Powiększanie penisa - jaki rozmiar jest dobry?

Mateusz Jabłoński, red.
Większość mężczyzn przywiązuje do wielkości swego penisa bardzo dużą wagę. Wielu też nie jest z niej zadowolonych i popadają w kompleksy. Jak się okazuje, również panie bardzo często nie są do końca pewne trafności swoich "rozmiarowych" oczekiwań. Tak rodzą się mity o długości penisów: czy 17 cm to dużo, czy mało? Inni mają większego? A może powinienem się operować?...
fot. shutterstock.com fot. shutterstock.com

Tyrania rozmiaru i mania wielkości

Czy penis rządzi światem? Odpowiedź znajdziesz w książce >>

Zbyt krótki penis może być przyczyną lęków i frustracji, gdyż kojarzy się z niemożnością zaspokojenia pragnień kobiety. Takie fobie są diagnozowane we wszystkich zakątkach świata, a najliczniej występują w kulturach tradycyjnie patriarchalnych, w których mężczyzna pełni rolę dominującą. Dlatego też tradycyjne metody powiększania penisa są przekazywane z pokolenia na pokolenie m.in. wśród rozmaitych plemion afrykańskich, a także w świecie arabskim.

Penisie frustracje Europejczyków są natomiast często wynikiem rozpowszechnionego w naszej części świata kultu rywalizacji, a także - na co zwracają szczególną uwagę seksuologowie - niewłaściwych wzorców czerpanych z łatwo dostępnej pornografii. Nie wszyscy jednocześnie zdają sobie sprawę z tego, jaka jest przeciętna długość penisa ani kiedy rozmiar prącia może być rzeczywiście podstawą do zmartwień.

Okazuje się bowiem, że większość męskich obaw jest zupełnie bezzasadnych. Średni rozmiar penisa to nie 20 cm (a takie wrażenie odnoszą często nastoletni chłopcy czerpiący wiedzę z pornografii), ale pomiędzy 14 i 15,5 cm w stanie wzwodu. Od 17 cm możemy już mówić o penisie dużym, a od 18,5 cm - bardzo dużym.

Członek mały oznacza przyrodzenie krótsze niż 12,5 cm, a bardzo mały - mniejsze od 11 cm. Mikropenis natomiast zdarza się raczej rzadko (Instytut Kinsey'a podaje, że przypadłość ta dotyka jedynie 0,6 proc. mężczyzn) i oznacza konieczność konsultacji z lekarzem w celu ustalenia leczenia farmakologicznego lub operacyjnego. W tej kategorii znajdują się jednak wyłącznie penisy krótsze niż 7 cm

. . . .

Konsultacja medyczna: dr Adam Gumkowski z warszawskiej kliniki medycyny estetycznej AGKlinik

1
fot. posztos (colorlab.hu)/Shutterstock fot. posztos (colorlab.hu)/Shutterstock

Fałszywe wyobrażenia

Zanim damy się ponieść lękom i frustracjom, warto przeanalizować wyniki badań przeprowadzanych m.in. przez amerykański Instytut Kinsey'a oraz dwóch brytyjskich specjalistów: Kevana Wylie'a i Iana Eardley'ego. Dokonali oni przeglądu wyników ponad 50 międzynarodowych projektów badawczych poświęconych rozmiarowi penisa oraz kompleksowi małego członka (SPS - Small Penis Syndrome).

Okazało się, wśród 52 tysięcy przebadanych mężczyzn ponad 12 proc. uznało rozmiar swojego prącia za zdecydowanie niewystarczający, podczas gdy mikropenis pojawia się tylko w sześciu na tysiąc przypadków. Jasno stąd wynika, że większość mężczyzn cierpi na kompleks małego penisa zupełnie bezzasadnie. Jakie są najważniejsze przyczyny tego problemu? Wylie i Eardley sądzą, że winne są przede wszystkim pornografia oraz skłonność młodych chłopców do porównywania się z innymi, w tym z dorosłymi mężczyznami.

A co na to kobiety? Statystyki pokazują, że są one znacznie rzadziej niezadowolone z długości członków swoich partnerów. Średnio 85 proc. kobiet deklaruje satysfakcję z długości członka swojego partnera, podczas gdy tylko 55 proc. badanych mężczyzn przyznaje, że rozmiar ich przyrodzenia jest powodem do dumy.

Ponadto panie opierają swoje postrzeganie atrakcyjności mężczyzny również na innych przesłankach niż fizyczne, np. osobowości, wrażliwości na potrzeby partnerki i umiejętności uwodzenia.

Kobiety zarazem przyznają, że satysfakcja z udanego seksu zależy w większej mierze od grubości penisa (90 proc. badanych kobiet woli penisy grubsze od długich), bo szeroki u nasady członek lepiej stymuluje wejście do pochwy, które jest bardzo uwrażliwione.

2
fot. shutterstock fot. shutterstock

Rasowe stereotypy

Zdaniem seksuologów, pokutujące wciąż wśród wielu osób wyobrażenie, że większość Afrykanów może się pochwalić większymi penisami od Europejczyków, to w zasadzie niczym nie poparta bzdura. Co prawda długość i grubość członka uwarunkowane są genetycznie oraz etnicznie, jednak statystyki podają, że różnice związane z rozmiarem przyrodzenia pomiędzy poszczególnymi rasami są nieznaczne, a biali Europejczycy znajdują się równo pośrodku tabeli.

Nieznacznie krótsze członki (średnio ok. 1 cm) mają od nich przedstawiciele rasy żółtej, natomiast czarnoskórzy mężczyźni są najtrudniej opisywalni przez narzędzia statystyczne, gdyż niektóre plemiona charakteryzuje przeciętna długość penisa większa, a inne mniejsza od normy europejskiej.

Nawet, jeśli rasa czarna kojarzona jest z większymi członkami, ma to miejsce głównie w związku opisywanym przez Lwa Starowicza mitem czarnego kochanka, a nie z danymi statystycznymi. Chodzi o powtarzane od wieków, przeważnie niczym nie uzasadnione, a powstałe w czasach rozpowszechnionego niewolnictwa stereotypy, że czarnoskórzy mężczyźni mają większą potencję i bujniejsze życie seksualne od białych, a ponadto są bardziej skłonni do orgii oraz niepoddawania się społecznym zakazom.

Kolejnym nieprawdziwym mitem jest przekonanie o tym, że rozmiar penisa ulega zmianom wraz z wiekiem mężczyzny. Po osiągnięciu dojrzałości wielkość penisa pozostaje bez większych zmian, dlatego - jak uważają Wylie i Eardley - starsi mężczyźni wcale nie mają mniejszych członków, niż ludzie młodsi.

3
fot. tanatat / shutterstock.com fot. tanatat / shutterstock.com

Powiększanie penisa - metody tradycyjne

"Boskie przyrodzenie. Historia penisa". Przeczytaj książkę >>

Można by rzec, że metody na powiększenie członka są tak stare jak sama ludzkość. Jedna z tych archaicznych była od wieków stosowana w świecie arabskim i nazywa się jelq. Jest to zestaw ćwiczeń polegających na rozciąganiu członka za pomocą złączonych ze sobą kciuka i palca wskazującego tak, aby przypominały one znak OK. Ćwiczący jelq mężczyzna przesuwa tak utworzony pierścień wzdłuż penisa przez 5 do 10 minut.

Ważne jest, aby każdy ruch trwał długo (ok. 45-60 sekund), a celem ćwiczenia jest poprawienie ukrwienia członka, a nie doprowadzenie go do wytrysku. Dlatego też jelq zaliczamy do metod poprawiających kondycję, grubość i długość członka, a nie do technik masturbacyjnych. Za jej pomocą można wydłużyć członek o ok. 2 cm, jednak bardzo często też jelq nie przynosi żadnych rezultatów.

Mężczyźni uprawiający jelq regularnie twierdzą, że trzeba jedynie cierpliwości. Pierwsze efekty pojawiają mniej więcej między drugim a czwartym miesiącem regularnych ćwiczeń. Starożytna bliskowschodnia metoda może być tym bardziej skuteczna, jeśli połączy się ją ze stosowaniem naturalnych i ziołowych środków poprawiających ukrwienie oraz zwiększających poziom testosteronu. Poza nieznacznym powiększeniem penisa, może się wtedy poprawić ogólna sprawność seksualna i kondycja całego organizmu.

4
fot. Jacqueline Abromeit / shutterstock.com fot. Jacqueline Abromeit / shutterstock.com

Żele i pompki

Na kompleksach Polaków dotyczących małego penisa najbardziej nabija kieszeń branża erotyczna. która to ma w ofercie wiele metod nieinwazyjnych (tzn. niewymagających krojenia drogocennego członka skalpelem).

W polskich sex shopach sporą popularnością cieszą się wspomniane już żele poprawiające ukrwienie członka, które działają w efekcie także na jego grubość, długość i usztywnienie. Ich producenci zalecają używanie ich m.in. zamiast lubrykantu, gdyż dają one przy okazji dobre nawilżenie podczas stosunku.

Rozciąganie członka i poprawianie jego ukrwienia jest możliwe także przy użyciu specjalnych pompek próżniowych, które cieszą się nad Wisłą również rosnącą popularnością. Mogą przynieść doraźne efekty, pozwalające użytkownikom na chwilę zapomnieć o swoim kompleksie małego penisa. A gdy o nim zapominają (być może nawet przez efekt placebo...), stają się bardziej śmiałymi i zadowolonymi z siebie kochankami - co również jest z radością odnotowywane przez ich partnerki.

5
fot. bikeriderlondon / shutterstock.com fot. bikeriderlondon / shutterstock.com

Metody inwazyjne

Trwały efekt powiększenia penisa może być osiągnięty tylko poprzez zabieg chirurgiczny. Lekarze zalecają jednak takie rozwiązanie tylko mężczyznom, których członek jest krótszy niż 7 cm, a więc kwalifikowany jako mikropenis. Istnieje bowiem możliwość pozostawienia blizn, a wśród niepożądanych komplikacji mogą pojawić się kłopoty z erekcją.

Chirurgiczne powiększanie penisa polega na wysunięciu ukrytej części korzenia, dzięki czemu pacjent może uzyskać dodatkowe 2 cm. Metoda ta charakteryzuje się wysoką skutecznością, jednak zdaniem brytyjskich naukowców (Wylie i Eardley) nie prowadzi w większości przypadków do powiększenia satysfakcji z życia erotycznego wśród pacjentów.

Alternatywą dla operacji chirurgicznych jest też powiększenie penisa poprzez iniekcję kwasu hialuronowego, czyli naturalnego składnika obecnego w ludzkim organizmie (przede wszystkim w skórze i mazi stawowej). Ta sama substancja jest często stosowana przy powiększaniu biustu i ust oraz wypełnianiu różnego typu ubytków w tkankach. Wstrzyknięcie go zapewnia przede wszystkim powiększenie penisa w obwodzie, co jest szczególnie pożądane z punktu widzenia doznań partnerki.

Według lekarzy, metoda jest bezpieczna, zabieg trwa ok. pół godziny i nie wymaga przeprowadzania skomplikowanych testów. Wykonuje się go przy zastosowaniu miejscowego znieczulenia i daje natychmiastowy efekt. Zastrzyk trzeba jednak powtarzać mniej więcej po upływie roku, gdyż kwas hialuronowy jest wchłaniany przez organizm. Dr Adam Gumkowski z warszawskiej kliniki medycyny estetycznej AGKlinik wskazuje, że na iniekcję kwasu hialuronowego decyduje się z roku na rok coraz więcej mężczyzn. W tej chwili ma on już około kilkudziesięciu pacjentów rocznie.

Czy warto się na to zdecydować? Jak wspomnieliśmy wcześniej, u większości mężczyzn syndrom małego penisa wynika z przesłanek bardzo subiektywnych, aby nie powiedzieć urojonych. Poza tym nawet największy penis - jeśli jego właściciel nie ma odpowiedniej techniki - może przegrać w szrankach z małym, ale sprawniejszym. Dla tych, którzy potrzebują zabiegu, aby odkryć w sobie niespożytkowane dotąd pokłady seksualnej energii, polski rynek oferuje już bogaty wachlarz możliwości. I porównując nasz rynek medycyny estetycznej z tym w zasobniejszych państwach, do których z wielką energią wciąż aspirujemy, możemy się spodziewać, że w najbliższych latach dr Gumkowski będzie miał coraz pełniejsze ręce roboty.

6
Więcej na ten temat: erekcja, penis, poradnik