„Każda whisky poniżej XX złotych to badziew, który można pić co najwyżej z colą. O ile ktoś lubi w ten sposób profanować ten trunek” – zapewne wielu z was miało przynajmniej raz w życiu kontakt z „koneserem” whisky, który wygłaszał podobne teorie. Teraz otrzymaliśmy potwierdzenie, że tego typu prawdy objawione niekoniecznie muszą mieć potwierdzenie w rzeczywistości.

Niedawno odbył się konkurs Spirits Business Scotch Whisky Masters, który miał za zadanie wyłonić najlepsze whisky na świecie. Okazało się, że dwa złote medale trafiły nie w ręce rodzinnych, malutkich destylarni, a otrzymała je obecna w 20 krajach sieć Aldi. Najwyższy laur zdobyły dwie whisky – Highland Black Scotch Whisky oraz Islay Single Malt Scotch Whisky. Pierwsza z nich charakteryzuje się nutami wrzosowymi, liści truskawek oraz oleju cytrynowego i kosztuje zaledwie 17 dolarów. Druga – określona jako „świeża i żywa” – została wyceniona przez producenta na 23 dolary. Co ciekawe, to nie pierwszy raz, gdy docenione zostały marki własne Aldiego – różowe wino tego producenta otrzymało srebrny medal na analogicznym konkursie, podobnie jak jeden z ginów.

Na Spirits Business Scotch Whisky Masters nagrody otrzymały również whisky bardziej uznanych producentów, takie jak Kilchoman Machir Bay i Glen Scotia 18 Year Old. Morał tej historii jest jednak taki, że nie zawsze warto wydawać dużych pieniędzy za rzeczy dobrej jakości, a raczej szukać odpowiednich okazji.