Wiosenny powiew przenośnych nowości

Łukasz Figielski
Na barcelońskich targach MWC prężą muskuły wielcy producenci i aspirtujące start-upy. To właśnie tu wczesną wiosną wszyscy prezentują swe pomysły na rozwój "technologii mobilnych". Pod tym pojęciem kryją się już nie tylko komórki i tablety, lecz także okulary VR i kamery 360-stopniowe. Wszystko testowaliśmy, oto nasi ulubieńcy!
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Samsung Galaxy S7 i S7 Edge

Cena: od 3200zł i od 3600zł

Na MWC najgłośniej jest o samsungach. Nawet jeśli flagowce wyglądają identycznie jak poprzednicy, a wręcz cofają się do poprzedników poprzedników. Oto do łask wróciły porzucone w modelach S6 gniazdo microSD i wodoodporność (IP68, można kąpać w muszli czy basenie). Oczywiście są lepsze podzespoły (Snap dragon 820, 4 GB RAM-u), modna funkcja ekranu zawsze włączonego, lepszy - i mniej wystający - aparat oraz mocniejsza bateria.

1
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Samsung Gear 360

W dobie rzeczywistości wirtualnej, a przynajmniej rozszerzonej, kamery 360-stopniowe to prężnie rozwijający się segment rynku. Dwuobiektywowa (2x180 stopni) konstrukcja do kręcenia filmów 2K uzupełni samsungowy świat VR.

2
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Huawei Matebook

Cena: 800-1800 euro

To nie komputer, lecz 12-calowy (2560x1440 pikseli) windowsowy tablet z klawiaturą, konkurencja dla Surface'a. 640 g, 6,9 mm i 9 godz. pracy po stronie fitness, Core M3 do M7, 4-8 GB RAM, 128-512 GB SSD po stronie rozumu. Klawiaturoetui, dzięki któremu staje się pecetem, nie jest jednak tak przyjemne jak microsoftowe, a możliwości ustawienia ekranu są ograniczone. Tylko dwie pozycje - zabrakło kreatywności. W dodatku jest dodatkiem kupowanym osobno (150 euro), podobnie jak inteligentny rysik (70 euro) czy stacja dokująca (Ethernet, HDMI, USB-C, 2×USB 3.0, VGA - 100 euro).

3
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

CAT S60

Cena: 650 euro

Firma Flir oferuje dwa sposoby na termowizję w komórce. Albo kamerkę wpinaną (Flir One, 200 dol.), albo wbudowaną. Taki telefon stworzyła z marką CAT, więc wygląda on jak narzędzie dla profesjonalnego budowlańca i jest wszystkoodporny - nurkuje aż do 5 m. Może być podwodną kamerą, zwykłą (13 Mpix) lub termo. Dzięki S60 sprawdzisz też, gdzie jest nieszczelne okno czy drzwi, gdzie się przegrzewa elektronika, no i będziesz widział (obiekty wydzielające ciepło) w ciemności na kilkadziesiąt metrów. Poza tym to smartfon, z ośmiordzeniowym Snapdragonem 617 i 3 GB RAM-u.

4
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Sony Experia Ear

Smartzegarek, tyle że w uchu, więc mówiący. Przeczyta wiadomości, powiadomienia, niusy, poinformuje o nieodebranych połączeniach oraz pogodzie... Jest też mikrofonem, który przekaże telefonowi, czego potrzebujesz (oddzwanianie, sterowanie muzyką, wskazówki nawigacyjne, możesz nawet podyktować wiadomość czy wyszukać hasło w Wikipedii). Urządzenie raczej niszowe, zapewne nigdy nie trafi na rynek polski.

5
Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

LG G5

Cena: 2900zł

Nowy etap koreańskiej rywalizacji na flagowce. Zazwyczaj producenci eksperymentują na modelach "pobocznych", tym razem LG topową serią "G" postanowiło wyprzedzać samsungową "S" nie na prostej, a na zakręcie. O ile S7 jest zachowawczym rozwinięciem poprzednika, o tyle G5 to kompletne szaleństwo, promowane hasłem "Play more"!

To próba rewolucji - przez wprowadzenie modułowej konstrukcji. Podzespołów tu nie wymienisz (w przeciwieństwie do prototypu Projectu Ara, nad którym pracuje Google), lecz wyjmowany panel baterii można zastąpić baterią z supergłośnikiem lub uchwytem aparatu. Pozostałe ciekawostki: druga tylna kamera do zdjęć 135-stopniowych, zawsze włączony ekran ("energooszczędnie" wyświetlający godzinę i ikony powiadomień), grono gadżetów towarzyszących. Spece w skrócie: 5,5 cala lekko zakrzywionego ekranu QHD, Snapdragon 820, aparaty 16 i 2x8 Mpix. Nie ujawniono cen prezentowanych urządzeń; na rynek trafią wkrótce.

6
Fot. Sxc.hu/Gustavo Molina Fot. Sxc.hu/Gustavo Molina

5G za dwa lata

To hasło przewijało się przez stanowiska producentów komórek, infrastruktury nadawczej i operatorów niczym duch. Nie do końca wiadomo, o co chodzi, bo standardów jeszcze nie ustalono. Wygląda na to, że około roku 2020 będziemy transmitować dane w biegu dziesięciokrotnie szybciej niż obecnie.

7
Więcej na ten temat: barcelona, gadżety