Poruszył Pan niezwykle delikatny temat. Problem nasila się latem, a jeszcze intensywniej rozwija w pomieszczeniach pozbawionych klimatyzacji lub takich, gdzie nie można otworzyć okien. Mamy dwie drogi postępowania. Jedna jest subtelna, druga stanowcza i mniej dyplomatyczna. Pozwolę sobie zacząć od pierwszej, mając nadzieję, że w zupełności wystarczy. Jeżeli w naszym otoczeniu pracuje osoba, która pokłóciła się z mydłem, powinniśmy poprosić jej najbliższą znajomą lub znajomego, aby wyjaśniła, że problem zapachu, którego z pewnością sama nie jest świadoma, stał się problemem pozostałych współpracowników. Wiem z doświadczenia, iż w większości przypadków osoba, z którą się delikatnie porozmawia, nie ma nikomu za złe, że zwrócono jej uwagę. Niestety, zdarzają się też sytuacje, w których po jednej, dwóch rozmowach nie widać lub, lepiej to określając, nie czuć żadnych zmian. Wtedy przychodzi czas na metodę drugą. Część z Państwa może być temu przeciwna, ale proszę się postawić w sytuacji, gdy zespół lub całe biuro (w przypadku tzw. open space) po prostu nie może pracować ze względu na niemiły zapach. Do akcji powinien wkroczyć przełożony i zapytać (oczywiście w cztery oczy), czy wezwana osoba zdaje sobie sprawę, że ze względu na jej zapach inni pracownicy czują się niekomfortowo. Powinien spytać też o przyczynę, gdyż bywa i tak, że problem jest natury zdrowotnej. Może pracownikowi da się jakoś pomóc? Jeżeli jednak nie chodzi o chorobę, trzeba być kulturalnym, ale i zdecydowanym. Mydło nie jest luksusem, a jego użycie zdecydowanie poprawia atmosferę w pracy.

Zobacz też na Logo24 inne artykuły z serii Savoir vivre