Odpowiada Adam Jarczyński - dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety.

Rozumiem stanowisko każdej ze stron wskazujące, że była pierwsza i to jej należy się miejsce. Jeżeli jednak podejść do tematu bardzo, ale to bardzo sprawiedliwie, pomijając wątek sprytu i zaradności (którymi możemy zdefiniować „zaklepanie” miejsca postojowego), przez niektórych nazywanych cwaniactwem, to według mnie pierwszeństwo ma kobieta, która próbowała zaparkować.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Ostatni kawałek tortu - jak po niego sięgnąć?

Już spieszę z opisaniem mojego poglądu. Wyobraźmy sobie sytuację, w której do miejsca postojowego zbliżają się dwa samochody. W jednym jest kierowca, a w drugim kierowca i pasażer. Z automatu (nie chodzi mi o skrzynię biegów) pojazd z dwoma podróżującymi ma łatwiej, bo zawsze ktoś może wyjść i szukać miejsca, pomagając kierowcy – niby sprytnie, ale niesprawiedliwie wobec pojazdu, w którym znajduje się tylko jedna osoba. Dlatego powinna nas obowiązywać kolejność parkowania zależna od pierwszeństwa podjechania do miejsca parkingowego. Innymi słowy – samochód przed człowiekiem. I od razu przypomniało mi się rezerwowanie leżaków poprzez nakładanie na nie ręczników, taki niby „off topic”, ale jakoś bliski.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prezenty dla rodziców dziewczyny - jakie kupić? (I czy w ogóle?)