Łuk to jeden z najstarszych wynalazków człowieka - pierwsze strzały wypuszczono z niego już 35 tys. lat temu. Jednak dopiero przed 2 tys. lat Chińczycy opracowali nowoczesne łuki refleksyjne, które do Europy na "testy polowe" przywieźli ze sobą Mongołowie. Wstyd przyznać, ale nasi przodkowie używali wtedy jeszcze starych łuków prostych - drzewca w stanie spoczynku, lekko tylko naciągniętego cięciwą.

Łuk łukowi nierówny

Dziś w łucznictwie sportowym i rekreacyjnym stosuje się wszystkie odmiany łuków. Łuki proste od naszego patyka ze sznurkiem różnią się właściwie tylko precyzją wykonania i zastosowaniem lepszych materiałów. Łuki refleksyjne zapewniają większą szybkość początkową strzał oraz celność - dzięki bardziej skomplikowanej budowie. Ich drzewce składają się z kilku sklejonych ze sobą warstw, z których jedna jest silnie naprężona. Dlatego mają taki charakterystyczny, wywinięty kształt. W uproszczeniu można powiedzieć, że łuk refleksyjny daje takie osiągi jak dwukrotnie większy (o dwa razy dłuższych drzewcach) łuk prosty.

Wynalazkiem XX w. jest z kolei łuk bloczkowy, który w wielu krajach jest dozwolony jako broń myśliwska (w Polsce nie wolno polować z łukiem ani kuszą!). Cięciwa przechodzi w nim przez bloczki zamontowane mimośrodowo, dzięki czemu w pierwszej fazie jej naprężania potrzeba dużo siły, ale potem utrzymanie napiętego łuku wymaga znacznie mniej wysiłku, przez co łatwiej celniej strzelać.

Jak strzelać?

Pozycja łucznika nie różni się wiele od pozycji strzelca broni palnej. Cięciwę napinamy i zwalniamy tą samą dłonią, którą piszemy. Warto pamiętać, że są łuki przeznaczone specjalnie dla osób prawo- i leworęcznych, różniące się wyprofilowaniem majdana (uchwytu). Dawniej strzała opierała się na dłoni łucznika trzymanej na majdanie, dziś stosowane są już profesjonalne uchwyty. Cała sztuka strzelania z łuku polega na zdolności utrzymania napiętej cięciwy przez kilkanaście sekund nieruchomo, choć na ramiona i klatkę piersiową łucznika działają wtedy spore siły. Kluczem do tego jest panowanie nad rytmem oddechu - jak przy strzelaniu z broni palnej.

Przed pierwszym strzelaniem z łuku warto pomyśleć o ochraniaczach na palce trzymające cięciwę oraz na przedramiona - zwalniana cięciwa potrafi nabić porządne siniaki. Przy nieumiejętnym posługiwaniu się łukiem można także... naderwać sobie ucho. Jednak obsługa współczesnych łuków sportowych jest prosta. W średniowieczu wychowanie łucznika, który potrafił opanować prawie dwumetrowej długości łuk janczarski, zaczynano we wczesnym dzieciństwie.

Gdzie strzelać?

Trzeba zdawać sobie sprawę, że mamy w ręku broń - strzała może dotkliwie zranić, a nawet zabić człowieka. Dlatego miejsce do strzelana wybierzmy takie, by w odległości około 50 m za tarczą nikt nie przechodził. Stawianie tarczy na tle ściany też nie jest dobrym pomysłem, bo strzały będą się niszczyć. Dlatego na otwartym terenie dla bezpieczeństwa warto ustawić się nieco powyżej tarczy, tak by strzelać lekko w dół - albo wykorzystując ukształtowanie terenu, albo stając na jakimś podwyższeniu. Dzięki temu, jeśli chybimy, strzała wbije się w ziemię niedaleko tarczy, zamiast polecieć gdzieś dalej.

Kusze

Od łuku różnią się mechanizmem napinania cięciwy, która jest zwalniany spustem - dlatego są zwykle mocniejsze i bardziej celne od łuków. W USA to popularna broń myśliwska, z której - według opinii producentów - można zabić nawet słonia na safari. W Polsce na kuszę, w przeciwieństwie do łuku, trzeba mieć pozwolenie, a te policja wydaje wyjątkowo niechętnie. Jak mówią entuzjaści tej broni, łatwiej dostać pozwolenie na broń palną niż kuszę.

Zobacz też na Logo24 :

Tekst: Andrzej Kaczmarek

Zdjęcia: Maciej Zienkiewicz, Marcin Klaban, Andrzej Krasowski, Kuba Mount