...bez towarzyskich potknięć, za które mógłbyś słono zapłacić - nieudanymi negocjacjami, niedoszłym awansem, w najlepszym razie złą opinią u szefa.

Nie ma jednego ogólnego kodeksu savoir-vivre'u w pracy - wszystko zależy od firmy, w której pracujesz. Nie istnieje w formie skodyfikowanej coś, co można by nazwać etykietą biurową - w firmie obowiązują ogólne zasady dobrego wychowania. Ale panuje moda na tzw. etykietę korporacyjną - wielkie firmy w ramach tworzenia swojej tożsamości tworzą własne kody ubioru (dress code) oraz charakterystyczną dla siebie etykietę zachowań. To moda amerykańska, która przyszła do nas wraz z pojawieniem się firm międzynarodowch. Pracują w nich ludzie różnych narodowości, wychowani w różnych tradycjach. Narzucenie im pewnego wspólnego stylu zachowań służy nie tylko dbaniu o wizerunek firmy, ale również budowaniu lepszych zasad współpracy i funkcjonowania w zespole.

savoir-vivre w biurzesavoir-vivre w biurze Zdjęcie: Shutterstock Nieważna płeć

Są dwie szkoły etykiety dotyczące traktowania kobiet w pracy: jedna kieruje się logiką równouprawnienia, druga logiką kurtuazji. Wybór nie zawsze należy do ciebie; jeśli organizujemy np. śniadanie oficjalne, o charakterze służbowym, panie powinny zajmować miejsca przy stole zgodnie z zajmowanymi stanowiskami (czyli im wyższe stanowisko, tym bardziej honorowe miejsce) i nie można, kierując się logiką kurtuazji, zaoferować im lepszego miejsca ze względu na to, że są kobietami.

W ogóle w ramach etykiety biurowej niektóre ogólne zasady dobrego wychowania przestają obowiązywać - panów i panie traktuje się tak samo, unika się tradycyjnych form grzecznościowych, takich jak np. całowanie w rękę. W tym zwyczaju nie ma oczywiście nic złego, ale wszystko zależy od sytuacji - na przykład nie całuje się w rękę kobiety, z którą pierwszy raz się spotykasz. Nie jest nietaktem pocałowanie dłoni przełożonej, wiele zależy od sytuacji i łączących cię z nią relacji, ale raczej to odradzamy.

Cześć, dzień dobry

Zasada jest taka: pierwszy mówi 'dzień dobry' podwładny przełożonemu, młodszy starszemu, mężczyzna kobiecie. Załóżmy, że w firmie pracuje 1000 osób, gdy pojawia się prezes, podwładny powinien mu powiedzieć 'dzień dobry', nawet jeśli nigdy ze sobą słowa nie zamienili. A jeśli to kobieta jest podwładnym, wówczas od przełożonego zależy, czy będzie bardziej kurtuazyjny i pierwszy się przywita, czy też z racji tego, że jest szefem, będzie oczekiwał powitania od podwładnej. Trzeba pamiętać, że - zwłaszcza w dużej firmie - szef nie musi znać wszystkich pracowników, dlatego nie ma obowiązku się kłaniać wszystkim kobietom, które mija. One go znają, on ich nie, więc na nich spoczywa obowiązek powiedzenia 'dzień dobry'.

Bardzo niepokojące są zasady, które niekiedy wpaja się początkującym menadżerom na rozmaitych szkoleniach - uczy się ich, by nigdy nie kłaniali się pierwsi swoim podwładnym, bo to służy budowaniu autorytetu. Nie namawiamy do słuchania takich rad.

I jeszcze jedna, żelazna zasada, od której nie ma wyjątków - szef, nie szef, każdy, kto wchodzi do jakiegoś pomieszczenia, pierwszy mówi 'dzień dobry'.

Wiele osób uważa, że w firmach, w których jest ogólnie przyjęte, że wszyscy mówią sobie 'cześć', możesz witać w ten sposób także osoby, które są zdecydowanie na wyższych stanowiskach albo dużo od ciebie starsze. To nieprawda, to tylko amerykańska kalka językowa - powinieneś mówić 'dzień dobry'.

savoir-vivre w biurzesavoir-vivre w biurze Zdjęcie: Shutterstock Rękę wyciąga jako pierwszy przełożony (bez względu na to, czy to mężczyzna, czy kobieta - liczy się stanowisko); jeśli witają się pracownicy równorzędnych stanowisk, kobieta i mężczyzna, to zawsze ona pierwsza wyciąga rękę, a gdy są to osoby tej samej płci, to osoba starsza wyciąga rękę do młodszej.

Ale trzeba pamiętać, że ręki nie podaje się wszystkim. Są ludzie, którzy podają rękę nawet kelnerom, a ten gest oznacza jednak pewną zażyłość. Niezbędny jest przy przedstawianiu się - wtedy niepodanie ręki byłoby niegrzeczne. Przy okazji - zawsze przedstawiamy osobę na niższym stanowisku osobie na stanowisku wyższym.

Proszę pana, proszę pani

W Polsce, w przeciwieństwie do świata anglosaskiego, normą jest zwracanie się do siebie 'Pan/Pani', poza sytuacjami bliskości osobistej albo szczególnej zażyłości powstałej jeszcze przed podjęciem pracy. Nie jest generalną zasadą, że ze współpracownikami przechodzi się na 'ty'. Do przełożonego należy się zwracać, używając tytułów, np. 'Panie dyrektorze', do podwładnego - posługując się imieniem, ale zawsze dodając 'Pan'. Nie powinno się mówić do podwładnego, używając nazwiska. Grubiaństwem jest, gdy przełożony zwraca się do pracownika per 'ty', bo podwładny tak nie może odpowiedzieć.

W sytuacjach oficjalnych, podczas ważnych spotkań i publicznych wy-stąpień, nawet jeśli jest się z kimś na 'ty', powinno używać się formy 'Pan/Pani'. Nigdy też nie należy manifestować zażyłości, np. z przełożonym, nawet jeśli prywatnie jest się z nim na 'ty'.

Kto pierwszy, ten lepszy?

Przepuszczenie kobiety bez względu na zajmowane przez nią stanowisko będzie zawsze ładnym gestem. Ale najważniejszą zasadą jest, że zawsze należy dać pierwszeństwo wychodzącemu - z windy, z autobusu, z budynku. To jest święta zasada i od niej nie ma odstępstw, niezależnie od płci i hierarchii.

Problemem bywa wychodzenie z windy - jeśli w głębi windy stoją kobiety,  a z przodu mężczyźni, to by uniknąć zamieszania mężczyzna powinien powiedzieć: 'Przepraszam, wyjdę pierwszy', i wyjść. Pracownik przepuszcza szefa, ale może się zdarzyć, że szef będzie chciał przepuścić swojego pracownika - w końcu to on jest tu gospodarzem.

Na pewno nigdy nie należy się krygować i nawzajem sobie ustępować (to typowy polski obyczaj) - jeśli ktoś nas przepuści, trzeba z tego skorzystać i już.

Przy wsiadaniu do windy można powiedzieć do jadących nią 'dzień dobry', nie oczekując jednak odpowiedzi, a wysiadając - 'dziękuję'.

Garnitur i sandały

Jeżeli w pracy wymaga się oficjalnego stroju, to najczęściej chodzi o dwa typy ubrań: business dress i business casual.

Business dress obowiązuje osoby na wyższych stanowiskach - wymaga wyjątkowej dbałości o każdy szczegół garderoby. Marynarkę można zdjąć w gabinecie, ale nie wypada wejść bez niej do pokoju szefa. Na spotkaniach roboczych, naradach, konferencjach również możesz zdjąć marynarkę (bez grzecznościowego pytania). Ale już siedząc przy stole, najpierw trzeba zapytać. I nigdy nie rozluźniaj krawata! - to wyjątkowo paskudny zwyczaj. Nosi się raczej garnitur dwuczęściowy, bez kamizelki - z kamizelką też można, ale raczej na wyjątkowe okazje (trzyczęściowe garnitury są jednak nieco zbyt staroświeckie, według niektórych wręcz drobnomieszczańskie).

Garnitury do pracy mogą być czarne, granatowe i szare. Brąz nie jest elegancki. Skarpetki tylko czarne albo granatowe. Jedyne szaleństwo, na jakie można sobie pozwolić, to kolorowe krawaty. Ale nie zawsze - czasem muszą być ciemne, stosowne do okazji.

Business casual (określany również mianem smart casual) obowiązuje średni personel. Nie musisz nosić krawata, możesz włożyć koszulkę polo, nie jest konieczny garnitur, ale nigdy nie pozwalaj sobie na dżinsy. I żadnych sandałów!

Tekst: Katarzyna Pawłowska

Zdjęcia: Shutterstock, Bartosz Bobkowski (montaż)

Zobacz też na Logo24 inne artykuły z serii Savoir vivre