Nigdy się nie dowiemy, o czym rozmawiali bankier Alred Nehemias oraz inżynier August Eberstein, gdy w 1906 r. spotkali się w jednej z kawiarni Hamburga. Z dużym prawdopodobieństwem można jednak domniemywać, że między jednym a drugim kęsem szarlotki Nehemias szepnął do Ebersteina: chodź, zarobimy kupę szmalu! Obaj mieli za sobą pobyt w Stanach Zjednoczonych, gdzie akty kupna i sprzedaży

Czerwony Kapturek i spółka

W 1909 r., po trzech latach od aktu założycielskiego, na rynek europejski trafiła pierwsza kolekcja piór sygnowana marką Montblanc, o wdzięcznej, zainspirowanej tytułem powieści Stendhala, nazwie "Rouge et Noir" ("Czerwone i czarne"). Wykonane były z połyskliwego czarnego ebonitu, natomiast czubek skuwki był krwistoczerwony. Jako że Niemcom francuska nazwa mówiła niewiele, na ich rynku pióro zostało ochrzczone przydomkiem Czerwony Kapturek. Reklamował je plakat, na którym widniał napis: "Pióro, które nie robi już kleksów", a na kolejnym: "Eleganckie pióro do białej marynarki". Rok później zarejestrowano znak towarowy Montblanc, używany od tej pory w modelach ozdobionym białą gwiazdką.

Prawdziwy majstersztyk!

Firma szybko zyskała prawdziwie międzynarodowy charakter, otwierając sklepy kolejno w Berlinie, Lipsku, Wrocławiu, Hanowerze, Bremie, Paryżu, Londynie i Barcelonie. Jak na owe czasy Montblanc mógł się poszczycić wyjątkowo nowoczesnymi i pomysłowymi kampaniami reklamowymi: po drogach jeździły auta transportujące słynne pióro ogromnych rozmiarów, nad miastami krążyły samoloty ozdobione wielkim logo marki. W latach dwudziestych poszerzono asortyment o papier listowy, atrament i futerały na przybory do pisania, a w kolejnej dekadzie - o biurową galanterię skórzaną, etui na pióra, notesy, aktówki.

Mont BlancMont Blanc 

Prawdziwy, przełom nastąpił jednak dopiero w 1924 r., kiedy wprowadzono do sprzedaży słynne pióro Meisterstück, na którego stalówce wygrawerowano liczbę 4810 (wysokość szczytu Mont Blanc). Pióro okazało się tak świetne, że producent - wobec wielkiego kryzysu lat 30. - wabił kolejnych klientów, udzielając na nie dożywotniej gwarancji. Ryzyko było minimalne.

Historia piórem pisana

To właśnie meisterstück stał się jednym z kultowych przedmiotów ubiegłego stulecia. Podpisywano nim międzynarodowe umowy i wielomilionowe kontrakty. Na jednej z reklam Montblanc widać kanclerza RFN oraz prezydenta USA Johna F. Kennedy'ego, który podaje niemieckiemu politykowi pióro Montblanc. I podpis: "Pozwoli pan, że pomogę, panie Adenauer". Reklama dobrze odzwierciedla image marki, która uczestniczy w najważniejszych światowych wydarzeniach. Właśnie pożyczonym piórem Montblanc Meisterstück w grudniu 1991 r. Michaił Gorbaczow podpisał swoją rezygnację ze stanowiska prezydenta ZSRR, przypieczętowując upadek imperium. Po krótkim przemówieniu chciał złożyć swoją sygnaturę na papierze, jednak jego długopis odmówił współpracy. Z pomocą natychmiast przyszedł mu Tom Johnson, dziennikarz stacji CNN, a fotografowie uwiecznili moment na zdjęciach. Można powiedzieć, że było to dokładne powtórzenie sceny z Adenauerem i Kennedym.

Ze względu na udział w kluczowych momentach XX w. pióro Montblanc znalazło się w stałej ekspozycji słynnego MoMA - Museum of Modern Art w Nowym Jorku. Kiedy zobaczyliśmy kłopoty prezydenta Lecha Kaczyńskiego, któremu pióro odmówiło posłuszeństwa przy podpisywaniu traktatu lizbońskiego, od razu zadzwoniliśmy do Kancelarii Prezydenta RP. - To nie był montblanc - poinformowano nas. Może następnym razem powinien być?

Klejnoty do pisania

Wojna dała firmie potężnego łupnia: zniszczone zostały praktycznie wszystkie fabryczki, w których wytwarzano pióra. Szczęśliwie ostał się warsztat w Danii i to on pozwolił utrzymać ciągłość produkcji w latach 40. Na jakiś czas marka straciła na prestiżu. Plotka bowiem głosiła, że piórami Montblanc szczególnie chętnie podpisywali się naziści. Zapewne tak było - czymś w końcu musieli parafować rozkazy. Zamawiali więc okolicznościowe pióra z napisem: "Schönheit der Arbeit" ("Piękno pracy"), i swastyką. Jednak wszystkim tym, którzy wyciągają takie smaczki, można odpowiedzieć: pióro tu niewinne. Jest przedmiotem z duszą, ale jednak tylko przedmiotem. Pisze historię dobrą i złą. Po tej jasnej stronie sytuuje się choćby Anna Frank. Mało kto wie, że swój słynny "Dziennik" żydowska dziewczynka napisała właśnie piórem Montblanc.

A ono po wojnie ruszyło zupełnie nową drogą. Ponieważ technicznie było już tak doskonałe, że trudno było je jeszcze ulepszyć, producenci postanowili pokombinować przy obsadce. Do sprzedaży trafiły pióra w różnych kolorach, wykonane ze szlachetnych tworzyw, ozdabiane kamieniami, perłami, szafirami, brylancikami. Szczególnie bogata i popularna okazała się linia Meisterstück Solitaire - posługując się takim właśnie drobiazgiem, Roger Moore alias James Bond rozpuścił kraty celi (pióro służyło jako podajnik stężonego kwasu). To nie koniec szpiegowskich popisów pióra: w "Nigdy nie mów nigdy" model 149 zagrał spluwę. Ale nie tylko Bond miał upodobanie do eleganckich przyrządów do pisania. Także Ingrid Bergman, a wcześniej Greta Garbo i Marlena Dietrich podpisywały się złotą stalówką z wyrytymi cyframi 4810. Na cześć tych dam firma Montblanc wyprodukowała pióra ozdobione ich podpisami, piękne niczym klejnoty. Ceny - w granicach tysiąca dolarów.

Drogo? A co powiesz o royalu z 1994 r., należącym do kolekcji Meisterstück Solitaire. Zostało ozdobione prawie pięcioma tysiącami szlifowanych diamentów! Jego cena wyniosła 125 tys. dolarów, dzięki czemu trafiło do Księgi rekordów Guinnessa jako najdroższe pióro świata. Takim czymś naprawdę przyjemnie podpisywać umowy!

Pierścionek, zegarek, skórzany podarek

Od kilkunastu lat marka Montblanc sukcesywnie poszerza swoją ofertę. Nazwą najwyższego europejskiego szczytu firmowana jest biżuteria, perfumy, galanteria skórzana, okulary przeciwsłoneczne, zegarki. Te ostatnie produkowane są w Le Locle - samym sercu szwajcarskiego zagłębia zegarkowego. Zegarki Montblanc z serii Meisterstück przypominają stare czasomierze - mają tradycyjny kształt i są tradycyjnie niezawodne. W sam raz jako uzupełnienie do eleganckiego pióra.

Tekst: Izabela Kiminowicz

Zdjęcia: AFP/EAST NEWS, materiały prasowe (montaż)

Czytaj w Znam.to: Jak kura pazurem? Nigdy więcej!

Zobacz też na Logo24 :