Matty Salin to wszechstronnie wykształcony Amerykanin, który wraz z kolegami projektuje mniej lub bardziej dziwaczne i zabawne urządzenia. Jednym z nich jest budzik z podgrzewaczem bekonu. Wygląda, że Matty nie znalazł jeszcze chętnego do zainwestowania w produkcję budzika na boczek, zatem możesz być pierwszy. Namiary znajdziesz na stronie wynalazcy . Jeśli nie znasz angielskiego możesz napisać do pana Salina po włosku, francusku, a nawet po japońsku.

A jak działa ten nowatorski budzik. A tak właśnie:

Wieczorem umieszczasz w szufladce budzika zamrożony plaster bekonu, nastawisz godzinę budzenia i udajesz się na zasłużony odpoczynek (nie zapomniawszy oczywiście o paciorku).

O wyznaczonym czasie sygnał zamiast pobudzać głośnik i wydawać dźwięki, włącza dwie lampy halogenowe, które spokojnie, przez 10 minut zajmują się bekonem.

Bekon, jak to bekon, podgrzewany zaczyna skwierczeć i wydawać zapachy. Te wydostają się na zewnątrz, trafiając również do Twojego nosa. Budzisz się przekonany, że czeka Cię spokojne niedzielne śniadanie.

Uwaga: wynalazek nie nadaje się dla wegetarian i osób wyznania mojżeszowego.

(maj)

Czytaj też na Logo24 :

gadżety , o gotowaniu , zegarki