Japońskiej firmie udała się trudna sztuka. Nazwą jej produktu zaczęto nazywać wszystkie urządzenia z kategorii – analogicznie do tego, że (przynajmniej do pewnego momentu) każda para obuwia sportowego była w Polsce „adidasami”, a każda jednorazowa pieluszka „pampersem”. Jeśli ktoś miał przenośny odtwarzacz kaset, to miał „walkmana” – nawet jeśli sprzęt stworzyła inna firma.

W okresie świetności kaset Walkman był niekwestionowanym królem. Z czasem został zastąpiony przez Discmana, a gdy coraz bardziej popularny stawał się format mp3, Sony postanowiło umieszczać logo Walkman na swoich „muzycznych” telefonach. Teraz firma sięgnęła do korzeni i na targach IFA 2019 zaprezentowała współczesną wersję swojego pierwszego Walkmana.

Walkman NW-A100TPS - nowe wcielenie klasyki

Sprzęt, oznaczony jako Walkman NW-A100TPS, pod względem wizualnym mocno przypomina swój pierwowzór. I na tym właściwie podobieństwa się kończą, bo na nowym Walkmanie nie odtworzymy kaset, a pliki muzyczne. Sprzęt działa pod kontrolą systemu Android, posiada 16 gigabajtów wbudowanej pamięci, ekran o przekątnej 3,6 cala, a także WiFi. Z komunikatu prasowego dowiadujemy się, że sprzęt „łączy historyczne wzornictwo z najnowocześniejszymi współczesnymi technologiami”. Brak natomiast konkretnych informacji na temat możliwości słuchania muzyki ze Spotify i innych serwisów streamingowych.

Walkman NW-A100TPSWalkman NW-A100TPS materiały prasowe

Nostalgia ma jednak swoją cenę. Klasyczny Walkman w nowej odsłonie został wyceniony na 440 dolarów.