Czy mogę na imprezę do kogoś przynieść własne jedzenie? Bo wege, bo bez glutenu…

Na imprezę tak, na przyjęcie przy stole – nie, chyba że spytałbym gospodarzy, czy nie mają nic przeciwko, abym zaserwował (dodatkowe) danie z kuchni wege, o ile ich menu przewiduje takie atrakcje.

Czy w dzisiejszych czasach wypada składać wizytę bez uprzedzenia?

Autor odpowiedzi na to pytanie nie składa takich wizyt, więc trudno mu powiedzieć.

Czy deklaracje: „Musimy się spotkać” są wiążące? Czy obie strony wiedzą, że to kurtuazja? A co, jeśli ktoś odpowiedział „OK, to jutro wpadnę”?

Często są tylko kurtuazyjnym zwrotem, który kończy rozmowę. Całkowicie nieszkodliwe. Jeżeli jednak ktoś się poczuł zaproszony, a my nie bardzo chcielibyśmy, możemy odpowiedzieć: „Oj, chętnie, ale nie dam rady, pozwól, że się przypomnę w wolniejszej chwili”.

PRZECZYTAJ TEŻ: Jak się zachować... w drodze [SAVOIR VIVRE 2.0]

Czy muszę zostawać w butach u kogoś w domu, bo o to prosi, choć chcę je zdjąć?

„Czyj kraj, tego religia” – gospodarze mają przywilej ostatniego słowa.

Po jakim czasie można wyjść z imprezy?

Po takim czasie, by gospodarze nie poczuli się, jakbyśmy byli na przyjęciu za karę. Czasem wiedząc, że nie możemy być długo, a cenimy sobie gospodarzy, mówimy im o tym (o naszej krótkiej dostępności) i wpadamy na chwilę, buzi-buzi, kilka słów i uciekamy na pociąg albo do pisania odpowiedzi do rubryki savoir-vivre. Gospodarze wiedzą, że to heroizm i są przeszczęśliwi (albo przynajmniej nie zniesmaczeni). Podczas różnych przyjęć są tzw. punkty główne harmonogramu – tort, przemówienie, toast. Do nich warto doczekać.

Jak się zachować w... restauracji [SAVOIR VIVRE 2.0]

Nie zostałem zaproszony na imprezę, na którą bardzo chciałem iść. Jak zapytać organizatorów, czy mógłbym wpaść?

Po prostu tego nie rób. Zapewne mieli powód, żeby ciebie nie zaprosić. Nie łudź się, że zwyczajnie zapomnieli.

Czy mogę prosić znajomych o zamknięcie psa, bo na mnie skacze?

Niektórzy mogą to odebrać jak prośbę o zamknięcie dziecka, bo ciągnie za nogawkę. Temat delikatny. Można spróbować tak: „Piękny pies, ale trochę się go boję, czy moglibyście go powstrzymać od wskakiwania na mnie?”.

PRZECZYTAJ TEŻ: Jak się zachować w... sklepie [SAVOIR VIVRE 2.0]

Czy jako osoba towarzysząca muszę dorzucić się do prezentu?

Wypadałoby przynajmniej spytać, ale jednocześnie wypadałoby, aby odpowiedź była przecząca.

Mówią: „Ze mną się nie napijesz?”. Jak odmawiać?

„Oczywiście, że się napiję, ale innym razem, bo jak teraz to zrobię, to będę się źle czuł”.

Mówią: „Nie pij więcej”, a ty jednak masz ochotę. Jak to powiedzieć?

Jak już doszło do tego, że mówią, to warto odpuścić. A jak mimo wszystko chce się kontynuować, można zmienić okoliczności przyrody na takie, gdzie nikt nic nie mówi, choć to ryzykowne, bardzo. Jeżeli trzy osoby mówią, że mamy ogon, to warto obejrzeć się za siebie.

Czy wychodząc, trzeba się ze wszystkimi pożegnać?

Warto zacząć od gospodarzy, chyba że są zajęci, to wtedy wychodzimy po angielsku, ale następnego dnia o porze szlachetnej (czyli po południu) dziękujemy – droga komunikacji do wyboru, w zależności od preferencji komunikacyjnych pomiędzy zaproszonymi i goszczącymi. Jeżeli przyjęcie jest w stylu stojącym, gości jest multum, nie znamy wszystkich, można pożegnać się tylko ze znajomymi. Ale jeżeli jesteśmy na domówce i wszyscy się znamy, warto przynajmniej stanąć na środku i się elegancko ukłonić. Choć ta forma może nie przypaść gospodarzom do gustu, bo jeżeli robimy to jako pierwsi, to jesteśmy zapalnikiem do końca przyjęcia.

PRZECZYTAJ TEŻ: Jak się zachować... w pracy [SAVOIR VIVRE 2.0]

Jak zakomunikować, że chcę iść do domu?

„Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że miałem przyjemność dziś się z wami spotkać, ale wybaczcie, wszystko, co dobre, szybko się kończy, muszę wracać do rzeczywistości” – może tak?