Kobiecym okiem: "Seks o poranku? Nie, dziękuję!"

Zsa Zsa
Przeglądając internetowe poradniki dotyczące życia erotycznego, przecieram oczy ze zdumienia. "Poranny seks uwalnia okscytozynę, która poprawia nastrój", "u pań podnosi poziom estrogenu", "zapewnia silniejsze doznania" i - mój ulubiony cytat - "jest bardziej podniecający ze względu na... zapachy". Aż żal wychodzić z łóżka! Bo ja, drodzy panowie, uwielbiam seks. Z jednym wyjątkiem: o poranku.
fot. Troshyna Yaroslava / shutterstock.com fot. Troshyna Yaroslava / shutterstock.com

Nieustanna indoktrynacja

Spotykam rano w pracy koleżankę. Jak zwykle wygląda dobrze, ale dziś jakoś tak... promienniej. "Seks moja droga, seks" - mówi z uśmiechem i zaczyna wyliczać wszystkie pozytywne aspekty porannego seksu. A ja marzę o kawie.

Nie podejmuję tematu, bo szczerze mówiąc mam dość takiej indoktrynacji. Widzę ją wszędzie - w internecie (w tym Logo24...) i kobiecych magazynach, które twierdzą, że "poranny seks sprawi, że dobry nastrój nie opuści cię do końca dnia". "Będziesz się czuła zrelaksowana i piękniejsza. I stracisz sporo kalorii!". Dobre! Przecież każda z nas marzy o tym, żeby trochę schudnąć?

Oczywiście także naukowcy (rzecz jasna amerykańscy) muszą zabrać głos. Twierdzą, że: "poranny seks uwalnia okscytozynę, która poprawia nastrój" i "umacnia system immunologiczny przez zwiększenie poziomu przeciwciał chroniących przed infekcjami". Innymi słowy: zmniejsza ryzyko, że dopadnie mnie jakiś wirus.

Co jeszcze udowodnili naukowcy? Ah, no tak: "poranny seks znacznie podnosi poziom estrogenu, który wzmacnia włosy i paznokcie oraz poprawia cerę". Doskonały pomysł na zaoszczędzenie na kremach i odzywkach, tylko ciekawe, ilu z tych naukowców jest nieużywającymi innych kosmetyków niż mydło facetami?

1
fot. BlueSkyImage / shutterstock.com fot. BlueSkyImage / shutterstock.com

Najlepiej z miętówką...

Powiedzcie mi proszę, co jest podniecającego w nieświeżym oddechu, rozczochranych włosach, czy śladzie poduszki odbitej na twarzy? Czy powinnam nawet wspomnieć o potrzebie skorzystania z toalety? Media już spieszą mi z pomocą radząc, żebym cichutko wymknęła się z łóżka, umyła twarz i zęby, spryskała się perfumami i poprawiła fryzurę. Jak wiadomo, kobiety radzą sobie z taką poranną listą czynności w mgnieniu oka!

Znajduję więc radę dla bardziej zabieganych: mam "delikatnie obudzić partnera uprzednio zjadając miętówkę, którą możesz przygotować sobie już poprzedniego wieczoru" - wszak w porannym seksie spontaniczność to podstawa! I dalej: - "Możesz go powoli całować po karku albo oddać się miłości francuskiej". Rzeczywiście! Pewnie on o niczym innym nie marzy. Wszak zjadłam przed chwilą miętówkę!

I moje ulubione: mam się podniecić wąchając rano faceta. Tak, wąchając. A dlaczego powinnam to zrobić? Bo jak twierdzą poważni dziennikarze: "naturalny poranny zapach mężczyzny jest niezwykłym afrodyzjakiem". Błagam!

2
fot. Maksim Toome / shutterstock.com fot. Maksim Toome / shutterstock.com

A może ludzie to lubią?...

Moje koleżanki twierdzą, że przesadzam z narzekaniem, bo poranny seks to świetna sprawa. Zadaję im pytanie: faktycznie go tak lubicie, czy chcecie zadowolić swoich partnerów? Zdziwilibyście się odpowiedziami!

Wyjaśnijmy sobie jedno: ja naprawdę lubię seks. Lubię czuć podniecenie faceta, jego przyspieszony oddech, niecierpliwe dłonie. Tyle że nie o poranku. Bo nawet jeśli pójdę za wszystkimi oferowanymi mi radami - wymknę się z łóżka, umyję twarz i zęby, etc., to przecież i tak czeka mnie dyskomfort, bo... facet leżący w łóżku obok mnie podobnych czynności nie wykonał.

"To są kompletnie nieważne sprawy" - powiedział mi kiedyś znajomy - "musisz się po prostu odprężyć, a wtedy na pewno ci się spodoba". Pytanie: kiedy?...

3
fot. new vave / shutterstock.com fot. new vave / shutterstock.com

Chłopaki, nie naciskajcie

Dlaczego mam robić coś, czego zwyczajnie nie lubię? Czy zmuszam się do jedzenia wątróbki, której chronicznie nie cierpię?

Otóż nie. Dlatego jestem nieustannie zdziwiona uporem kolejnych mężczyzn, z którymi sypiam. Każdy z nich pragnie mnie przekonać, że seks o poranku to fajna sprawa. Zachowują się tak, jakby wybierali się na krucjatę, by nawrócić niewierną. Stosują przy tym najróżniejsze sztuczki, budząc we mnie bardziej śmiech niż podniecenie.

Starają się za bardzo, a ja za prymusami nie przepadam. I czy to tak naprawdę o mnie chodzi? Czy o zaspokojenie żądzy wynikającej z marzeń sennych, fantazji? A może po prostu o praktyczną chęć odbycia stosunku z kobietą, która leży obok gdy wstają, ogrzewa ich ciałem - niejako na zapas, bo przecież kto wie, co strasznego się im stanie w ciągu dnia: wpadną pod tramwaj albo fatalnie przytrzasną się zapinając rozporek w toalecie.

4
 fot. Tony Bowler / shutterstock.com fot. Tony Bowler / shutterstock.com

Wiecie, kiedy kobiety są chętne?

Bo widzicie... My kobiety, w większości przypadków, mamy inną dynamikę. Bywamy bardziej podniecone wieczorem i nocą, choć to nie oznacza, że nie można nas rozbudzić (nie traktujcie tego wyrazu dosłownie!) rano. Trzeba tylko wiedzieć, jak się za to zabrać. Pamiętajcie, że kobieta ma znacznie więcej stref erogennych niż tylko te znane wam z filmów dla dorosłych. I od nich - powoli i zmysłowo - proponuję zacząć.

Jako, że silny poranny zapach partnera zasadniczo bardziej pobudza po wstaniu mężczyzn, niż kobiety, oczywiście nie radzę wam rezygnować z dyskretnego wymknięcia się pod prysznic i aby umyć ząbki. Ale gdy już wrócicie, szybkie zabieranie się do celu "po spieszymy się do pracy..." jest olejną rzeczą, którą kategorycznie odradzam.

Niedawno, leżąc nago odwrócona tyłem do pewnego faceta i czując jak niespiesznie dotyka mojego ramienia, pleców, gładzi kark i bawi się kosmykiem moich włosów, zapragnęłam go mieć. Tu i teraz, zaraz! Ale on się nie spieszył. I może tu tkwi klucz?

Nagle większość odstręczających mnie wcześniej rzeczy faktycznie przestała mieć znaczenie. Moje ciało reagowało w dotąd nieznany mi o poranku sposób. Aż sama byłam zdumiona. "Przecież ja nie lubię porannego seksu!" - zaskoczona zachichotałam. Uśmiechnął się tylko i powiedział: - "Ależ kochanie, już południe!"

5
Więcej na ten temat: dobry seks, dziewczyny, erotyka, seks, sztuka kochania