Co kobiety o nas myślą? Przeglądamy prasę dla pań

Piotr Mieśnik
Jak nas widzą, tak nas piszą? Jeśli obiegowa prawda miałaby stać się prawdą ostateczną, to pora bukować bilet na najbliższy statek kosmiczny i szukać szczęścia w jakiejś odległej galaktyce. Bo z tego, co wypisują o nas panie, wynika, że jesteśmy brzydcy i źle, ale też coraz mniej potrzebni.
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Śledztwo!

Jedno z odwiecznych nieseksualnych marzeń facetów dotyczących kobiet? Znaleźć się między nimi, gdy we własnym gronie bez skrępowania mówią całą prawdę o nas, mężczyznach (oczywiście nie mając świadomości tego, że podsłuchujemy). Trudne do wykonania, ale nie niemożliwe. Wymaga jednak determinacji i zmyślnego planu. W obie te rzeczy uzbroiłem się, wyruszając na miesięczną wyprawę po damskich tytułach prasowych i internetowych, w których śledziłem wszelkie wzmianki o naszej brzydszej płci. Oto efekty mojego "dziennikarskiego śledztwa".

1
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

A fe! Brzydcy i grubi!

Zakrzyknąć tragicznie parafrazą niczym Marcellus z Hamleta, że "źle się dzieje (z nami) w państwie polskim", to tak jakby nie zakrzyknąć nic. Bo jest jeszcze gorzej. "Obleśne klaty, piwne bebzony" donosi o miejskim krajobrazie w upalne dni serwis kobieta.gazeta.pl. Wprawdzie na zdjęciu chłopcy z piwem, ale wysportowani, jednak sygnał wysyłany do kobiet jest czytelny: męska golizna? Fe! To co, że lato, że gorąco? Nie ma wytłumaczenia dla takiego ohydztwa! Jest za to jeszcze dłuższa lista występków przeciwko estetyce. - Czuję się zewsząd atakowana przez błyskających owłosionymi udami mężczyzn. Krążą po centrach handlowych ubrani w szorty tak krótkie, że ledwo zasłaniają im to, co powinno pozostać w ukryciu. Spodenki są zazwyczaj białe i przyciągają wzrok - żali się w liście do redakcji Michalina. I pal licho, czy dama ta jest po 80. (bo kto pisze listy do internetu, kaman?), a także to, że tak naprawdę nie wyjaśnia, czy przeszkadzają jej męskie uda jako takie, czy to, że nie wydepilowane. Ale to całe czepiactwo o krótkie białe szorty, klaty i bebzuny czy to czasem nie jest ten... seksizm?

No bo spróbujcie coś wspomnieć o ciutkę zbyt obfitych, tu i ówdzie, damach na paradowanie w prześwitujących legginsach, a usłyszycie chór skarg na męski szowinizm. Ale, ale... może to jest też sygnał naszego patriarchalnego zmierzchu? Może jak my im kiedyś, tak teraz one nam?

"Nie możesz zagonić chłopa do sprzątania? Pokaż mu ten filmik!" - kolejny tytuł w serwisie nie pozostawia już żadnych wątpliwości.

2
Małżeństwo z miłości czy z rozsądku? (fot. pixabay.com) Małżeństwo z miłości czy z rozsądku? (fot. pixabay.com)

Małżeństwo? Nieee!

Pamiętasz te stereotypy: facet to niespokojny duch, wolny jak ptak, a kobieta, jak to kobieta - marzy o związku, stabilizacji, chce w końcu wyjść za mąż! No to przyjmij do wiadomości, zagubiony w świecie chłopczyku, pozmieniało się! Może jeszcze nie wszędzie i nie u wszystkich pań, ale wiatr zmian dmie coraz mocniej. Małżeństwo i obrączka? Coraz częściej to nie marzenie, a kajdany (znasz skądś to myślenie, hę?)

- O ile dzieckiem Monika zajmowała się z miłością i oddaniem, o tyle mąż nie wzbudzał w niej aż takiej pasji. Jego fochy o gotowanie i sprzątanie, pretensje o nocne wypady do dyskotek i ciągła zazdrość oduczyły ją sentymentalnego podejścia do spraw małżeńskich ("Wysokie Obcasy Extra"). Sielanka? Nie sądzę. Co tu zrobić, co poradzić - zachodzisz w głowę, gdy zdajesz sobie sprawę, że może i twoja kobieta tak samo zaczyna się tobą nudzić. Może dziecko? Niechybnie, obok sukni z welonem, to drugie w kolejności kobiece marzenie! Yyy... not! ? odpowiadając Boratem.

Sprawę wyjaśni ci Marta Nieradkiewicz, aktorka (m.in. "Kamper"). - Zróbmy sobie dziecko, bo to rozwiąże nasz problem - to może być koniec zamiast nowego początku. Znam przypadki, gdzie taki pomysł miał być lekiem na całe zło. Straszny hazard, a stawka jest bardzo wysoka (...) Może lepiej jechać na długie wakacje albo kupić działkę i zacząć uprawiać razem rzodkiewkę. Może rzodkiewka nas zjednoczy? ? pyta w "Wysokich Obcasach Extra". Dla ciebie drobna podpowiedź, całkiem za darmo: tego warzywa nie musisz traktować dosłownie...

Czego jeszcze z tego pisma możemy dowiedzieć się o związkach, małżeństwach i ich ciemnych stronach (z naszej, zawinionej oczywiście męskiej strony)? Otóż jednym z głównych problemów jest... chrapanie. W artykule "Puf, chrrrrr, chrrrrr" rozprawia się z nim lekarka. - Często niewyspane żony przyprowadzają do nas swoich mężów. Pamiętam pacjenta, który przyszedł nam podziękować, bo żona wróciła do niego do sypialni - zaświadczała, a ty przyznaj się: albo do chrapania w życiu przyznać się właśnie nie chciałeś, albo bagatelizowałeś problem, co? W tym samym piśmie nóż w nasze (pewnie też obleśne) plecy wbija jeszcze psycholog Paweł Droździak (i ty, Brutusie, przeciwko nam!), który stwierdza, co następuje: - W małżeństwach rządzą kobiety. Dopóki relacja jest seksualna, widać jeszcze partnerstwo, ale mężowie w wieku 70-80 lat nie mają już nic do powiedzenia. Nie interesują się domem, nawet nie wiedzą, gdzie są filiżanki, tylko siedzą przed telewizorami. Wchodzą w rolę dziecka. Dobrowolnie oddają się pod kuratelę żon. I co? Czy twoje myślenie też przebiegało tak jak moje? Pierwsza myśl: co ten gość piep... Druga: Ej, dobrze, że przynajmniej zostanie mi TV! Trzecia i najważniejsza: jesteśmy skończeni...

3
fot. Kadr z filmu Dziennik Bridget Jones fot. Kadr z filmu Dziennik Bridget Jones

7 oznak tego, że nie jesteś dla niej tym jedynym

Dobra, dość z tym czarnowidztwem. Nie może być przecież aż tak źle - przebiegło mi przez myśl, gdy rzuciłem okiem na okładkę "Cosmopolitan". Bo tam dziewczyna ładna jak do męskiego magazynu, wybite wielkimi literami słowo "seks" i cosmocoach zalecający "więcej luzu". Uff, odetchnąłem. Są na tym świecie jeszcze inne kobiety. W dobrym samopoczuciu utrzymał mnie jeszcze wstępniak naczelnej: - Podobno my, kobiety, jesteśmy na niego (stres) dużo bardziej podatne niż mężczyźni. Tak na marginesie, to wiele wyjaśnia ;-). No i wszystko na swoim miejscu, opanowałem nawet drżenie rąk.

Spokój jednak szybko mnie opuścił. "Co możesz dostać od przyjaciółki, a nie dostaniesz tego od partnera" uderzył mnie w oczy kolejny tytuł. No i czego nasze panie od nas nie dostaną? To smutne, bo wedle autorek: pięknych wspomnień, kół ratunkowych, relacji bez presji, szczerych odpowiedzi i energii cheerleaderek (czymkolwiek ona jest). Może przynajmniej w seksie odnajdziemy ukojenie? "Podkręć swój oral" tytuł z "Cosmo" brzmiał tak zachęcająco. Ale i tam kop w... najbardziej czułe miejsce. I już nie chodzi nawet o to, że to podkręcanie to panie głównie same mają sprawiać sobie (wibratory, lubrykanty i ustrojstwa z języczkami i ssawkami), ale o werbalne prztyczki opatrzone śródtytułem: "Jak udzielać lekcji bez miażdżenia jego ego". A tam: - Jak już dojdzie do rewanżu i okaże się, że facet sobie nie radzi, nie krytykuj, tylko zachęć do zmiany strategii ruchem bioder, westchnieniami lub palcami. No i po co od razu zakładać, że sobie nie radzi?

Ale jest, jest jeszcze ostatnia szansa: 7 znaków, po których ona pozna, że jesteś jej jedynym. No to sprawdzam, a ty rób to ze mną. 1. Rozumiesz, że może być jej smutno bez powodu 2. Jej przyjaciółki cię lubią 3. Umiecie kłócić się konstruktywnie 4. Zależy wam, żeby mieć dobre relacje ze swoimi rodzinami 5. Ona podoba ci się nawet bez makijażu i z katarem 6. Macie podobne wizje romantycznego wieczoru 7. Wspierasz ją w życiu zawodowym... I już. Tylko tyle i aż tyle.

4
Fot. Cartoon Network Fot. Cartoon Network

Seksualny macho w dołku

Cios w miękkie podbrzusze zadaje nam również stonowane zazwyczaj "Zwierciadło". Kolejny męski mit do obalenia? Proszę bardzo. My, faceci, seksualne maszyny zawsze w gotowości? Najwidoczniej tylko sami tak o sobie myślimy. Bo kobiety już nie... - Mężczyźni myślą tylko o seksie? Może i myślą. Ale kobiety seksu chcą - czytam i syczę: ała! A im dalej w las, tym ciemniej: - Wzrost świadomości seksualnej kobiet nie idzie w parze z podobną zmianą u mężczyzn. Panowie coraz częściej mają poczucie lęku, czy spełnią wymagania partnerek - składam litery w słowa i czuję, jak ulatniają się ze mnie duchy Casanovy i  wszystkich Greyów razem wziętych.

5
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Facet to nowa baba?

Gwóźdź do trumny naszej męskości w stylu iście nie glamour wbija nomen omen "Glamour" właśnie. Zaczęło nieśmiało: - Najpierw my zajęłyśmy ich terytorium, teraz oni wkraczają na nasze. Czy faceci zajmą nasze miejsca? By potem przywalić naprawdę z grubej rury: "Mężczyźni nowymi kobietami". Mało tego, ta transformacja nazywana jest nawet "dobrą zmianą". - Regularnie chodzą do kosmetyczki i manikiurzystki i wiedzą, który chirurg estetyczny jest najlepszy w mieście - tak, to o nas, facetach.

W smutnej zadumie po tym artykule przypomniał mi się inny, z odłożonego wcześniej "Cosmo". - Coraz więcej kobiet choruje na depresję. Za to wśród samobójców więcej jest facetów. Często młodych - napisano we wstępie i nie jest to już powód do żartów. Bo czy można się dziwić, że w świecie, gdzie już nie ma wzorców, naprawdę łatwo nam się pogubić?

6
Fot. Denis Makarenko / Shutterstock.com Fot. Denis Makarenko / Shutterstock.com

Ideały? Gdzieś są, lecz nie wiadomo gdzie

A ideały dla naszych pań? Tak, są. Jednak gdyby szukać ich w mediach, to okazałoby się, że pochodzą zewsząd, tylko jakoś nie stąd. No bo, dajmy na to Islandczycy, są już: - potężni i przystojni jak wikingowie. I na starannie dobranych zdjęciach, rzeczywiście, ani śladu piwnego bebzuna. W "Wysokich Obcasach Ekstra" pisarka kilka dni jeździła po Warszawie z męczącymi taksówkarzami, aż nagle trafiła na takiego, który ją zachwycił. No, ale pochodził z Azerbejdżanu. Poza tym ochy i achy nad Mattem Damonem, a z "Cosmo" możemy się dowiedzieć, że perfekcyjne połączenie objawiłoby się dopiero pod postacią księcia Harry'ego i Ryana Goslinga.

7
Fot. Shutterstock Fot. Shutterstock

Nie poddawaj się

Wygląda więc na to, że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Ale nie wciągaj na maszt białej flagi, dałbyś dowód, że karykatury z kobiecych pisemek są prawdziwe. Zawalczmy, broniąc ostatniej reduty męskości, i pokażmy, że na coś jeszcze nas stać. Nawet jeśli będzie to tylko tyle (albo aż tyle), jak wypełnienie jednego z kilkunastu punktów definiujących idealnego faceta. Pracuj nad sobą i pamiętaj, żeby codziennie zrobić coś dla niej. Może być coś z listy serwisu ohme.pl: pisz do niej w drodze do domu, dzwoń, żeby opowiedzieć coś zabawnego, miej czas tylko dla was, dawaj jej prezenty, powtarzaj jej, że jest piękna, i bądź jej największym fanem!

8
Źródło: Shutterstock Źródło: Shutterstock

Cytat na koniec

Jak mawiał Napoleon Bonaparte: "Bardziej boję się trzech gazet niż trzech tysięcy bagnetów"

9
Więcej na ten temat: kobieta, mężczyzna, seks, związek