Apple Watch vs Huawei Watch. Pojedynek gigantów!

Łukasz Figielski
Zegarek z jabłkiem czy najładniejszy i najmocniejszy smartwatch z systemem Android Wear? Redaktorskie nadgarstki znalazły się we władaniu watchów Apple'a oraz Huaweia. Werdykt: remis ze wskazaniem na ten pierwszy.
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Obsługa i interfrejs

Dwa przyciski Apple Watcha robią robotę. Zwłaszcza wielofunkcyjna koronka. Można nią kręcić (by przewijać, zbliżać, regulować poziom głośności, aktywować apkę) albo ją przycisnąć ("Home", powrót do poprzedniej apki, Siri). Drugi guzik służy do wywołania ulubionych kontaktów, w(y)łączania i płacenia via Apple Pay (co gdzieniegdzie jest i w Polsce możliwe).

Charakterystyczny układ ikonek (chaos kontrolowany) znacznie wygodniejszy od przesuwania góra-dół w Androidzie. Trzeba podkreślić, że to narzekanie na system Wear, nie urządzenie. Choć można go modyfikować, np. zmieniając interfejs na małpujący apple'owski, to nie to samo! W obu przypadkach systemowych aplikacji nie da się usunąć, szkoda, bo 1,4 cala to nie jest powierzchnia, którą wypada marnować. Jeden przycisk u Huaweia przywołuje menu aplikacji, cofa, wygasza ekran, tyle. Nawet nie wyłączysz tak zegarka.

Powiększenie obrazu przez trzykrotne puknięcie. Interfejs Apple'a spolszczony, Androida - jeszcze nie, lecz to dla technogeeków nie ma większego znaczenia. Tak naprawdę oba zegarki są stworzone do obsługi głosem. Rozpoznawanie komend (głównie jęz. angielski), pytanie oraz "pisanie" (po polsku) i tu, i tu działa podobnie, czyli bardzo dobrze! Wystarczy zagaić: "OK, Google" lub "Hey, Siri". Wydajność i prędkość działania porównywalne - rdzenie i herce, zdecydowanie słabsze w wypadku Apple'a  (ukrywającego te dane, sprzęt został jednak rozebrany i prześwietlony), nie mają przełożenia na różnice w działaniu. Jabłuszko ma do tego dwukrotnie większą pamięć (wykorzystasz ją na muzę czy mapy offline). Parowanie intuicyjne w obu przypadkach. W Apple'u bardziej kosmiczne, bo musisz w tym celu zrobić komórką zdjęcie ekranu zegarka. Do zarządzania smartwatchami przez telefon potrzebne są osobne aplikacje.

Wygrana: Apple Watch

1
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Wytrzymałość i koszt naprawy

Nieszczęśliwym zrządzeniem losu (czyt. niezdarność plus grawitacja) Apple Watch spadł masłem do dołu. Z najniższej, 20-centymetrowej wysokości, lecz wprost na kafelki. Na szafirze pojawił się pajączek. Szybki się nie wymienia - wymienione zostaje całe urządzenie. Proces może trwać do tygodnia, pół biedy. Pełna bieda zostaje w portfelu - w naszym wypadku (Watch, 42 mm) to był koszt... 1885 zł (podmianka modelu Sport byłaby mniej kosztowna). Gdyby tak upadł Huawei Watch, najprawdopodobniej nic by się nie stało, gdyż ranty obudowy wystają nad szkło. A jakby się stało, naprawa jest tańsza: 800-1300 zł.

Wygrana: Huawei Watch

2
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Powiadomienia i korespondencja

Po co smartwatch? Właśnie po to - byś na ręku szybko zobaczył, kto i czego od ciebie chce! A jeśli okoliczności sprzyjają (brak świadków), także odpowiedział na wiadomość, gadając do zegarka. Na obu urządzeniach przeczytasz e-maile, SMS-y, powiadomienia z kalendarza, a także komunikaty z takich aplikacji jak Messenger, Whatsapp, Twitter czy Tinder. W Android Wear wszystkie mają jednak jakieś "ale". Rozmowy z fejsa - owszem, lecz należy wyłączyć "dymki czatu" w telefonie. Aplikacja nie wyświetla się w menu zegarka ? możesz jedynie odpowiadać na konkretną wiadomość od razu, jak się pojawi (albo wkleić paluszek "lubię to"). Whatsapp - z grubsza podobnie. Tinder? Otrzymujesz powiadomienie o wiadomości i możesz na nią odpowiedzieć... nie znając treści. W poprzedniej wersji systemu możliwe było normalne korzystanie z aplikacji. Na Androidzie, jak to na Androidzie, trzeba się napocić, by zrozumieć mechanizm. Na Apple'u, jak to na Apple'u, większość apek działa pięknie. Zawierają historię konwersacji - i możesz ją sam zainicjować (a nie tylko odpowiadać).

Wygrana: Apple Watch

3
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Bajery

Apple Watch ma NFC (zegarkowe mobilne płatności - prawdopodobnie rozwiązanie przyszłościowe). Dla użytkowników Apple TV będzie wygodnym pilotem. Jeśli nie chce ci się wyciągać iPhone'a z kieszeni, możesz też przez niego rozmawiać - choć będziesz wyglądał głupio i przeszkadzał wszystkim wokół. W Huaweiu głośniczek jest nieaktywny, funkcja rozmów będzie zapewne dostępna po aktualizacji softu. Jako bardziej rebeliancki system pozwala na zmianę interfejsu przez aplikację.

Wygrana: Apple Watch

4
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Aplikacje

Skórki, gierki, przeglądanie fotek, a nawet wideo, pierdoły (rozpoznawanie muzyki, kalkulator, notatki, dyktafon, latarka). Wciąż powstają nowe apki, rozwijają się stare - żaden z systemów na pewno nie zostanie zaniedbany przez deweloperów. W Apple Watchu sprawa wygląda nieco wygodniej, bo aplikacja zegarkowa automatycznie idzie w parze z telefoniczną. Na Android Wear jest sporo stricte zegarkowych, najłatwiej je wyszukiwać przez osobną aplikację na telefonie (Store for Android Wear).

Remis

5
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Bateria i ładowanie

Urządzenia trzeba podłączać do kontaktu co noc, oba mają ładowarki magnetyczne wyglądające jak głowica stetoskopu. Choć Apple potrzebuje 2,5 godz. do pełnej regeneracji, a Huawei trzykrotnie (!) mniej, ten drugi łatwiej wypada z ząbków - i gdy się budzisz nad ranem, twój zegarek może wciąż spać. Lecz z jabłuszkiem też trzeba uważać. Do obu modeli dokupisz ładne i wygodne stacje ładujące, warto zainwestować. Uwaga: zegarek wytrzyma dobę, ale twój smartfon - niekoniecznie. Połączenie ze smartwatchem oznacza włączenie Bluetootha, dla osiągnięcia pełni funkcjonalności - także transmisji danych/Wi-Fi oraz GPS-a. Dla starszej czy słabszej komórki to śmierć po paru godzinach.

Remis

6
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Uniwersalność

Huawei Watch zadziała nie tylko z każdym (nowszym) Androidem, ale nawet z iPhone'em! Tylko... żaden użytkownik Apple'a nie zdradzi Apple'a! Dlaczego miałby to zrobić? Wygrana teoretyczna.

Wygrana: Huawei Watch

7
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Dizajn i wygoda

O gustach się dyskutuje, lecz tu jasnych kryteriów oceny brak. Zwłaszcza że oba zegarki występują w kilku odmianach i kilku(nastu) kombinacjach. Mają podobne gabaryty. Minus dostaje sportowy pasek Apple Watcha: niewygodne zapięcie.

Ekran? Choć specyfikacje wskazują na Huaweia, na małym ekraniku nie widać tej przewagi. Oba wyglądają ślicznie.

Remis

8
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Muzyka

Do obu zegarków pobierzesz muzykę - i oba sparujesz ze słuchawkami BT (zegarki nie zagrają przez swe głośniczki). To oznacza możliwość joggingu bez telefonu. I tylko do tego (poza sprawdzaniem godziny) nadają się mądre zegarki odłączone od komórki. Niestety, w obu przypadkach (na razie?) zabawa jest dostępna tylko przez usługi systemowe. Czyli nie przez Spotify ani Deezera.

W Apple Watchu synchronizujesz swe playlisty przez Muzykę - to oznacza walkę z iTunesami albo płatny abonament Apple Music, proces przenoszenia trwa długo i wymaga podłączenia urządzenia przez ładowarkę. W komórkach androidowych można przeciągnąć pliki z komputera do telefonu (albo ściągnąć empetrójkę ze strony WWW bezpośrednio do komórki), potem przesłać do zegarka via Bluetooth. To również zajmuje wieki, o czym wie smartwatch Huaweia  i nie pozwoli na ładowanie w siebie bitów, nim sam się nie naładuje do 80 proc. I tak źle, i tak niedobrze. U Apple'a większa pojemność, czyli wejdzie więcej muzy.

Remis

9
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Nawigacja

Druga - obok powiadomień - sensowna funkcja zegarków. W obu mapy działają mniej więcej podobnie, po wyznaczeniu trasy (głosem lub via telefon) i uruchomieniu GPS-a w komórce wibrują przy skrętach, na ekranie widzisz mapkę albo strzałkę. Nawigacja offline (by uniknąć poboru danych za granicą) możliwa przez apki "zewnętrzne", lecz na razie nie wygląda to dobrze (np. OSMAnd).

Remis

10
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Fitness

Zegarki nie mają GPS-a, kroki i kalorie zliczają na podstawie ruchów ręki. Korzystanie z apek typu Endomondo (patrz ekran Apple'a) wygodniejsze przez telefon. Mierniki pulsu ? bajer.

Remis

11
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Specyfikacje

APPLE WATCH

Ceny: od 1700 zł
System/kompatybilność: WatchOS/iPhone 5+
Materiał: anodyzowane aluminium (wersja Sport), stal nierdzewna (Watch), różowe lub żółte złoto (Edition)
Ekran: 38/42 mm (1,3/1,5 cala), 272x340/312x390, AMOLED, szkło Ion-X (Sport)/szafirowe
Procesor: Apple S1, 1 rdzeń, 512 MHz
RAM: 512 MB
Pamięć: 8 GB
Łączność: BT, Wi-Fi, NFC
Czujniki: pulsu, ruchu, światła
Bateria: 205/246 mAh
Waga: 56-125 g

Za czasów Jobsa to Apple było forpocztą zmian technologicznych. Dziś ciągnie się w ogonie - gdy Sony czy Samsung wypuszczali kolejne wersje swoich smartwatchów, fani jabłuszka karmili się plotkami. Kiedy wreszcie Apple Watch - nie iWatch (nazwa była już zastrzeżona) - się pojawił, nie przebił konkurentów innowacyjnością ani tym bardziej ceną. Sprzedaje się przyzwoicie. I wciąż wygląda inaczej, głównie ze względu na świetny interfejs.

 

 

Huawei WatchFot. materiały prasowe

 

HUAWEI WATCH

Ceny: od 1600 zł
System/kompatybilność: Android Wear/komórki z Androidem 4.3+ lub iOS 8.2+
Materiał: stal nierdzewna
Ekran: 42 mm (1,4 cala), 400x400, AMOLED, szkło szafirowe
Procesor: Snapdragon 400, 4 rdzenie, 1,2 GHz
RAM: 512 MB
Pamięć: 4 GB
Łączność: BT, Wi-Fi
Czujniki: pulsu, ruchu
Bateria: 300 mAh
Waga: 61-96 g

12
Więcej na ten temat: technologie