Czerwony szczep, znany gdzieniegdzie jako Zinfindel, Zinfandal, Zeinfandall albo Zinfardell, do Stanów przybył około 1820 roku, czyli w 200 lat po osadnikach z Mayflower. Sprowadził go z Wiednia winiarz i hodowca George Gibbs. Musiał mieć dobrego nosa, bo na Starym Kontynencie z zinfandela prawie w ogóle nie robiono wina. Był szczepem deserowym, dającym, owszem, smaczne owoce, ale rosnącym prawie wyłącznie w szklarniach, wrażliwym na europejskie chłody. Za to w Stanach świetnie się zaaklimatyzował i zrobił błyskawiczną karierę - już po 30 latach był podstawowym szczepem uprawianym w Kalifornii.

Amerykanie mówią o nim - demokratyczny. Bo z Zinfandela powstają wina lekkie, owocowe i tanie, idealne na co dzień do obiadu i niewymagające specjalnie wyrobionego podniebienia. Ale też wina wielkie, złożone, pięknie się starzejące, nieustępujące najlepszym burgundom. Albo jeszcze inne - bardzo mocne, ciężkie, w smaku zbliżone do Porto. A poza tym Zinfandel jest towarzyski i świetnie się czuje w połączeniu z innymi szczepami.

Łatwy w uprawie, w cieplejszych regionach potrafi owocować - i to obficie - dwa razy w roku. Owoce mają grubą skórkę, łatwo je transportować. Słowem - szczep marzenie.

Smakuje przede wszystkim owocowo. Malinami, jagodami, jeżynami, żurawinami, wiśniami. Także przyprawami, głównie cynamonem i białym pieprzem. Da się wyczuć głóg i lukrecję, a niektóre źródła mówią nawet o pokrzywach (skąd, na Boga, somelierzy wiedzą, jak smakują pokrzywy?).

Zinfandel jest wyjątkowo aromatyczny. Młodsze wina pachną trochę śmiesznie i po amerykańsku - landrynkami i gumą do żucia. Nieco starsze, dłużej leżakujące w beczkach - wanilią, kokosem, dębem, dymem, tostami, grzybami, mchem, ziemią, skórą, cygarami, drewnem cedrowym. Ponoć także asfaltem i gumą.

Znawcy uważają, że większość win tego szczepu osiąga doskonałość po trzech-pięciu latach od zbiorów. Potem zanika gdzieś owocowy smak, wino robi się mocniejsze, na pierwszy plan wybija się alkohol. Osoby z mniej wyrobionym podniebieniem mogą mieć problemy z odróżnieniem starszych roczników zinfandela od np. caberneta.

Główne regiony upraw zinfandela znajdują się w Napa Valley, Rancho Cucamonga (południowa Kalifornia), San Joaquin, San Luis Obispo, Santa Clara i w Sonomie. Niewielkie plantacje znajdują się także w Australii i Południowej Afryce.

Najsłynniejsi producenci win szczepu zinfandel to: Turley Wine Cellars (Ehren Jordan), Martinelli Vineyards (Winemaker Helen Turley), Rosenblum Cellars (Jeff Cohn), Ridge (Paul Draper) oraz Rafanelli (Dave Rafanelli).

Amerykański zinfandel świetnie komponuje się z amerykańskim jedzeniem. Pasuje do dań z grilla, m.in. do steków, także tych krwistych, oraz do burgerów i żeberek BBQ. Jest dobrym dodatkiem do mięs faszerowanych owocami lub duszonych w owocowym sosie oraz do pieczonego camemberta z żurawinami. Można go podać po obiedzie do deski serów. Nie jest za to szczególnie dobrym towarzyszem lekkich dań z drobiu i ryb, gdyż potrafi całkiem zdominować ich smak.

Tak zwany biały Zinfandel, który stał się bardzo modny jakieś 10 lat temu, jest właściwie winem różowym. Niezbyt mocny - ma 9-proc. alkoholu - jest orzeźwiający, lekki, owocowy. Idealny na lato.

Czytaj też na Logo24 :