Życie seksualne Francuzów kwitnie, a Polacy? Oglądają porno! [RAPORT]

Daria Kruk
Który naród kocha się najczęściej, a który najrzadziej? Jakie łóżkowe trendy pojawiają się właśnie tuż za miedzą, lub na innych kontynentach? Podróże kształcą, dlatego zapraszamy was na seksualny tour palcem po mapie.
fot. Sukharevskyy Dmytro (nevodka) / shutterstock.com fot. Sukharevskyy Dmytro (nevodka) / shutterstock.com

Niemcy

Niemiecki program telewizyjny "Rolnik szuka żony" święci tryumfy na stacji RTL. Czy w Bawarii na próżno szukać miłości? Zdaniem wielu kobiet, męskie ogrodniczki na kolorowych szelkach skutecznie zabijają wszelką namiętność. Z drugiej strony jednak coroczny Oktoberfest w Monachium z pewnością potrafi skutecznie rozluźnić dziewczęce gorsety strojów ludowych.

Jak donosi "Der Spiegiel", przeciętny Niemiec uprawia seks 117 razy w roku. W swoim życiu ma 6 partnerów seksualnych, a w większych ośrodkach miejskich nawet 7. To chyba niezły wynik, zważywszy że aż 38 proc. samotnych facetów zza Odry przyznaje się do walki z nieśmiałością.

Czy Niemcy, jak sami zwykli uważać, są bardziej bezpruderyjni od Polaków? Niezupełnie. W badaniach Durex z 2005 r. 68 proc. respondentów zza Odry zapewniło, że uprawia seks co najmniej raz w tygodniu (a więc o 8 proc. mniej niż w przypadku Polaków). Statystycznie Niemcy nieco wcześniej przechodzą za to swoją inicjację seksualną - w wieku 17 i pół roku, podczas gdy średnia wieku uprawiających pierwszy raz seks Polaków to 19 lat.

Czego w mężczyznach szukają niebieskookie Niemki? Odpowiedź: poczucia humoru. Dowodzą tego przynajmniej badania zlecone przez słynne wydawnictwo Harlequin Enterprises, z których wynika, że według 70 proc. niemieckich kobiet dobry żart to klucz do ich sypialni. Ale czy widzieliście kiedyś uśmiechniętego Niemca?

1
fot. Oberon/shutterstock.com fot. Oberon/shutterstock.com

Japonia

Oderwij się na chwilę od PlayStation, pogadajmy o seksie. Zabaweczki w twoim domu skonstruowali za pewne panowie od Sony. A wcześniej ktoś skonstruował tych małych geniuszy. O ile mężczyźni z Japonii w ogólnym odbiorze Europejek nie powalają urodą, to na japońskich kobietach wielu naszych rodaków już może zawiesić oko.

Japonia słynie na całym świecie z sięgającej XVIII w. tradycji ekskluzywnych kurtyzan, czyli gejszy. Upudrowane, milczące, posłuszne, drobnymi dłońmi nalewały herbatę do miseczek, a sekrety ich sztuki kochania budziły rumieńce aż w dalekiej, purytańskiej Europie.

Mamy dziś jednak XXI w., a ze statystyk wynika, że Japończycy seksu uprawiać już nie chcą! Według raportu Durex z 2005r. tylko 34 proc. mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni uprawia go chociaż raz w tygodniu. A jeśli dojdzie między nimi do zbliżenia, to jedynie 15 proc. badanych jest z tego później zadowolonych. I mowa tu o kraju, którego erotycznym produktem eksportowym są hentai, czyli animowane filmy porno. Szok i przerażenie?

Według innych badań, opublikowanych w tym roku przez amerykańskiego "Time'a", że 25 proc. mężczyzn w Japonii nie jest zainteresowanych miłosnymi igraszkami z którąkolwiek z płci. Zaś 49 proc. przepytanych Japonek nigdy nie było w romantycznym związku.

Trudno w to uwierzyć, ale to wcale nie wina emancypacji. Mieszkańcy Japonii są najwyraźniej zbyt wykończeni pracą, zajęci grami wideo, lub prowadzeniem wirtualnych sklepów z cukierkami. Ale jeśli Japończycy zaniechają całkowicie stosunków, to kto wypuści na rynek nowe PlayStation?...

2
fot. Micha Klootwijk / shutterstock.com fot. Micha Klootwijk / shutterstock.com

Włochy

Casanova był Włochem. Na tym można by skończyć jego charakterystykę. Pierwsze włoskie skojarzenie ponętna, młoda prezentera Rai Uno o długich, lekko kręconych, kasztanowych włosach, albo - powiedzmy jej brat... - brunet o ciemnych oczach, nie wiadomo czemu w białej koszuli, rozpiętej po sam pępek.

Według raportu Durex, włoskie kochanki i kochankowie notowani są wyżej niż Hiszpanie, ale niżej niż Francuzi. I nawet jeśli atmosfera na Placu Św. Piotra bywa czasem nieco bardziej pruderyjna od tej pod wieżą Eiffla, nie sposób odmówić słonecznej Italii pewnego specyficznego, ujmującego kolorytu.

Mieszkańcy Italii uwielbiają wyszukane zabawy seksualne od starożytności, o czym rozpisywał się nawet nasz stateczny Sienkiewicz. Dziś jednak jeszcze bardziej znanym przykładem od tych rzymskich orgii stały się imprezy "bunga bunga" z udziałem czołowych polityków i prostytutek, które to doprowadziły w końcu do upadku poprzedniego, włoskiego rządu Silvia Berlusconiego (warto dodać, że najseksownaiejsza ministra w tym rządzie - Mara Carfagna - również zaczynała jako gorąca prezentera w prywatnej telewizji Berlusconiego Mediaset).

Jak donosi msn.com, we Włoszech maminsynkowie pomiędzy 30 a 34. rokiem życia, stanowią aż 23 proc. mężczyzn. Z pozoru trudno budować napięcie seksualne, gdy mamusia za ścianą gotuje dla kochanków pyszne spaghetti aglio olio peperoncino. A mimo to 76 proc. Włochów uprawia seks przyjemniej raz w tygodniu. Jak widać, ich rodzice mają wysoką tolerancję dla jękliwego hałasu.

Jak odnotowują dziennikarze portalu Elitedaily.com, 32 proc. Włochów po 60. uprawia seks regularnie. Nie do końca wiadomo, co oznacza w tym przypadku reguła - raz dziennie czy raz w tygodniu. I nawet jeśli statystyki te zostały zawyżone przez niespożytą przez niespożytą energię byłego premiera, mogą też dać nam wszystkim do myślenia, czy nie warto by przestawić się na dietę śródziemnomorską.

3
Monty Python, Monty Python, "Sens Życia", screen YouTube

Wielka Brytania

Kojarzycie lekcję wychowania seksualnego z Monty Pythona, na którą nauczyciel (John Cleese) zaprasza w celach demonstracyjnych swoją żonę, a zdejmując portki na oczach uczniów dyskutuje z nią o zaproszeniu na kolejną nudną kolację u znajomych? I myślicie, że tak wygląda życie seksualne w Wielkiej Brytanii? Macie rację.

Pomimo całego libertynizmu, którym lubią się chełpić, Brytyjczycy są dość konserwatywni. Inicjację seksualną przechodzą średnio po 18-stym roku życia - wcześniej od Polaków (19), ale później np. od Szwedów (16,2) czy Czechów (17,2). Z raportu Durex (edycji z 2010 roku) wynika, że średnio Brytyjczycy mają 4 parterów seksualnych. Ich gra wstępna trwa ponad 17 minut, ale aż 15 proc. Brytyjczyków potrzebuje wspomagania w postaci pigułek na potencję.

Jak możemy przeczytać w dzienniku "Independent", Brytyjczycy coraz bardziej akceptują seks przed ślubem czy związki homoseksualne. Ciekawostka kryje się jednak zupełnie gdzie indziej. Młodzi "królewicze i królewny" z wysp przywiązują dużo większą wagę do monogamii, niż ich rodzice!

Harry Benson z Marriage Foundation (działającej na rzecz budowania stabilnych relacji w małżeństwie), w tym samym artykule tłumaczy to tak, że nowe pokolenie Brytyjczyków pochodzi w większości z rozbitych rodzin.

To też wyjaśnia dlaczego Bridget Jones wybrała sztywnego i powolnego prawnika, Marka Darcy'ego. Był jej wierny, uczestniczył w rodzinnych imprezach i składał majtki w kostkę.

4
fot. yogo/shutterstock.com fot. yogo/shutterstock.com

Chiny

Według chińskiego horoskopu mamy rok Wodnego Węża. Dobry czas na zainteresowanie się seksem w Chińskiej Republice Ludowej. A tam - dzieje się.

Tradycyjnie konserwatywne Chiny zmieniają się bardzo szybko. W 2005 roku "Time Magazine" opublikował artykuł "Sex and the Single Chinese" i zadziwił statystykami. Wynika z nich, że jedna trzecia młodych Chińczyków nie ma żadnego problemów z uprawianiem pozamałżeńskiego seksu. W rejonie Pekinu to nawet 70 proc. Ciekawe, biorąc pod uwagę, że mowa tu o państwie, które zagląda mieszkańcom pod kołdrę w celu kontroli urodzeń. A najważniejszą osobą na ślubie jest kierownik zakładu pracy.

Coś bardziej aktualnego? Nie tak dawno temu "Financial Times" w artykule "Nanjingswingers club" donosił, że dwudziestu dwóch członków partii i szef lokalnego stowarzyszenia trafili na ławę oskarżonych za uprawianie seksu grupowego. I pomimo szerokiego zgorszenia, demonstrowanego później przez wiele dni w chińskiej telewizji widać, że obyczaje seksualne w Chińskiej Republice Ludowej stają się coraz bardziej liberalne. Starczy dodać, że według raportu Durex 2005 statystyczny Chińczyk kochał się częściej niż Polacy, Niemcy, Włosi, Hiszpanie, czy Francuzi.

Tymczasem od wieków "specjalnością chińskiego zakładu" jest pochodzący z sąsiednich Indii i udoskonalony na lokalnym gruncie seks tantryczny. Jego podstawą jest medytacja, często połączona z jogą. W trakcie gry wstępnej koncentrujesz się na częściach ciała, o których zwykle zapomina się podczas zbliżeń. Czyli - zakładasz nogę na głowę, patrzysz na kochankę, kontemplujesz budowę jej ucha i czule mamroczesz wyznania.

Jeśli do tego spróbowaliście stosowanego już w starożytnych Chinach afrodyzjaku w postaci korzenia żeń-szenia, silne przeżycia emocjonalne macie gwarantowane.

5
fot. pisaphotography / shutterstock.com fot. pisaphotography / shutterstock.com

Francja

Je t'aime... moi non plus - najbardziej zmysłowa francuska piosenka. Kolacja pod wieżą Eiffla - o takiej randce marzą kobiety. Dom Perignon - jeden z najlepszych i najdroższych szampanów na świecie. Romantyczniej się nie da.

Tygodnik "Time" więc pyta: Co może być bardziej francuskie do seksu? Więcej seksu, jak się okazuje - szczególnie wtedy, gdy jest się kobietą.

Życie seksualne we Francji kwitnie. Według najnowszych statystyk, mieszkanki tego kraju zmieniają często partnerów i pozostają aktywne seksualnie także po 50-tce. No i właśnie, tylko one przyspieszyły tempa. Sytuacja facetów praktycznie nie zmieniła się od 1992r. - mają średnio 12 partnerek w ciągu życia.

W innym względzie statystyki są dla Francuzów bezlitosne. Jedynie 38 proc. z nich jest zadowolonych ze swojego życia seksualnego, pomimo że 70 proc. badanych kocha się co najmniej raz w tygodniu. Cóż, widocznie kraina Woltera potrafi racjonalnie określić emocjonalny problem.

A skoro już mowa o Francji i o seksie, nie sposób nie wspomnieć o miłości francuskiej. Czyżby do Francuzów przylgnęła łatka najlepszych kochanków na świecie tylko dlatego, że wymyślili stymulację miejsc erogennych językiem? No więc... nie wymyślili. Seks oralny znany był już wcześniej. Francuskim wynalazkiem jest za to embrasseravec la langue - całowanie z językiem, widziane często m.in. u epatujących miłością aktorów na ekranach kin i zakochanych małolatów na przystankach autobusowych.

6
Infografika: Natalia Urbaniak Infografika: Natalia Urbaniak

Polska

Jak wieść niesie, Polki to najpiękniejsze kobiety na świecie. Nie negocjujemy, bo i nie ma co. Uroda pań to nasza duma narodowa. Ostatnio także często samo-eksportowa do Anglii. Brytyjczycy przewagę mają nad polskimi mężczyznami taką, że mimo powolności w staraniach, nie zabijają namiętności skarpetami do sandałów.

Ale co słychać na rodzimym podwórku? Ochy i achy! Według badań TNS Obop z 2011 r., aż 68 proc. Polaków jest zadowolonych ze swojego życia seksualnego. Najbardziej aktywni są ci między 15. a 49. rokiem życia. Według raportu Durex 2005, 76 proc. respondentów podało, że uprawia seks co najmniej raz w tygodniu.

Lubimy też "po bożemu". Prawie połowa badanych żyje w związkach małżeńskich, chociaż Jak wskazuje sondaż, 21 proc. ludności kraju zdarzył się kiedyś skok w bok. Niestety blisko jedna osoba na dziesięć nie ma gdzie skakać, bo zabawia się jedynie sama ze sobą. Wyliczono, że 49 proc. polskich internautów ma w tej chwili otwartą zakładkę z materiałami erotycznymi. Jednak tylko 5 proc. naszych rodaków przyznaje się do uprawiania wirtualnego seksu.

Czy mamy jakąś polską seksualną specjalność? Pewnie - marudzenie. Ponad połowa twierdzi, że stres i złe samopoczucie sprawia, że nie mają ochoty na seks. Tylko czy to oznaczą, że coraz popularniejsza praca w korporacji uczyni z nas "drugą Japonię" szybciej niż myślimy?

7
fot. Netfalls - Remy Musser / shutterstock.com fot. Netfalls - Remy Musser / shutterstock.com

Grecja

Morza szum, ptaków śpiew i musaka. Słońce praży, a duchy Afrodyty i Erosa unoszą się nad wodami. Na sam koniec zatrzymamy się w Grecji, krainie seksu. Zamieszkuje ją naród, który nie dość, że uprawia miłość najczęściej spośród wszystkich krajów na świecie (87 proc. kocha się regularnie), to jeszcze czerpie z niej satysfakcję!

Zazdrość wgryza się głęboko, ale skoro już starożytni bogowie byli niegrzeczni, Grecy po prostu kultywują tradycję przodków. Najważniejszy i najpotężniejszy z nich - Zeus - nie potrafił oprzeć się urokom ziemskich kobiet, a na niższych szczeblach hierarchii Olimpu było tylko gorzej. Starczy dodać, że nikt z greckich bogów (i ich wyznawców) nie stronił od ambrozji, a jak wiadomo, nieumiarkowanie w spożyciu napojów wyskokowych może przysłużyć się przypadkowym kontaktom płciowym.

Oprócz filozofii i teatru, zawdzięczamy Grekom stosunek analny. Dobry, stary Platon bardzo dbał o swoich uczniów. Homoseksualizm wśród starożytnych był nawet dość rozpowszechniony. W greckich źródłach czytamy jednak głównie o romansach między dwoma mężczyznami. Kobiety w tym czasie były widocznie pochłonięte szorowaniem glinianych garnków.

W czasach współczesnych seks w Grecji jest wszędzie. Grecy rozmawiają o nim w biurze, z przyjaciółmi i z rodzicami. Nikt nie stroni on pocałunków i przytulanek w miejscu publicznym. Ewolucja mody wymusiła na nich najpierw porzucenie prześcieradeł na rzecz śmiesznych butów z pomponami i kamizelek, a później ciuchów z sieciówek. Ale zasadniczej przyjemności życia się nie wyparli - odbywają średnio 138 stosunków w ciągu roku.

8
Więcej na ten temat: erotyka, seks