Chociaż Jacek Piekara nie jest twórcą tak popularnym jak Andrzej Sapkowski, to jego nazwisko jest doskonale znane miłośnikom rodzimej literatury fantasy. Pochodzący z Krakowa pisarz zdobył popularność dzięki cyklowi o czarodzieju Arivaldzie z Wybrzeża oraz – a raczej przede wszystkim – dzięki serii książek o Inkwizytorze Mordimerze Madderdinie.

Świat, w którym egzystują bohaterowie drugiego z wymienionych cykli, opiera się na bardzo interesującym założeniu – Jezus nie umarł w nim na krzyżu, a zstąpił z niego i ukarał swoich prześladowców. Konsekwencją tych wydarzeń jest powstanie Świętego Officjum – organizacji zrzeszającej inkwizytorów, czyli ludzi trudniących się tępieniem przejawów herezji przeciwko wierze. W odróżnieniu od prawdziwej inkwizycji, ta ze świata Piekary dysponuje zdecydowanie większą władzą, a przeciwnicy, z którymi przychodzi jej się mierzyć, są o wiele groźniejsi. Nie brakuje wśród nich demonów, istot nadprzyrodzonych i ludzi parających się mroczną magią. Krótko mówiąc – uniwersum wydaje się być wręcz stworzone do tego, aby przenieść je do świata gier komputerowych.

Autor książek wie, o co chodzi w grach

Jacek Piekara – w odróżnieniu od Andrzeja Sapkowskiego – doskonale rozumie prawa, jakimi rządzi się komputerowa rozrywka. Z branżą gier jest związany od dawna – pracował jako dziennikarz w pismach „Gambler”, „Świat gier komputerowych” i „Click!”, a także był współtwórcą scenariusza do przygodówki „Książę i tchórz”. Można więc założyć z dużą dozą pewności, że jeśli Piekara zaangażuje się w proces tworzenia gier na podstawie swojej twórczości, to wyjdzie to grom na dobre.

Czy studio podoła?

O ile sam materiał źródłowy i postać autora książek pozwalają patrzeć z optymizmem w przyszłość, to wątpliwości budzi studio, które ma odpowiadać za stworzenie gier. To, że The Dust to nie CD Projekt Red, widać na pierwszy rzut oka i trudno będzie oczekiwać od niego tytułu na miarę „Wiedźmina 3” – to nie ten rozmiar kapelusza. Dotychczasowe dokonania studia – choć rzecz jasna nie mam zamiaru ich deprecjonować – prezentują się dość skromnie. W portfolio można znaleźć kilka gier reklamowych (np. dla soków Kubuś) oraz tytuły mobilne w postaci „Last Run” i „Galaxy Soldier”. Ale cóż, być może współpraca z Piekarą okaże się dla wrocławskiej firmy przepustką do wyższej ligi. O ile rzecz jasna wyjdzie ona poza list intencyjny.