również do maskowania fetoru w swoich domach.

Dziś to godny podziwu luksus. Ceny olejków ziołowych i neroli warunkują bowiem użycie wód kolońskich jedynie w roli klasycznych perfum.

Skład wody kolońskiej

Mimo że żadna firma nie ujawnia pełnych receptur, to przyjmuje się, że w skład trzonu wód kolońskich wchodzi olejek z bergamotki, cytryny, grejpfruta, pomarańczy, cytronu i lawendy. Bardzo często dodaje się składniki ziołowe i zielone: tymianek, rozmaryn, mech dębowy oraz kwiaty: jaśmin i kwiat pomarańczy. Tak duża ilość naturalnych składników pierwotnej formuły sprawia, że skomponowanie wody kolońskiej z syntetyków jest niemal niemożliwe.

Na zdjęciu:

1. YSL L'HommeCologne Gingembre, 60 ml/220 zł, 100 ml/295 zł

2. SISLEY Eau de Campagne, 50 ml/300 zł, 100 ml/405 zł

3. EIGHT & BOB Eight & Bob, 100 ml/595 zł

4. MIRACULUM Brutal Grand, 100 ml/13 zł

1
fot. Paweł Kiszkiel fot. Paweł Kiszkiel

Utalentowany pan Farina

Twórcą klasycznej éau de Cologne jest Johann Maria Farina - włoski chemik - który w Kolonii założył pierwszą fabrykę tych perfum, w 1709 r. Udało mu się połączyć olejki cytrusowe i ziołowe ze sporą ilością lawendy. Rewolucyjny był fakt, że Farina rozcieńczył tę mieszankę dużą dozą alkoholu. Dziś to praktyka powszechna, ale w tamtych czasach zmiana wydawała się rewolucyjna.

Miasto Kolonia w podzięce za rozsławienie go w świecie, umieściło rzeźbę Fariny na ratuszu miejskim. Do dziś w domu twórcy éau de Cologne przy Obenmarspforten 21 znajduje się Muzeum Perfum, w którym można prześledzić proces powstawania produktu, od tworzenia kompozycji po pieczętowanie butelek. Do dziś zachowały się niemal wszystkie receptury pachnideł Fariny i wszystkie wersje flakonów.

Gorliwi naśladowcy

Sukces komercyjny, jak to zwykle bywa, przyciągnął niezbyt uczciwych naśladowców. W 1792 r. Wilhelm Muelhens skopiował pomysł Fariny. Co więcej, ściągnął z Włoch ludzi, którzy nosili nazwisko Farina i próbował podszywać się pod markę konkurenta. Sprawa ma mnóstwo wątków, ale obecnie to Echt Kölnisch Wasser 4711 Muelhens'a jest najpopularniejszą wodą kolońską na świecie. Na szczęście już bez podszywania się pod markę konkurencji.

Wpływ perfum Fariny i Muelhens'a na perfumiarstwo był i jest olbrzymi. Każdy szanujący się producent ma w swojej ofercie zapach wzorowany na Eau de Cologne. Po temat ten sięgali perfumiarze marek takich, jak Guerlain, Hermes, Dior, Chanel, Penhaligon's.

Polskim akcentem jest prezentowany na naszym zdjęciu Wars, skomponowany w latach 70. XX w. przez najzdolniejszą polską perfumiarz - Magdalenę Chmielewską. Niegdyś był to produkt luksusowy. Później jego sława zmalała, ale dziś pod sztandarem Miraculum ma się całkiem nieźle, choć zajmuje pozycję na niższej półce. Cena (około 10 zł za butelkę) jest jednak całkowicie nieadekwatna do jakości samego zapachu, po który sięgają koneserzy we Francji i Stanach Zjednoczonych.

Niepewna przyszłość

Mimo bogatej historii przyszłość klasycznych wód kolońskich opartych na cytrusach nie rysuje się optymistycznie. Utrzymanie świeżego, niezmiennego charakteru tych kompozycji przy jednoczesnej rezygnacji z dawnych składników to dziś jedno z największych wyzwań, przed którymi stają perfumiarze. Efekty ich prac przyjdzie nam ocenić wraz z wejściem nowych produktów na półki - w 2014 i 2015 r.

Na zdjęciu:

1. ATELIER COLOGNE Grand Neroli, Cologne Absolue, 30 ml/152 zł, 200 ml/420 zł

2. DIOR Homme Cologne, 75 ml/305 zł

3. HERMES Concentré d'orange verte, 100 ml/340 zł

4. MIRACULUM Wars Classic, 90 ml/10 zł

5. YSL L'Homme Libre, 40 ml/195 zł, 60 ml/255 zł, 100 ml/350 zł

2
Więcej na ten temat: perfumy męskie