Urodziła się 12 listopada 1982 roku na Brooklynie, w dobrej rodzinie o tradycjach aktorskich. W jej żyłach płynie mieszanka niemieckiej, francuskiej i irlandzkiej krwi. Katolickie wychowanie spowodowało, że Hathaway miała przywdziać zakonny habit, ale - szczęśliwie dla fanów - szybko zmieniła zdanie. Głównie za sprawą podejścia Kościoła do kwestii orientacji seksualnej.

Styl jej gry jest porównywany przez krytyków do aktorstwa Audrey Hepburn, Julii Roberts i Judy Garland. W postać tej trzeciej aktorki Hathaway wcieli się wkrótce w biograficznym filmie o życiu gwiazdy "Czarnoksiężnika z Oz". Nieufna, zamknięta w sobie, nie chadza na hollywoodzkie przyjęcia i nie jest bohaterką skandali. Chociaż zdarzył się wyjątek. Zrobiło się wokół niej gorąco, gdy jej chłopaka Raffaella Follieri, z którym była związana przez cztery lata,  aresztowano za oszustwa finansowe. Anne, żyjąca dotychczas jak multimilionerka w okazałym apartamencie i odwiedzająca ekskluzywne butiki, tuż po aresztowaniu Raffaella spakowała swoje rzeczy i wyniosła się do przytulnego mieszkanka przyjaciółki. Mówiono nawet, że to ona wydała go w ręcę FBI, ale prawdę zna tylko aktorka... Teraz Anne od kilku miesięcy spotyka się z aktorem Adamem Shulmanem. Hollywood spekuluje, że to podrywacz i łowca majątków, ale póki co Hathaway zbytnio nie przejmuje się tymi opiniami. Jest konserwatywna i zasadnicza. Odrzuciła rolę w filmie "Wpadka", ponieważ w jednej ze scen zaplanowano nakręcenie porodu. "Nie będę grała w filmie, w którym pokazywana jest pochwa! Co prawda nie moja, ale i tak uważam, że to zupełnie zbędne" - wyznała.

Śliczna, znalazła się na liście 50 najpiękniejszych osób na świecie magazynu "People". Została twarzą koncernu Lanceme i firmuje zapach Magnifique. Wkrótce pojawi się u Tima Burtona w "Alicji w Krainie Czarów"  jako Biała Królowa. "To rola, o której marzy każda aktorka. Biała Królowa jest wszystkim. W jednej scenie okrutna, w następnej zmysłowa" - cieszy się Hathaway.

O sobie

Ludzie myślą, że siedzę w domu i zajadam lizaki z watą cukrową, oglądając kreskówki. To nieprawda. Może rzeczywiście jestem spokojniejsza niż większość celebrities. Nie szukam kłopotów, bo wiem, że życie samo je dla mnie wynajduje.

O swoim stylu

Gdybym sama miała dobierać sobie ciuchy, skończyłoby się na dżinsach, podkoszulku i pożyczonym od brata męskim zegarku -  przyćmiłby wszystko swoją brzydotą.

O Kościele

Naprawdę chciałam być zakonnicą. Odechciało mi się, gdy się dowiedziałam, że mój brat jest gejem, a Kościół potępia homoseksualizm. Jak mogłabym poświęcić mu życie, skoro wyklucza takich ludzi, jak mój brat?

Opracowała: Monika Bielkiewicz-Kirschke

Zdjęcia Serwis Prasowy Lanceme, Fotolink

Czytaj w Znam.to: Ślubne wojny

Czytaj też na Logo24 :